Debata w TVP. Kosiniak-Kamysz podgryzał Dudę. Prezydent ripostował: Tak, tak, panie kandydacie

Ponad godzinna debata prezydencka w TVP miała spokojny przebieg i nie dostarczyła widzom wielu zwrotów akcji. Najciekawsze były utarczki na linii Władysław Kosiniak-Kamysz - Andrzej Duda. W pewnym momencie szef PSL zrecenzował prezydenturę Dudy przy pomocy symbolicznego rekwizytu.

Debata w TVP rozpoczęła się o godzinie 20.30. Zgodnie z zapowiedziami trwała 70 minut z niewielką górką. W pierwszym bloku tematycznym prowadzący Michał Adamczyk pytał o politykę zagraniczną, a konkretnie - do stolicy którego państwa udałby się kandydat po objęciu urzędu. Szymon Hołownia postawił na Ukrainę, Francję i Niemcy, Krzysztof Bosak postawił na Węgry, Andrzej Duda wskazał Włochy, Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że zaprosi przedstawicieli Trójkąta Weimerskiego do Polski. Władysław Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi na pytanie dość uszczypliwie mówił o chaosie przy organizacji wyborów prezydenckich, padło określenie "pierwszy pocztowiec Jacek Sasin". - Może nam Andrzej Duda powie, kiedy będą wybory?- pytał.

Debata prezydencka w TVP. Duda do Kosiniaka: Panie kandydacie

W kolejnych pytaniach Adamczyk pytał kandydatów o receptę na powrót do "wysokiego tempa rozwoju", koncepcje bezpieczeństw militarnego i energetycznego oraz stosunek do Unii Europejskiej. Piąte pytanie ze sfery polityki społecznej brzmiało: "Czy jeśli Pani/Pan zostanie prezydentem i na Pani/Pana biurko trafi ustawa podwyższająca wiek emerytalny i ustawa legalizująca małżeństwa homoseksualne z możliwością adopcji dzieci, czy Pani/Pan je podpisze?".

Debata nie obfitowała w sytuacje, które zmieniłyby bieg kampanii wyborczej (tuż po debacie pojawiło się oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina ws. wyborów prezydenckich). Najciekawsze były delikatne utarczki między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a Andrzejem Dudą. Najpierw przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego zarzucił prezydentowi, że w ciągu ostatniego roku nie złożył żadnej ustawy do Sejmu. - W tej kadencji złożyłem w Sejmie 31 projektów ustaw. Ten wynik jest naprawdę bardzo dobry. Między innymi wśród nich była ustawa obniżająca wiek emerytalny. Tak, tak, panie kandydacie Władysławie Kosiniak-Kamysz - ripostował Duda.

Zobacz wideo Prof. Jarosław Flis gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl

Innym razem Kosiniak-Kamysz stwierdził, że "dzisiaj długopis stał się symbolem wiernopoddańczej polityki Andrzeja Dudy wobec Kaczyńskiego" i pokazał wspomniany przyrząd do pisania - duży długopis z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, wątpliwości budzą umykające sekundy na zegarze, który odmierzał czas wypowiedzi danego kandydata. Jak zwracali uwagę w mediach społecznościowych widzowie, zegar odliczający czas u kandydatów "przeskakuje" o sekundę. Stało się tak w przypadku nie tylko polityków opozycji, lecz także urzędującego prezydenta. Udało się to uchwycić kilku użytkownikom Twittera. 

Niedługo po samej debacie Andrzej Duda już samemu odpowiadał na pytanie dziennikarza TVP. 

Więcej o: