Konstytucjonalista ocenił pytanie Witek do TK: Równie dobrze można spytać o przepis na sernik

Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek z pytaniem, czy przesunięcie terminu wyborów prezydenckich jest zgodne z konstytucją. - To jest jakaś abstrakcja, absurd. Równie dobrze można spytać Trybunał o przepis na sernik - tak działanie Witek skomentował na antenie RMF FM konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.

We wtorek wieczorem marszałkini Sejmu Elżbieta Witek poinformowała, że wysłała do PKW zapytanie, czy jest w stanie zorganizować i przeprowadzić wybory prezydenckie 10 maja. Na odpowiedź z PKW nie trzeba było długo czekać. "Przeprowadzenie wyborów prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 10 maja 2020 r. jest niemożliwe z przyczyn prawnych i organizacyjnych" - napisano w komunikacie PKW.

Przypomnijmy, że wciąż nie zostało przesądzone, czy majowe wybory prezydenckie odbędą się - tak ja chce tego PiS - w formie korespondencyjnej. Projekt ustawy wprowadzający to rozwiązanie został już odrzucony w Senacie. W środę lub czwartek czeka nas z kolei głosowanie w Sejmie.

Marszałkini Sejmu w środę rano skierowała też wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym zapytała, czy przesunięcie wyborów (na 17 lub 23 maja) jest zgodne z konstytucją. Polityczka podkreśliła, że chce, aby wniosek został rozpatrzony jak najszybciej.

Zobacz wideo Jakie ryzyko niosą za sobą wybory korespondencyjne?

Prof. Marek Chmaj o pytaniu Witek do TK: To absurd

Działanie marszałkini Sejmu skrytykował w RMF FM prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. - To jest jakaś abstrakcja, absurd. Równie dobrze można spytać Trybunał o przepis na sernik. Od 1997 roku, od uchwalenia nowej konstytucji, Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa dokonywania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Wykładni ustaw czy konstytucji może dokonać każdy, nie tylko konstytucjonalista, nie tylko sąd, ale każdy. Natomiast powszechnie obowiązującej wykładni nie ma już Trybunał - wystarczy ze zrozumieniem przeczytać konstytucję - powiedział Chmaj. 

- Przełożyć [wyborów - red.] hipotetycznie się nie da. Wybory mają się odbyć 10 maja. Jeśli się nie odbędą, to osoby za to odpowiedzialne muszą za to ponieść odpowiedzialność, bądź konstytucyjną, bądź karną [...]. Marszałek Sejmu może wyznaczać wybory tylko raz. Jeżeli natomiast te wybory 10 maja się nie odbędą, a stan nadzwyczajny nie będzie wprowadzony - coś trzeba będzie zrobić. Zapewne jeszcze raz trzeba będzie te wybory wyznaczyć, bo nie ma innego wyjścia - stwierdził konstytucjonalista, dodając, że jedynym wyjściem może okazać się nieuznanie ważności wyborów przez Sąd Najwyższy.

Więcej o: