Rośnie rozgoryczenie po głosowaniu. Karczewski napisał nawet z tej okazji mały wiersz

Stanisław Karczewski po przegranym przez PiS głosowaniu w Senacie kontynuuje krytykę marszałka izby wyższej, Tomasza Grodzkiego. "Czy można współpracować z człowiekiem, który kłamie? Z politykiem, który kłamie? Z senatorem, który kłamie? Z marszałkiem, który kłamie?" - pyta Karczewski. Część komentujących zarzuciła mu, że pisze o sobie.

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski po raz kolejny wyraża swoje rozgoryczenie związane z przegranym przez PiS głosowaniem ws. ustawy o wyborach korespondencyjnych. Wcześniej zarzucał Grodzkiemu, że przyspieszył głosowanie, choć mówił, że odbędzie się ono w środę. W efekcie głosów nie oddało 13 senatorów z PiS.  - Współpraca z takim marszałkiem jest niezwykle przykra. To smutny dzień, który zapamiętam na długo. Zostaliśmy z pełną premedytacją oszukani - mówił Karczewski, dodając, że Grodzki miał prawo do przyspieszenia głosowania, ale "załamał zasady dobrych obyczajów parlamentarnych".

Zobacz wideo „Jeśli kandydaci zdobyli pakiety wyborcze wcześniej, mogły je zdobyć również obce wywiady”

Wybory kopertowe. Karczewski ponownie uderza w Grodzkiego. "Czy można współpracować z człowiekiem, który kłamie?"

Tym razem Karczewski zamieścił na swoim Twitterze wpis z osobliwą wyliczanką, w której - w serii pytań - zastanawia się, "czy można współpracować z człowiekiem, który kłamie?".

Z politykiem, który kłamie? Z senatorem, który kłamie? Z marszałkiem, który kłamie? Z lekarzem, który kłamie? Z chirurgiem, który kłamie? Absolutnie nie

- pisze wicemarszałek Senatu z PiS.

Pod jego wpisem część komentujących zarzuciła Karczewskiemu, że pisze o sobie - sam również jest politykiem lekarzem i ma specjalizację z zakresu chirurgii ogólnej. "Zgoda, z panem nie można współpracować" - napisał redaktor naczelny "Newsweeka", Tomasz Lis. 

Karczewski zamieścił też na swoim Twitterze pismo, w którym zarzuca Grodzkiemu nadinterpretację i złamanie regulaminu Izby. Według niego po raz pierwszy miało do tego dojść, gdy marszałek Grodzki nie przeprowadził od razu głosowania nad wnioskiem formalnym dotyczącym zmiany sposobu prowadzenia obrad, który został zgłoszony przez senatora Marka Martynowskiego. "Dopiero podczas Konwentu Seniorów przekonał się pan, że był to prawidłowy wniosek formalny i podjął pan go pod głosowanie" - napisał Karczewski.

Zdaniem wicemarszałka Senatu po raz drugi do złamania regulaminu miało dojść, gdy "w sposób ewidentny" marszałek Grodzki nie dopuścił wniosku senatora Marka Martynowskiego o utajnienie obrad. "Wniosek ten, podpisany przez 13 senatorów, uchwala tajność obrad, jeśli wymaga tego powaga państwa. W ustępie 3 artykułu 36 regulaminu Senatu jest wyraźny zapis, że Senat rozstrzyga tajność obrad bez udziału publiczności i przedstawicieli prasy, radia i telewizji, po wysłuchaniu uzasadnienia wniosku - bez debaty" - napisał Stanisław Karczewski.

Więcej o: