Grodzki do Polonii ws. wyborów prezydenckich: To rzecz niespotykana w najnowszej historii naszego kraju

W wystąpieniu skierowanym do Polonii i Polaków mieszkających za granicą marszałek Senatu stwierdził, że zmiany w przepisach wyborczych wprowadzanych przez rząd w ostatnim czasie bardzo utrudniają lub wręcz uniemożliwiają ich udział w wyborach prezydenckich w maju 2020 r.
To rzecz niespotykana w najnowszej historii naszego kraju. Zapewniam Państwa, że Senat uczyni wszystko, by wybory, które mają być świętem demokracji, odbyły się w sposób zgodny z konstytucją, z poszanowaniem zasad powszechności, równości, tajności, a przede wszystkim bezpieczeństwa zdrowotnego Polek i Polaków

- powiedział marszałek Senatu w wystąpieniu z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą opublikowanych na stronach internetowych izby wyższej polskiego parlamentu. Grodzki podkreślił też, że "chaos organizacyjny i prawny w połączeniu ze straszliwą pandemią" nie mogą uniemożliwić rodakom mieszkającym za granicą skorzystania z przysługującego im prawa wyborczego.

Należy przełożyć te wybory na spokojniejszy czas, gdy pokonamy zarazę

- dodał.

"Będziemy z pasją i oddaniem kontynuować pracę na rzecz łączności Polonii z Macierzą"

Polityk zaznaczył, że Polonia odważnie zabiera głos w kwestiach kluczowych dla Polski, a także "działa na rzecz współpracy międzynarodowej, umocnienia pozycji kraju w świecie czy obrony dobrego imienia naszego kraju".

Z przykrością stwierdzam, że począwszy od tego roku senacka opieka nad Polonią i Polakami za granicą traci wymiar finansowy. Rząd podjął decyzję o pozbawieniu Senatu wieloletniego przywileju wspierania finansowego działań Polonii. Wszystkich Państwa pragnę jednak zapewnić, że pomimo tego będziemy z pasją i oddaniem kontynuować pracę na rzecz łączności Polonii i Polaków z zagranicy z Macierzą

- zapewnił marszałek Grodzki.

Zobacz wideo Wystąpienie Marszałka Senatu RP do Polonii i Polaków za granicą

Polonia alarmuje: Nie mamy jak zagłosować

Również czytelnicy Gazeta.pl mieszkający w USA, Australii, Szwecji, Hiszpanii, Francji czy Wielkiej Brytanii alarmują, że zostali pozbawieni możliwości zagłosowania w nadchodzących wyborach prezydenckich. Niektórym za wyjście do lokali wyborczych grożą wysokie mandaty za łamanie restrykcji epidemiologicznych, inni nie są w stanie się do nich przedostać ze względu na uziemienie samolotów. Polski MSZ z wydaniem jakichkolwiek decyzji czeka, aż ustawa wróci do Sejmu. 

W Irlandii utworzono tylko trzy obwody wyborcze, wszystkie w Dublinie. W tej chwili obowiązuje nas zakaz przemieszczania, możemy tylko robić zakupy, odwiedzać aptekę lub lekarza. Spacerować lub ćwiczyć możemy przez maksymalnie 1,5 h w promieniu 2 km od miejsca zamieszkania. Polacy przebywający w Irlandii nie będą mieć fizycznej możliwości uczestniczenia w wyborach

- pisze pan Tomasz. 

Nasi czytelnicy donoszą także o problemach z głosowaniem w USA, Hiszpanii i Francji oraz Australii. 

Wadze hrabstwa Dallas nie wydały zgody na komisje wyborcze i jedyna możliwość głosowania jest w konsulacie w Houston, oddalonym od Dallas około 450 km, a nas obowiązuje zarządzenie, na mocy którego musimy przebywać w domach. Jestem zarejestrowanym wyborcą i posiadam ważny polski paszport. W obecnej sytuacji zostałem pozbawiony prawa do głosowania

- opisuje z kolei pan Tadeusz. Więcej w naszym piątkowym tekście

***

Masz problem z głosowaniem w kraju, w którym przebywasz? Chcesz opisać, jak wyglądają procedury dotyczące dostępu do komisji wyborczych poza granicami Polski i jakie sankcje groziłyby za złamanie obostrzeń i udanie się do lokalu wyborczego? Wyślij do nas wiadomość na redakcjagazetapl@agora.pl.

Więcej o: