Marek Jakubiak chce kandydować na prezydenta. Twierdzi, że zebrał 150 tys. podpisów w tydzień

Niemal 150 tys. podpisów pod swoją kandydaturą miał zebrać w tydzień Marek Jakubiak. Były poseł Kukiz'15 może zniweczyć plany opozycji na przeprowadzenie "opcji atomowej" i solidarne wycofanie się z wyborów.

Marek Jakubiak, były poseł i przedsiębiorca, poinformował, że zebrał ponad 100 tysięcy podpisów pod swoją kandydaturą w wyborach prezydenckich. W rozmowie z serwisem wpolityce.pl powiedział, że podpisy zbierał przez pół miesiąca i zamierza niebawem złożyć je w Państwowej Komisji Wyborczej

Polityk jest zwolennikiem przeprowadzenia wyborów 10 maja, tak jak pierwotnie ustalono. Twierdzi, że kandydaci, którzy apelują o ich przełożenie "rejterują". - To jest przede wszystkim niepoważne potraktowanie wyborców. Demokracja ma swoje prawa. Warto byłoby ich przestrzegać. Wszyscy ci, którzy się tak darli "konstytucja, konstytucja", dzisiaj też powinni tak krzyczeć - powiedział. 

Uniemożliwi przeprowadzenie "opcji atomowej"?

Kandydatura Jakubiaka, jeśli podpisy zostaną pozytywnie zweryfikowane, może uniemożliwić ewentualne przeprowadzenie "opcji atomowej". Chodzi o solidarne wycofanie się wszystkich kandydatów opozycji. Gdyby w wyścigu prezydenckim pozostał tylko jeden kandydat - Andrzej Duda - marszałkini Sejmu musiałaby zarządzić nowe głosowanie. 

Z informacji dziennikarza RMF FM Patryka Michalskiego wynika, że kandydaci rozważają taką opcję. Jakubiak twierdzi, że jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie. Z informacji stacji wynika, że browarnik zebrał prawie 150 tys. podpisów.  

150 tys. podpisów w tydzień

Jak zauważają komentatorzy, Jakubiak swój komitet założył 16 marca, z czego wynika, że podpisy zebrał w tydzień i to akurat w czasie, kiedy na ulicach jest bardzo niewiele osób. Przypomniano również, że w ostatnich wyborach Jakubiak uzyskał zaledwie nieco ponad 3,5 głosów.

Co więcej, Jakubiak sam deklarował, że będzie zbierał podpisy wśród rodziny oraz kręgów przyjaciół i organizacji. 

Więcej o: