Były rzecznik rządu podekscytowany cenami paliwa. Podziękował za nie... Andrzejowi Dudzie

"W natłoku codziennych informacji i walki z koronawirusem często umykają naszej uwadze ceny paliwa na stacjach. Rekordowo niskie!! Daniel Obajtek, Andrzej Duda - dziękujemy" - napisał na Twitterze poseł PiS Rafał Bochenek. Internauci przypomnieli byłemu rzecznikowi rządu, że obniżka cen paliw, z jaką mamy obecnie do czynienia w kraju, jest w znacznej mierze wynikiem taniejącej ropy na światowych rynkach, a niekoniecznie wynika z aktywności głowy państwa.

"W natłoku codziennych informacji i walki z koronawirusem często umykają naszej uwadze ceny paliwa na stacjach. Rekordowo niskie!! Pamiętam jak 6 lat temu straszono cenami zdecydowanie powyżej 6 zł/L, a dzisiaj poziom cen sprzed 10 lat - napisał na Twitterze poseł PiS Rafał Bochenek. 

Średnie ceny paliw w Polsce spadły w ostatnim tygodniu o 22-23 gorsze na litrze, a oleju napędowego o 24 grosze. Obecnie te średnie ceny to 4,52 zł/l w przypadku benzyny 95-tki i 4,60 złotych za litr diesla - wyliczają eksperci Biura Maklerskiego Reflex. Na pojedynczych stacjach można trafić na ceny poniżej 4 zł za litr. 

Były rzecznik rządu Beaty Szydło postanowił za ten stan rzeczy podziękować zarówno prezesowi PKN Orlen Danielowi Obajtkowi, jak i... prezydentowi Andrzejowi Dudzie. 

Pod wpisem pojawiło się ponad tysiąc komentarzy, w których zasugerowano, że tańsze paliwo na polskich stacjach to w dużej mierze pochodna aktualnych cen ropy na światowych rynkach. A na to głowa państwa nie miała już większego wpływu. "Skoro cena za baryłkę ropy jest rekordowo niska to dlaczego jest tak droga na stacjach? Jakiś komentarz?" - pytał Bochenka poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński.

"Co za bzdury. Cena ropy spadła o blisko 60 proc. w ciągu 3 tygodni. A cena na stacjach spadła o 10 proc. Więc o co kaman?"; "Ale wie pan, że paliwo robi się z ropy?"; "Czy mamy rozumieć, że niskie ceny paliw są zasługą Andrzeja Dudy?" - dopytywali inni komentujący. 

To, że taniejąca w ostatnich tygodniach ropa umożliwiła obniżkę cen paliwa na polskich stacjach potwierdził zresztą prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. "Jako firma odpowiedzialna zachęcamy wszystkich do pozostania w domach, jednak zdajemy sobie sprawę, że wiele osób w całej Polsce, w tym służby mundurowe i medyczne, muszą zachować teraz najwyższą mobilność. Wprowadzenie niższych cen paliw jest możliwe dzięki taniejącej ropie, ale też działaniom optymalizującym koszty produkcji. Uwzględniając utrzymywanie się spadkowej tendencji cen ropy i stabilność pozostałych czynników, planujemy dalej systematycznie obniżać ceny paliw" - przekazał na Twitterze Obajtek (wpis zamieszczono 16 marca). 

W środę cena ropy była najtańsza od 18 lat. Baryłka czarnego złota na giełdzie w USA kosztowała jedynie niecałe 23 dolary

Notowania ropy naftowej gwałtownie spadały w ostatnich tygodniach. Najpierw uderzyły w nie obawy o to, że epidemia koronawirusa (wtedy jeszcze przede wszystkim w Chinach) spowoduje spadek popytu na surowiec - zatrzymana gospodarka nie potrzebuje bowiem tak wiele paliwa. Do tego rozpadła się współpraca na linii OPEC - Rosja, co gwałtownie pogłębiło spadki. 

W środę 18 marca baryłka czarnego złota na giełdzie w USA kosztowała jedynie niecałe 23 dol. i była aż o 16 proc. tańsza niż we wtorek. Jednocześnie był to najniższa cena tego surowca od 2002 roku, czyli od 18 lat. Ropa zaczęła odbijać jednak w czwartek i piątek. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Giełdy rosną, ropa drożeje, złoty się umacnia. W pierwszy dzień wiosny koronawirus straszy mniej.