Wybory prezydenckie 2020. Zarejestrowano rekordową liczbę komitetów. "Rz": Chodzi o pieniądze

Do Państwowej Komisji Wyborczej trafiło aż 40 zawiadomień o utworzeniu komitetu wyborczego w wyborach prezydenckich 2020. Zarejestrowano 34 spośród nich, a sześciu odmówiono. Tylu chętnych do walki o fotel prezydenta Polski jeszcze nie było.

Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała wykaz zawiadomień o utworzeniu komitetu wyborczego w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Lista ta liczy 40 pozycji. Wśród komitetów są oczywiście te, które będą reprezentować czołowych kandydatów na prezydenta (Andrzeja Dudę, Małgorzatę Kidawę-Błońską, Roberta Biedronia, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Krzysztofa Bosaka i Szymona Hołownię). Na liście znalazły się również takie, które są mniej znane ogółowi społeczeństwa.

Zobacz wideo

Oryginalni kandydaci na prezydenta. Wśród nich poeta i samozwańcza głowa państwa

Wśród kandydatów bardziej rozpoznawalnych, którym udało się zarejestrować swój komitet wyborczy, są m.in. były poseł Kukiz'15 Marek Jakubiak, szef Unii Pracy Waldemar Witkowski, Paweł Tanajno, który startował w wyborach prezydenckich pięć lat temu oraz pracujący do tej pory w Centrum im. Adama Smitha były prezes ŁKS Andrzej Voigt.

Lista kandydatów, którzy nie są znani większości Polaków, jest zdecydowanie dłuższa. "Rzeczpospolita" relacjonuje, że chrapkę na fotel prezydenta mają m.in. były kaznodzieja metodystów Piotr Bakun oraz samozwańczy prezydent Polski Jan Zbigniew Potocki, który został posądzony o to, że przywłaszczył sobie tytuł hrabiowski. Swój komitet zarejestrował także przedsiębiorca, a z zamiłowania poeta - Kajetan Pyrzyński, który napisał swój program wyborczy wierszem.

Rekordowa liczba komitetów wyborczych. Chodzi o chęć zarobku?

Takiej liczby zainteresowanych udziałem w wyborach prezydenckich jeszcze nie było. Podczas gdy w roku 2020 zarejestrowano 34 komitety wyborcze, pięć lat wcześniej było ich 23, w 2010 roku - 17, a w roku 2005 - 27. "Rzeczpospolita" informuje, powołując się na słowa anonimowego eksperta od prawa wyborczego, że taki wysyp kandydatów w wyborach prezydenckich 2020 może być związany z chęcią zarobku. 

- W myśl obecnych przepisów wystarczy zarejestrować komitet, by w całym kraju wprowadzić swoich ludzi do obwodowych komisji wyborczych, z czym wiążą się apanaże finansowe. Część komitetów mówi zresztą o tym zamiarze otwarcie - powiedział ekspert.

Przypomnijmy, że zarejestrowanie komitetu wyborczego nie jest równoznaczne z możliwością kandydowania w wyborach prezydenckich. Aby nazwisko kandydata pojawiło się na karcie do głosowania, jego komitet musi dostarczyć PKW listę co najmniej 100 tys. podpisów wyborców, którzy popierają jego start w wyborach. 

Więcej o: