Paweł Kukiz zakłada partię polityczną. Chce "dać jasny sygnał", że nie należy do PSL

Paweł Kukiz ogłosił, że jest na etapie tworzenia swojej partii o nazwie K-15. Jednym z powodów, dla których lider Kukiz'15 zdecydował się na taki krok, jest chęć pokazania wyborcom, że nie należy do struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego.

- Ja się nie zapisałem do PSL-u. Jestem raczej na etapie tworzenia własnej partii, a nie poszerzania grona PSL. (...) Ludzie niestety nie mają pojęcia o elementarnych zasadach ustrojowych i uważają, że jak ktoś startuje z listy jakiejś partii, to jest członkiem tej partii. Tak nie jest - powiedział Paweł Kukiz w Porannej rozmowie RMF FM.

Zapytany o to, jak będzie nazywać się jego partia, powiedział, że K-15. Poinformował, że na walnym spotkaniu stowarzyszenia "Kukiz'15" padła propozycja założenia partii politycznej i 90 proc. głosujących opowiedziało się za. Sam Kukiz wstrzymał się od głosu.

Paweł Kukiz stwierdził także, że jego wiara w ideały okazała się mrzonką.

- Ten mój romantyzm i wiara w to, że na fali społecznego zaangażowania, bez pieniędzy i struktur zmienimy ustrój, okazała się naiwna - powiedział Paweł Kukiz, stwierdzając, że najwyższy czas, aby dojrzeć. 

Zobacz wideo Porozumienie Kukiz'15 i Polskiego Stronnictwa Ludowego

Paweł Kukiz wspiera kandydata PSL. U Andrzeja Dudy zaobserwował "objawy odlotu totalnego"

Choć Paweł Kukiz chce dać wyborcom "jasny sygnał, że nie należy do PSL, powiedział, że wspiera kandydaturę Władysława Kosiniaka-Kamysza w wyborach prezydenckich 2020 i wierzy w to, że osiągnie dwucyfrowy wynik.

- Chciałbym jak najwyższego wyniku [Władysława Kosiniaka-Kamysza - przyp. red.] z prostej przyczyny: to jest jedyny kandydat, który niesie te postulaty, ten pakiet obywatelski, te postulaty ustrojowe, których ja w życiu nie odpuszczę, bo całe źródło zła w Polsce tkwi w relacjach władza - obywatel, które to relacje są zdeterminowane sposobem wybierania posłów i brakiem referendów, które byłyby biczem na władzę, na każdą władzę, absolutnie każdą - powiedział Paweł Kukiz.

Prowadzący Poranną rozmowę RMF FM Robert Mazurek wypomniał Pawłowi Kukizowi, że jeszcze we wrześniu 2017 roku mówił o Andrzeju Dudzie, że jest "jego prezydentem". Poseł odpowiedział, że rzeczywiście tak było, ale od mniej więcej roku zauważa u prezydenta "objawy odlotu totalnego".

- Zresztą proszę zwrócić uwagę na miny, jakie robi - jak duce. (...) [Przestałem mu wierzyć - przyp. red.] z bardzo wielu powodów, takich jak brak pomocy przy naciskach, aby wprowadzić sędziów pokoju, jak przegrana jego z prezesem Prawa i Sprawiedliwości - czyli dowód na podporządkowanie się prezesowi przy nierozpisaniu dnia referendalnego, który nie przeszedł - powiedział Paweł Kukiz.