Śmiertelny wypadek z udziałem wiceszefa Służby Więziennej. Wciąż pełni funkcję i nie ma zarzutów

Nadal nie postawiono zarzutów w sprawie Zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej płk. Artura Dziadosza, który w listopadzie potrącił pieszą na pasach. Wiceszef ciągle pełni też swoją funkcję. - Wszystko wygląda na to, że postępowanie zostało objęte politycznym parasolem ochronnym - komentuje Michał Szczerba.

Onet wraca do sprawy płk. Artura Dziadosza. Wiceszef Służby Więziennej w listopadzie ubiegłego roku potrącił na przejściu dla pieszych w Kozienicach kobietę. Jak się okazuje płk Dziadosz nadal nie ma postawionych zarzutów. Portal publikuje fragmenty listu, które w tej sprawie skierował do ministra sprawiedliwości poseł PO Michał Szczerba. W liście polityk podkreśla, że funkcjonariusz wciąż pełni swoje obowiązki służbowe (jako zastępca dyrektora SW), a także uczestniczy w posiedzeniach komisji sejmowych. Poseł zwraca uwagę, że ma on "stały i bezpośredni służbowy kontakt z Ministrem Sprawiedliwości, który jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym i zwierzchnikiem prokuratorów nadzorującym ww. śledztwo". Szczerba podkreśla ponadto, że płk Dziadosz odpowiada za sprawy budżetowe służby. 

Śmiertelny wypadek w Kozienicach. Wiceszef SW bez zarzutów

"Na posiedzeniach komisji sejmowych jest aktywnie zaangażowany w obronę działań kierownictwa resortu sprawiedliwości i Służby Więziennej w zakresie realizacji i nadzoru nad Programem 'Praca dla Więźniów'" - pisze w liście Szczerba, przypominając jednocześnie, że NIK stwierdziła nieprawidłowości w programie "Praca dla Więźniów" (więcej na ten temat: "Na polecenie Mariana Banasia". NIK donosi do prokuratury. Nieprawidłowości przy "Pracy dla więźniów").

Zobacz wideo Siemoniak: Ambitni delfini - Morawiecki, Ziobro - rzucą się do walki

Poseł Platformy wystosował do ministra pytania, dotyczące śmiertelnego wypadku. Pytał m.in. o etap, na którym znajduje się śledztwo i ustalenia prokuratorów oraz czy Dyrektor Generalny Służby Więziennej lub szef resortu rozważali zawieszenie płk. Dziadosza. Wiceminister sprawiedliwości odpowiedział krótko, że "śledztwo pozostaje w fazie in rem [postępowania przygotowawczego - przyp. red.], a działania Prokuratury objęte są tajemnicą służbową".

"Polityczny parasol ochronny"

- Resort nabrał wody w usta. Wszystko wygląda na to, że postępowanie zostało objęte politycznym parasolem ochronnym. Chodzi przecież o osobę numer dwa w Służbie Więziennej, która ma rozległą wiedzę o nieprawidłowościach i wpływach polityków na działania tej służby  - komentuje w Onecie Szczerba. - Sprawę wypadku w Kozienicach obejmujemy monitoringiem parlamentarnym. Nie damy jej zamieść pod dywan. Opozycja złoży wniosek o informację na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka - dodaje.