Komentarze po konwencji Kidawy-Błońskiej. "Brak entuzjazmu", "PiS może się zdziwić wynikiem"

Sobotnia konwencja wyborcza Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wywołała w mediach społecznościowych falę komentarzy. Działacze Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że wystąpienie kandydatki PO na prezydenta nie było porywające, ale zdaniem niektórych publicystów partia wyciągnęła wnioski z poprzednich nieudanych kampanii.
Zobacz wideo

Konwencję Małgorzaty Kidawy-Błońskiej komentowali na Twitterze aktywnie politycy Prawa i Sprawiedliwości. Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel najpierw zwrócił uwagę, że przewodniczący PO Borys Budka czytał z kartki, potem, że "wykorzystywanie na konwencji tragedii ojca, który stracił syna [chodzi o Macieja Stachowiaka, ojca Igora Stachowiaka - red.] oraz osoby chorej na raka jest niesmaczne".

"Smaczne, niesmaczne... Bardzo skuteczne. Konwencja MKB jest z politycznego (czyli także praktycznego) punktu widzenia bardzo dobra. Można się zżymać, że sporo w tym teatru, ale to dobra sztuka. W niczym ta konwencja nie ustępuje najlepszym konwencjom PiS" - odpowiedział Patryk Słowik z "Dziennika Gazety Prawnej".

Rzecznik sztabu Andrzeja Dudy Adam Bielan sugerował natomiast, że wystąpienie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie było porywające. "Małgorzata Kidawa Błońska chce nas uśpić. Nie dajmy się!" - napisał.

"Jaka konwencja i przemówienie, taki przełom" - skomentował z kolei europoseł Joachim Brudziński.

"Wiele brakuje Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Ale sali na jej konwencji brakuje przede wszystkim entuzjazmu" - stwierdził wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

"PiS może się mocno zdziwić majowym wynikiem"

Konwencja była również szeroko komentowana wśród dziennikarzy i publicystów. "Wróciła dawna PO, która umiała w konwencje (co widać m.in. po tym, ile uwagi poświęcili temu wydarzeniu sztabowcy PiS na TT)" - oceniła Renata Grochal z "Newsweeka".

"PO potrzebowała pięciu lat, by zrozumieć, jak robić kampanię. PSL też z nową jakością. PiS w tej sytuacji grając jedynie "sprawdzonymi" chwytami, może się mocno zdziwić majowym wynikiem" - wskazuje Marek Kacprzak z Wirtualnej Polski.

"Czołowi politycy PO również się nie afiszują, pierwszy rząd to wolontariusze i młodzieżówka. MKB nie obok liderów, a wśród sympatyków. Ciekawe rozwiązanie, kontrast z konwencjami innych kandydatów" - stwierdza dziennikarz portalu Michał Wróblewski.

"Sebastian, którego staranowała limuzyna Szydło, czy ojciec zabitego na komisariacie Igora Stachowiaka poparli Kidawę-Błońską jako obywatele - a nie politycy - którzy bezpośrednio spotkali się z prawdziwym wymiarem „dobrej zmiany”. Przegrana Dudy będzie przegraną państwa PiS" - pisze Przemysław Szubartowicz, redaktor naczelny portalu wiadomo.co.