"Czuć coś w powietrzu. Zmianę, nastrój rewolucyjny". Koalicja Obywatelska coraz pewniejsza swego

Sztabowcy Koalicji Obywatelskiej wciąż nie uważają się za faworytów prezydenckiego wyścigu, ale zaznaczają, że zmiana nastrojów społecznych wśród Polaków jest zauważalna. - Czuć coś w powietrzu. Zmianę, nastrój rewolucyjny - mówi nam jeden z nich. Sobotnia konwencja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ma ten rewolucyjny nastrój dodatkowo podsycić.

Chociaż kampania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej trwa od wielu tygodni, jej oficjalny start będzie mieć miejsce 29 lutego w warszawskim Global EXPO Centrum. Sztabowcy Koalicji Obywatelskiej liczą, że będzie to jeden z punktów zwrotnych kampanii ich kandydatki. Wydarzenie ma stanowić odpowiedź na niedawną konwencję Andrzeja Dudy, która co prawda była chwalona za wielki rozmach i "amerykański styl", ale podczas której brakowało konkretów i propozycji programowych.

Treść, nie forma

- To będzie konwencja zupełnie inna od tej, którą zaprezentował Andrzej Duda. To będzie konwencja, na której padną i konkrety i konkretna wizja prezydentury - zapowiedział na początku tygodnia sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński. - W konwencji pana prezydenta Dudy gigantyczny był ten dysonans. Z jednej strony amerykański przepych, bizantyjski przepych… i co z tego zostało? Jakie treści z tego zostały? Przemawiał urzędujący premier, prezes największej partii, urzędujący prezydent i była premier. Jakie treści z tej konwencji zostały? To, że największym atutem pana prezydenta jest jego żona, córka, mama i tata? - dodał gość "Porannej Rozmowy Gazeta.pl".

Co Koalicja Obywatelska przygotowała na inauguracyjną konwencję Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Zobacz, jak zapowiadał ją sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński:

Zobacz wideo

Nasi rozmówcy z Platformy i sztabu Kidawy-Błońskiej podkreślają, że nie planują ścigać się z PiS-em na blichtr i wizualne fajerwerki.

Na pewno nie będzie takiego przepychu jak u pana prezydenta, bo nie dysponujemy aż takimi środkami

- mówi nam jeden ze sztabowców Kidawy-Błońskiej. Zaraz potem dodaje jednak: - Za to pojawi się dużo ludzi i konwencja będzie w dynamicznym, nowoczesnym stylu. Pani marszałek chce przede wszystkim rzucić rękawicę przekazem. Pokazaniem tego, jakim prezydentem jest Andrzej Duda, a jakim będzie ona.

Na konwencji ma pojawić się ok. 2 tys. osób, na czele z całą wierchuszką Koalicji Obywatelskiej. Niespodzianką, jak mówi jeden z naszych rozmówców, będzie obecność "symbolicznych osób, niekoniecznie polityków, które zabiorą głos w trakcie konwencji". Motywem przewodnim samej konwencji ma być natomiast bezpieczeństwo. - I to bezpieczeństwo rozumiane wieloaspektowo - zaznacza jedna z kluczowych osób w sztabie Kidawy-Błońskiej.

Adam Szłapka, rzecznik sztabu kandydatki Koalicji Obywatelskiej: - Jeśli chodzi o treść, będzie znacznie lepiej niż u Andrzeja Dudy. Pokażemy wyraźnie naszą wizję Polski i filary prezydentury, a nie to, że prezydent jest dobrym kandydatem, bo ma ma żonę i córkę.

Z naszych rozmów z politykami Koalicji Obywatelskiej wynika jednak, że próżno oczekiwać szumnych obietnic wyborczych, flagowców na miarę "500 plus" czy obniżenia wieku emerytalnego.

Te wybory są inne, bo nie wybieramy rządu, tylko prezydenta. Propozycje będą do tego dostosowane. Wyborcy usłyszą o tematach, które staną się flagowymi punktami naszej kampanii w kolejnych tygodniach. Będzie kilka kamieni milowych

- zapewnia poseł PO Cezary Tomczyk.

Czym będą te "kamienie milowe"? W wywiadzie dla Gazeta.pl europoseł Bartosz Arłukowicz, szef kampanii Kidawy-Błońskiej, zapowiadał, że sztab kandydatki Koalicji Obywatelskiej chce skupiać się na problemach, które podczas spotkań w "terenie" sygnalizują ludzie. - Nasz nacisk był, jest i będzie położony na ludzi, na problemy Polaków - przekonywał. I dodał: - Na tematach, o których słyszymy na każdym spotkaniu: ochrona zdrowia, drożyzna w sklepach, ekologia i środowisko naturalne, praworządność, pozycja Polski na arenie międzynarodowej itd.

Prętem po klatce

Na konwencji zabraknie szefa Europejskiej Partii Ludowej Donalda Tuska, który na początku tygodnia zadeklarował Kidawie-Błońskiej "pełną gotowość bojową". - Na pewno będę miała z jego strony bardzo duże wsparcie - skomentowała wicemarszałkini Sejmu. Sam Tusk zaznaczył natomiast, że jego wsparcie i zaangażowanie w kampanię będzie tylko i wyłącznie w takim zakresie, w jakim zażyczy sobie tego kandydatka Koalicji Obywatelskiej.

- Obiecał, że wszędzie tam, gdzie będzie potrzebny, zaangażuje się. Jest szefem Europejskiej Partii Ludowej, jest członkiem Platformy Obywatelskiej - ocenił w rozmowie z dziennikarzami przewodniczący Platformy Borys Budka. Dopytywany o to, czy Tusk jest potrzebny Koalicji Obywatelskiej, odparł, że "w określonej formule jest potrzebny".

W przypadku Tuska najważniejsze było, że wreszcie przeciął te wszystkie spekulacje wokół tego, kogo naprawdę popiera i jasno stanął po stronie Kidawy-Błońskiej. Wcześniej flirtował nieco z Kosiniakiem-Kamyszem, teraz wszyscy wyborcy mają jasność

- zdradza nam jeden ze sztabowców Kidawy-Błońskiej.

Nasi rozmówcy z Platformy i sztabu kandydatki Koalicji Obywatelskiej przyznają, że w kampanii cenne będą międzynarodowa rozpoznawalność, rządowe doświadczenie i szerokie kontakty Tuska. Ma też stanowić atut, jeśli chodzi o mobilizację twardego elektoratu Platformy przed pierwszą turą wyborów.

Tusk będzie mieć też jeszcze jedno zadanie.

Będzie przejeżdżać tym prętem po klatce i doprowadzać PiS do szału. Kiedy tylko się pojawia, politycy PiS-u elektryzują się, unoszą, tracą nad sobą panowanie. To jest wartość sama w sobie

- słyszymy w sztabie Kidawy-Błońskiej.

Problemy i światełko w tunelu

Otwarte pozostaje pytanie, czy obecność Tuska nie wpłynie na ponadprzeciętną mobilizację elektoratu partii rządzącej, na który były premier działa jak czerwona płachta na byka. Na razie Kidawa-Błońska ma jednak inne, pilniejsze problemy.

Pierwszym są częste językowe i merytoryczne wpadki oraz kontrowersyjne wypowiedzi. Do pierwszy można zaliczyć m.in. pomylenie Rady Europy z Radą Europejską czy dziękowanie podczas internetowego czatu za wsparcie kolegom i koleżankom z PiS-u. Do drugich, niedawną wypowiedź podczas spotkania z wyborcami w Piasecznie, gdzie Kidawa-Błońska nie oszczędziła sympatyków partii rządzącej. - Te osoby nie czytają gazet, nie korzystają z internetu. Jedynym ich źródłem informacji o świecie i o Polsce jest tzw. Telewizja Publiczna - stwierdziła. W ostatnich tygodniach tego rodzaju wpadek i wypowiedzi było sporo, co skrzętnie próbują wykorzystać stronnicy Andrzeja Dudy, przypinając wicemarszałkini Sejmu łatkę polityka obciachowego i pozbawionego tzw. formatu prezydenckiego. Pięć lat temu ta sama strategia pogrążyła ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Drugim problemem są oficjalne wystąpienia kandydatki Koalicji Obywatelskiej. Swoimi wystąpieniami Kidawa-Błońska nie porywa tłumów, co w tak spersonalizowanej kampanii jak prezydencka może stanowić istotny problem. - Bałabym się wystąpić z nią na jednym wiecu. Ona tego totalnie nie czuje, to ją paraliżuje. Co ciekawe, nie zawsze tak było. Problemy zaczęły się od chwili nominacji na kandydatkę na premiera - mówiła nam niedawno jedna z polityczek Koalicji Obywatelskiej. Jednak zbliżoną wersję można usłyszeć i dzisiaj w sztabie samej kandydatki.

Nie jest żadną tajemnicą, że Małgorzata Kidawa-Błońska lepiej czuje się w bezpośrednich rozmowach z ludźmi i luźnych formatach. To nie jest typ polityka wiecowego, nigdy nim nie była i nigdy nie będzie. Musimy z tym żyć

- mówi nam jeden z jej najbliższych współpracowników.

Trzeci problem dotyczy sondaży. W ostatnim miesiącu poparcie dla Kidawy-Błońskiej wahało się w przedziale 21-27 proc. To mniej, niż otrzymywała sama Koalicja Obywatelska, na którą głosować chciało 24-31 proc. wyborców. Skąd ta różnica? Współpracownicy wicemarszałkini Sejmu wskazują na Szymona Hołownię, który w sondażach prezydenckich notuje wyniki na poziomie 6-9 proc., a w badaniach partyjnych nie jest uwzględniany, ponieważ swojej partii (jeszcze) nie założył.

Zresztą to Kidawa-Błońska jest na celowniku wszystkich kandydatów opozycyjnych. To z jej elektoratu chcą coś uszczknąć nie tylko wspomniany już Hołownia, ale także Władysław Kosiniak-Kamysz i Robert Biedroń.

Taka jest nasza rola. Jesteśmy największą partią opozycyjną i punktem odniesienia po tej stronie sceny politycznej. Czy rola lidera jest łatwa? Nie, nigdy. Ale czy wobec tego chcielibyśmy się jej zrzec? Oczywiście również nie

- mówi w rozmowie z Gazeta.pl polityk z kierownictwa Platformy.

Dla kandydatki największej formacji opozycyjnej być może widać jednak światełko w tunelu. Mówią o nim sztabowcy Koalicji Obywatelskiej. Pierwszym pozytywem jest zupełnie nowa jakość pracy sztabu, co podkreślają jego członkowie. Nasi rozmówcy podkreślają, że sztab wreszcie jest autonomiczny i ma pełne wsparcie partii - zarówno finansowe, jak i personalne czy organizacyjne. - W kampanii parlamentarnej ani razu nie zbliżyliśmy się do takiego poziomu organizacji jak obecnie. Różnica jest kolosalna i naprawdę czuć to na co dzień - opowiada nam jedna z czołowych postaci sztabu Kidawy-Błońskiej.

Drugim pozytywem, o jakim słyszymy, jest większa niż w poprzednich kampaniach mobilizacja sympatyków i wyborców, lepsze frekwencje na spotkaniach wyborczych i znacznie bardziej pozytywny odbiór podczas bezpośrednich spotkań kandydatki z Polakami. - Przez ostatnie cztery lata w kampaniach czy to Platformy, czy Koalicji Europejskiej lub Obywatelskiej nie widzieliśmy nic takiego - wspomina bliski współpracownik Kidawy-Błońskiej i porównuje to do fali, która w 2015 roku wyniosła do władzy najpierw Andrzeja Dudę, a potem PiS. - Ludzie uwierzyli, że te wybory są do wygrania, że warto walczyć, że jest sens się angażować. Czuć coś w powietrzu. Zmianę, nastrój rewolucyjny - kończy nasz rozmówca.

Więcej o:
Komentarze (495)
Wybory prezydenckie 2020. Konwencja Kidawy-Błońskiej w Warszawie
Zaloguj się
  • atr8

    Oceniono 73 razy 39

    Kampanię Dudy najlepiej podsumował Belka w Kropce nad i. Szkoda na to czasu i pieniędzy, bo poglądy i zamiary kandydata nic nie znaczą. Liczą się tylko poglądy i zamiary prezesa.

  • wicipinski

    Oceniono 67 razy 29

    Oby ten naród zaczerpnął łyk świeżego powietrza i spojrzał trzeźwo na te kilka lat wstecz. Do czego może doprowadzić autorytaryzm i makiawelizm. Mam nadzieję, że pan Duda odpłynie na śmietnik historii, i powiezie ze sobą całą "dobrą zmianę".

  • chi-neng

    Oceniono 22 razy 16

    Czy spotkanie Morawieckiego z Kavczynskim na Nowogrodzkiej TRWA NADAL?

  • mcguirre

    Oceniono 26 razy 14

    Andżej, Jolka czeka ! wyPAD2020.

  • fakiba

    Oceniono 47 razy 11

    Duda wygra ale na dudach marsza pożegnalnego , i będzie koniec łamacza Konstytucji :)

  • idioteka-narodowa

    Oceniono 11 razy 7

    Pani Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła o konkretach,a także podkreślała jakie kompetencje ma Prezydent i właśnie o tym mówiła,jak będzie Prezydentem,czego można od Niej oczekiwać, w spr. polityki zagranicznej,obronności Kraju, opieki zdrowotnej itd. Duda natomiast ciągle o emeryturze 13tej,a nawert,jak Matka Boża pomoże i 15-tej. Żałośny Duda.

  • piotr1271

    Oceniono 27 razy 7

    Baba ktora nie może doczekać sie przypadku koronawirusa w Polsce aby wreszcie mieć temat do walenia w rząd. To jest wasz problem.

  • minorek55

    Oceniono 10 razy 4

    Witam.P .Malgorzato potem tę całą Kaczora cholote do pudła,aby nigdy żaden typek nie próbował z ludzi robić idiotów i stwarzać folwark w swoich nie spełnionych ni spełnionych chorych z nienawiści umysłach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX