Co Andrzej Duda zrobi z 2 mld zł na media publiczne? "Prezes od razu przeciął temat". Decyzja na najwyższym szczeblu

Jacek Gądek
Prezydent wstrzymuje się z decyzją ws. ustawy o 1,95 mld zł na media publiczne. Wyłącznie podpis pod ustawą jest mało prawdopodobny. Wedle naszych rozmówców z obozu rządzącego w grę wchodzi weto lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

Czy Andrzej Duda podpisze ustawę o 2 mld zł dla mediów publ.? Radosław Fogiel (PiS):

Zobacz wideo

Decyzja zapada na najwyższym szczeblu.

Mówi polityk PiS: - W czasie jednego z posiedzeń sztabu ktoś zapytał, jaka będzie decyzja ws. ustawy o pieniądzach dla TVP.

I co?

- Wtedy Jarosław Kaczyński od razu przeciął temat. Powiedział, że nie będziemy o tym rozmawiać - słyszymy w odpowiedzi.

Wedle naszych informacji dochodziło jednak do konsultacji na najwyższym szczeblu: prezydent - prezes PiS. I to w ich czasie ten temat miał się pojawiać.

Nieoczekiwanie dla PiS i samego prezydenta sprawa ustawy przekazującej 1,95 miliarda złotych (w obligacjach) na media publiczne, czyli głównie TVP, nabrała większej wagi, niż się spodziewano. O ile w poprzednich latach podobne rekompensaty nie wzbudzały szczególnego zainteresowania, to w tym roku jest inaczej. Z dwóch powodów: trwa kampania prezydencka, a - co ważniejsze - po wygłoszeniu uzasadnienia dla ustawy posłanka Joanna Lichocka pokazała opozycji w Sejmie środkowy palec, co opozycja sprawnie wykorzystała do ukucia narracji, że PiS i Andrzej Duda chcą dać 2 mld zł na nowotwór, a nie na onkologię (ten bon mot puścił w świat osobiście Donald Tusk).

Mówi polityk obozu władzy: - Wyborców nie interesuje sprawa pieniędzy na TVP.

Ale już służba zdrowia to temat jeden z najważniejszych, a PiS nie zdołało wygasić opozycyjnej narracji o alternatywie: pieniądze na media czy na medycynę. Sytuacja jest więc dla prezydenta i PiS kryzysowa.

- Bardzo dokładnie analizujemy wyniki sondażu - mówi jeden ze sztabowców PiS.

Chodzi o sondaż dla "Dziennika Gazety Prawnej" i RMF FM. Jego wyniki to twardy orzech do zgryzienia przez obóz władzy. To dlatego, że 62 proc. ogółu badanych chce weta do ustawy. Ale co ważniejsze: 19 proc. wyborców Andrzeja Dudy (i to zawężając ich tylko do I tury) jest wprost za wetem. Kolejnych 9 proc. wyborców Dudy jest za odmową podpisu i skierowaniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. I jeszcze jedna ważna liczba: aż 29 proc. wyborców Dudy nie ma tu zdania. I tylko 37 proc. wyborców Dudy chce prostego podpisu.

Wniosek z sondażu: wyborcy Dudy są podzieleni, ale ustawa wcale silnie nie ogniskuje ich zainteresowania. Załóżmy: czy jeśli Duda zawetuje ustawę, to czy wyborcy Dudy się od niego odwrócą? Raczej nie.

I jeszcze jeden szczegół. Dla hardych prawicowych wyborców Krzysztofa Bosaka sprawa nie ma znaczenia, bo aż 58 proc. spośród nich nie ma nawet zdania, a kolejnych 36 proc. żąda weta. Z drugiej strony - co oczywiste - wyborcy liberalnej opozycji twardo chcą weta.

To paradoks: Duda, chcąc zrobić drobny ukłon jednocześnie w kierunku tak narodowców, jak i liberałów (a więc w dwóch zupełnie różnych kierunkach), powinien zawetować ustawę PiS o pieniądzach dla mediów publicznych. Ten ukłon jednocześnie nie wywoła złości tradycyjnych wyborców Dudy.

Ten ukłon nie przełoży się wprost na pozyskanie głosów narodowców i wyborców centrowych, ale może być malutkim argumentem, by w II turze zagłosowali oni na Dudę. Powtórzmy: powodem mikrym, ale jednak realnym. A gdyby jeszcze Duda obudował takie weto oczekiwaniem, że PiS przygotuje systemowe finansowanie mediów publicznych i samodzielnie zgłosił projekt ustawy o dosypaniu 2 mld zł na Narodową Strategię Onkologiczną, to uciekłby do przodu w zawrotnym tempie. Taki scenariusz to czysta spekulacja. Niemniej: w Pałacu Prezydenckim i na najwyższym szczeblu PiS są rozważane ofensywne scenariusze, jak wyrwać się z rogu, w który skutecznie zapędziła ich opozycja.

Póki co z jednej strony obóz PiS stawia tezę, że opozycja kłamie, że 2 mld z TVP można przerzucić na onkologię, a z drugiej obóz PiS - przez własną nieudolność i błędy - jest zmuszony w takich warunkach grać. Prosty podpis pod ustawą byłby tylko przypieczętowaniem klęski na tym polu. Dlatego wszystkie inne scenariusze są na stole.