Burmistrz Milanówka zabrał głos ws. Turczynowicz-Kieryłło. Jej mąż miał uznać go za "pisiora"

Burmistrz Milanówka Piotr Remiszewski rzucił nowe światło na wydarzenia z 2018 roku, których jedną z bohaterek była szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Z jego relacji wynika, że wspólnie z mężem była ona zaangażowana w kampanię jego kontrkandydatki. Jak opowiedział "Rzeczpospolitej": - Ustalili, że jestem "pisiorem", co według nich miało być szkodliwe dla miasta. Według męża pani mecenas bycie zwolennikiem PiS miało szkodzić interesom Milanówka.

Wraca sprawa nagłośniona niedawno przez "Gazetę Wyborczą". Dziennik opisał wydarzenia z 2018 roku sprzed drugiej tury wyborów samorządowych. Wersja szefowej kampanii wyborczej Andrzeja Dudy Jolanty Turczynowicz-Kieryłło jest taka, że padła ofiarą napaści w nocy z 2 na 3 listopada, podczas spaceru z synem i psem około godz. 1 w nocy. Nieznany jej mężczyzna miał nagle podbiec do syna i szarpać go, a także dusić kobietę i uderzyć ją.

Z kolei "GW" dotarła do mężczyzny, przedstawianego jako napastnika. Według jego relacji Turczynowicz-Kieryłło roznosiła wtedy ulotki uderzające w Piotra Remiszewskiego, wtedy kandydata na burmistrza Milanówka. Dlatego zdecydował się na interwencję i chciał "zatrzymać jednego z mężczyzn rozdających ulotki do przyjazdu policji".

Wtedy został ugryziony przez Turczynowicz-Kieryłło. Szefowa kampanii Dudy zaprzeczyła rozdawaniu ulotek, potwierdziła za to, że ugryzła mężczyznę, stając w obronie siebie i syna. Wspomniany mężczyzna ujawnił się potem - to Krzysztof "Motyl" Umiastowski.

>>> Szefowa kampanii Turczynowicz-Kieryłło szkodzi Andrzejowi Dudzie?

Zobacz wideo

Burmistrz Milanówka: Mąż Turczynowicz-Kieryłło ustalił, że jestem "pisiorem"

Teraz głos zabrał Piotr Remiszewski, burmistrz Milanówka od 2018 roku, który rzuca jeszcze inne spojrzenie na sprawę. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Remiszewski stwierdził, że kampania samorządowa sprzed dwóch lat była "jedną z najbardziej brutalnych kampanii wyborczych" w Polsce. Dodał, że "jest mało prawdopodobne", by nie była zaangażowana w nią Turczynowicz-Kieryłło.

Kiedy kandydowałem, mąż pani mecenas i kilka innych osób zaprosili mnie na spotkanie, podczas którego chcieli ze mnie wyciągnąć, jaki mam światopogląd. Ustalili, że jestem "pisiorem", co według nich miało być szkodliwe dla miasta. Według męża pani mecenas bycie zwolennikiem PiS miało szkodzić interesom Milanówka. Takie miał poglądy jeszcze w 2018 roku

- mówił Remiszewski. Burmistrz Milanówka zaznaczył przy tym, że jest "radykalnie apartyjny" i nigdy do żadnej partii politycznej nie należał.

"Pan Kieryłło wraz z małżonką był zaangażowany w kampanię mojej konkurentki"

Remiszewski podkreślił, że Andrzej Kieryłło, mąż szefowej kampanii Andrzeja Dudy, wiele razy deklarował, że "nie popiera obecnego rządu PiS". Co więcej, burmistrz Milanówka stwierdza wprost:

Pan Kieryłło wraz z małżonką był zaangażowany w kampanię mojej konkurentki Wiesławy Kwiatkowskiej. Kierował jej logistyką wyborczą.

Burmistrz Milanówka zaznaczył, że Turczynowicz-Kieryłło ewidentnie była zaangażowana we wspieranie jego kontrkandydatki i nie wyklucza, że mogła mieć coś wspólnego z kolportowaniem ośmieszających go ulotek.

- Powiem wprost: w świetle tego, czego doznałem w kampanii, postawiłbym znak równości między panią Turczynowicz-Kieryłło a panem Umiastowskim - powiedział "Rzeczpospolitej" Remiszewski. Na tym nie kończy, ponieważ później dodał, że "historia Turczynowicz-Kieryłło jest bardzo ciekawa". Jak powiedział:

Wcześniej reprezentowała inny światopogląd polityczny. Najprawdopodobniej zmieniła swój wizerunek w momencie, kiedy pojawiała się u boku pana Adama Glapińskiego, prezesa NBP, a następnie weszła w środowisko władzy. Przed 2018 rokiem to były całkiem inne osoby niż obecnie.

Remiszewski potwierdził też sporą część relacji ze zdarzeń z listopada 2018 roku. Nie tylko jego sztab zgłaszał policji, że kolportowane są ośmieszające go ulotki, ale zgłosił się do niego sam Umiastowski, pokazując ugryzienie po zdarzeniu. - Historia przedstawiona przez niego jest wysoce prawdopodobna - zaznaczył.

- Widziałem go po tym ugryzieniu i rana wyglądała bardzo źle - dodał.

Więcej o: