Gwoździe pod domem syna prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka

"Memu synowi ktoś rozsypał dziś przed bramą dużą ilość gwoździ. Uprzejmie informuję, że jego rodzice już tam nie mieszkają" - napisała na Facebooku posłanka Joanna Jaśkowiak, była żona prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. To nie pierwszy incydent w stosunku do prezydenta czy jego rodziny.

Wpis posłanki udostępnił Jacek Jaśkowiak. "Informuję, że nie mieszkam tam ani ja, ani Joanna Jaśkowiak. Obecnie mieszka tam mój syn z synową i wnuczką. Jeżeli ktoś chce wyładować swoje negatywne emocje, to lepiej bezpośrednio w stosunku do mnie" - napisał prezydent Poznania załączając zdjęcie rozsypanych gwoździ.

Jak podaje poznańska "Gazeta Wyborcza", która rozmawiała z Jaśkowiakiem i jego byłą żoną, ich syn nie podjął jeszcze decyzji, czy zgłosi sprawę na policję. Prezydent Poznania podkreśla, że dotychczas, gdy powiadamiał policję o aktach wandalizmu, sprawy były umarzane, a policji nie udawało się wykryć sprawców. - Rozmawiałem z nim i namawiałem, by to zrobił. Nawet jeśli dotychczas policja była bezradna, to nie możemy udawać, że nic się nie stało - powiedział Jaśkowiak dziennikarzom "GW". 

To nie pierwszy raz, kiedy Jaśkowiaka lub jego rodzina spotykają z tego typu sytuacją. W czerwcu ubiegłego roku do poznańskiego magistratu wysłano list z groźbami pod adresem prezydenta. Wcześniej na elewacji ogrodzenia przed jego domem wandale wypisali "Zdrajca" i "Pedał". 

Więcej o: