PiS potrzebuje unijnego budżetu do maja. "Dzięki temu mogliby pójść do wyborów z sukcesem"

- Polskiemu rządowi najbardziej uśmiechałoby się uchwalenie budżetu do maja tego roku, bo dzięki temu mogliby pójść do wyborów z sukcesem i pokazując swoją skuteczność na arenie europejskiej. To zaś mogłoby wpłynąć na percepcję ich kandydata na prezydenta - o unijnych negocjacjach budżetowych w rozmowie z Gazeta.pl mówi politolog prof. Ireneusz Paweł Karolewski z Uniwersytetu Lipskiego.

GAZETA.PL, ŁUKASZ ROGOJSZ: Brak uchwalenia unijnego budżetu już teraz to klęska nowego przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela? Tajemnicą poliszynela jest, że bardzo zależało mu na sukcesie. Gotowy był nawet przeciągnąć szczyt na sobotę.

PROF. IRENEUSZ PAWEŁ KAROLEWSKI*: Michel na pewno chciał, żeby szczyt zakończył się kompromisem. Pytanie, czy jego oczekiwania były realistyczne. Logika Unii Europejskiej mówi, że szczyty budżetowe zazwyczaj nie prowadzą do szczęśliwego zakończenia i kluczowa w ich trakcie jest cierpliwość. O wypracowanie satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania jest tym trudniej, że przywódcy mają na to ledwie dwa dni. W tak krótkim czasie bardzo trudno dogadać się w sprawach dotyczących budżetu, gdzie każdy ma do zrealizowania swoje żywotne interesy. Tym bardziej w sytuacji, gdy budżet po brexicie jest mniejszy i trzeba zatkać dziurę wielkości 70 mld euro. Jeżeli ktoś oczekiwał, że budżet uda się uchwalić już przy pierwszym podejściu, to te oczekiwania były mało realistyczne.

Rozbieżności są olbrzymie, bo stanowiska i propozycje "przyjaciół spójności" (17 biedniejszych państw Unii, w tym Polska) oraz "klubu oszczędnych" (Austria, Holandia, Dania, Szwecja) dzieli ok. 300 mld euro. Można to pogodzić?

Można i będzie trzeba to pogodzić. Unia potrzebuje nowego budżetu do końca tego roku. Wszyscy potrzebują kompromisu. Jeśli go nie osiągną, kontynuowany będzie budżet z 2020 roku, ale to nikomu się nie uśmiecha. Kompromis będzie zapewne na poziomie 1,02-1,1 proc. dochodu narodowego brutto Unii Europejskiej. Pytanie, czym zostanie okupiony. A należy pamiętać, że w tych negocjacjach każde państwo ma prawo weta, co czyni je tym trudniejszymi. Dlatego na pewno w tych negocjacjach będą jeszcze jakieś "prezenty" dla tzw. przyjaciół spójności, czyli grupy siedemnastu nieco biedniejszych państw Unii, wśród których jest też Polska. Nieoficjalnie mówi się, że przewodniczący Michel już ma przygotowane takie "prezenty".

Gdzie są pola do kompromisu?

Te "prezenty" mogą być różne. One są wpisane w logikę unijnych negocjacji. Przykładowo w 2002 roku, kiedy negocjowano unijny budżet z nowymi krajami UE, niemiecki kanclerz Gerhard Schroeder pozwolił przesunąć miliard euro z jednej części budżetu tak, żeby przypadł on Polsce.

Dzisiaj są kraje, dla których dyscyplina budżetowa, dyscyplina wydatków są najważniejsze i takie, dla których polityka spójności i infrastruktura odgrywają kluczową rolę. Nie bez powodu grupie siedemnastu państw, które są "przyjaciółmi spójności" przewodzi premier Portugalii, która najwięcej korzysta na unijnych inwestycjach infrastrukturalnych - odpowiadają one za 80 proc. ogółu takich inwestycji w Portugalii.

Jednak rozstrzygnięcia będą dotyczyć raczej wspólnej polityki rolnej, a nie polityki spójności. To raczej tu będą cięcia. Pytanie, na ile takie kraje jak Francja, które chcą bronić interesów swoich rolników, zgodzą się na redukcję środków w tym obszarze.

Dla Polski brak uchwalenia budżetu już teraz to dobra informacja? Chwilowo środki na politykę spójności i politykę rolną zostały obronione.

Dla Polski brak kompromisu budżetowego w tym momencie to nie problem. Będzie kolejny szczyt lub nawet szczyty. Ważniejszy jest finalny kształt budżetu, niż jego szybkie uchwalenie. Na pewno budżet zostanie zredukowany względem poprzedniej perspektywy. To jest wyłącznie kwestia tego, czy będzie to redukcja o 12, 10 czy 8 proc. Najważniejsze pytanie brzmi: na ile transfery środków unijnych będą związane z przestrzeganiem praworządności.

Polski rząd przekonuje, że jest to niezgodne z unijnymi traktatami.

Polska, Węgry i Rumunia stoją tutaj na podobnym stanowisku. Nie zamierzają się zgodzić na wprowadzanie przez Komisję Europejską takich sankcji. Na pewno będzie to gorąco dyskutowane. Czy dojdzie do skutku? Jestem bardzo sceptyczny, to raczej element negocjacji. Nawet jeśli mechanizm powiązania funduszy z praworządnością nie przejdzie, to na pewno zostanie wykorzystany jako karta przetargowa w rozmowach. Zwłaszcza, że dla dużej liczby państw "starej Unii" przestrzeganie praworządności jest kluczową sprawą.

Co będzie najważniejsze dla Polski przy okazji dalszej części negocjacji budżetowych?

Wydaje mi się, że polityka rolna, bo ona jest najbardziej widoczna dla elektoratu partii rządzącej. Polityka spójności co prawda rozwija cywilizacyjnie kraj, ale nie przekłada się tak mocno politycznie na poparcie jak polityka rolna. Bezpośrednie dopłaty dla rolników mają, jak sama nazwa wskazuje, bezpośrednie znaczenie polityczne. Dlatego Polska najbardziej będzie walczyć właśnie o to.

Co do samych negocjacji, to zarówno w interesie naszym, jak i innych państw jest wypracowanie kompromisu do końca roku. Polskiemu rządowi najbardziej uśmiechałoby się uchwalenie budżetu do maja tego roku, bo dzięki temu mogliby pójść do wyborów z sukcesem i pokazując swoją skuteczność na arenie europejskiej. To zaś mogłoby wpłynąć na percepcję ich kandydata na prezydenta.

Pytanie, co Polska będzie w stanie ugrać w trakcie rozmów budżetowych. Bo od tego będzie zależeć odbiór naszego rządu.

* Ireneusz Paweł Karolewski - profesor nauk politycznych; dyrektor Instytutu Politologii Uniwersytetu Lipskiego; wykładał i prowadził badania na Uniwersytecie w Poczdamie, Uniwersytecie Harvarda, Instytucie Studiów Politycznych w Lille, Uniwersytecie Montrealskim oraz w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego; członek zwyczajny Academia Europaea

Dlaczego Polacy mogą mieć pretensje do Unii Europejskiej? Na to pytanie w "Porannej Rozmowie Gazeta.pl" odpowiadał europoseł PiS-u Ryszard Czarnecki:

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (96)
Unijny szczyt budżetowy. UE Perspektywa budżetowa 2021-27
Zaloguj się
  • vitruvius

    Oceniono 49 razy 39

    WIARYGODNOŚĆ PiS i DUDY czyli dlaczego „dżentelmen” z miniaturką flagi kojarzy się z krętactwem, pustą propagandą, oszustwami i zwykłym złodziejstwem. Smutne ale prawdziwe, Polska flaga stała się znakiem rozpoznawczym krętaczy i złodziei.
    W tym co mówią PiS-towarzysze jest tyle prawdy, co w:
    1. Opowieści o Jadwidze Kaczyńskiej, jako „sanitariuszce w Powstaniu Warszawskim”, w rzeczywistości Powstanie spędziła bezpiecznie w leśniczówce pod Starachowicami, to ktoś pamiętał i się wydało, choć Lech K. zdołał wręczyć medal powstańczy!!! Tatusia NIE MA. Wygumkowany.
    2. "Zamachu" w Smoleńsku i rzekomym „profesorze” Lechu Kaczyńskim. Tytułu naukowego „profesor” Lech K. nigdy nie uzyskał. Przez parę lat, po reformie tytułów uczelnianych, zniesiono „docenta” i wprowadzono stanowisko „profesora uczelnianego”, czyli dr hab. zatrudnionego na etacie profesorskim. Lech K. przestał być profesorem UG (bo tam już nie pracował). Aby mógł udawać „profesora” zatrudniono go na 5 min na USKW (tzw. Uksford, dawniej ATK czyli księża kolaborujący z PRL) i przeniesiono na bezpłatny. Ale to i tak nie tytuł naukowy a funkcyjny „na niby”, czyli dr hab. Lech K. prof. USKW, a nie prof. Lech K. BO TO KOLEJNE KŁAMSTWO.
    3. "Wielkości i „mądrości”" Lecha Kaczyńskiego, zwłaszcza casus balu w operze i zapraszaniu przywódców „Entente Cordiale” i państw centralnych na bal w dniu 11 XI 2008. Tańce na tle wagonu z Compiègne i cmentarza w Verdun?
    4. W „genialnej” reformie służby zdrowia PiS i Xięcia Radziwiłła i edukacji PiS i niejakiej Zalewskiej… Jaruś chodził do 7/8 letniej podstawówki. Tak było za tow. Wiesława,
    5. „Polsce w ruinie” i uczciwym użyciu środków PCK z Wrocławia (patrz Zalewska)
    6. „PiS – trybunał konstytucyjny. Wolfgangowa, Piotrowicz, Krycha P i inne „autorytety”,
    7. "Uzdrowieniu" sądów, patrz „EMI”, Kryże, Piotrowicz i „Kasta”…. i Nawacki, Piebiak i cała lista „dobrej zmiany”,
    8. "Uczciwości" PiS, patrz Banaś, "Patriotyzmie" Jarosława K. (Jarosław K. = Polska i państwo),
    9. "Kompetencji" kadr PiS, patrz stadniny i spółki skarbu państwa,
    10. "Walce z pedofilią" w kościele,
    11. "Sprawności" prokuratury w sprawie KNF, wypadku z Szydło i znikających dowodach, w sprawie łapówki 50 000 zł i Srebrnej, w sprawie GetBack, oszczerstw z Ministerstwa „Sprawiedliwości”,
    12. "Sprawności" NBP w sprawie KNF i 2 prawie takich samych blondyn po ok. 50 000 zł/mc,
    13. "Sprawności" prokuratury w sprawie SKOKÓW, zwłaszcza Wołomin (AmberGold ca 800 – 900 mln. SKOK ca 4 mld),
    14. Stabilnych rodzin jak Kaczyńskich (Rajmund i Marta K.),
    15. „Bohaterach z Brygady Świętokrzyskiej”, co „nie współdziałali” z OKH / OKW,
    16. Opowieściach o tym, przecież jesteśmy potęgą w budowie samochodów elektrycznych i promów pasażerskich,
    17. PiS sprawiedliwości, czyli polowanie na bezdomnego który nie miał dobrej opinii nt Lecha K., autorytetach, czyli opowieść o bezdomnym, który podarował temu z Torunia dwa Maybachy czy inne bryczki,
    18. Opowieściach o 1 000 000 samochodach elektrycznych, o 100 000 mieszkaniach, o sprawie działek Morawieckich, o „Kryształowym” Banasiu, Kamińskim i Wąsiku
    19. Opowieściach o ustawie kagańcowej „inspirowanej” prawem francuskim,
    20. „Kryształowym” CBA, szukającym oczerniających za pieniądze prof. Tomasza Grodzkiego, a 5 mln z CBA ?,
    21. Kulturze parlamentarnej, czyli usunięcie Biejat, środkowy palec Lichockiej po przeforsowaniu 2 mld zł na propagandową TVPiS zamiast proponowanego przez senat wsparcia onkologii.
    22. Legalności KRS. Nie tylko złamanie KONSTYTUCJI, sami się wybrali.
    I co dalej?

  • gruszka1

    Oceniono 27 razy 25

    Sukcesem będzie jak wynegocjują więcej, niż PO-PSL. Bardzo w to jednak wątpię patrząc na naszą pozycję międzynarodową, która PiS na własne życzenie wypracował.

  • ks-t

    Oceniono 34 razy 24

    Duda, Szydło, Kaczyński,Morawiecki, Ziobro:
    2015 – wystarczy nie kraść
    2016 – my nie kradniemy, nam się to po prostu należy
    2017 – inni też kradli
    2018 – inni kradli więcej
    2019 – kradniemy ale zgodnie z prawem
    2020 – wygraliśmy i teraz my kradniemy i co nam zrobicie?
    2021 - mamy wszystkie media, nikt nie napiszeże kradniemy
    2022 - spróbowalibyście napisać coś w Internecie, sprawnośc Kulsonów 24 godziny.

  • stas_3151

    Oceniono 21 razy 21

    Polska PiSowska ma problem bo ma kompleksy w stosunku to zachodniej cywilizacji. Ale też nie ma co się dziwić 'Mały wódz' ledwo mówi po polsku a co dopiero w językach obcych. Suweren się z tym utożsamia więc głosuje na swojego.
    Polska tego prawdziwego lepszego sortu nie miała z tym problemu, młodzi ładnie mówią w kilku językach, jeżdzą uczyć się lub pracować na zachodzie, od lepszej cywiliacji i przenoszą to Polski. Na zachodzie traktowani są jak partnerzy. D. Tuskowi zajęło 2-lata aby nauczył się angielskiego i swobodnie rozmawiać z liderami całego świata bez kompleksów. Jest cenionym człowiekiem i Polakiem na całym świecie poza zapyziałą, zazdroszczącą polską -pisowską. A ci, zostali w tyle i jedynie co mogo to mówić i pisać mściwie i zazdrościć. Jedyna 'rozmowa' to z bogiem (i to przez księdza) bo kultury wypowiedzi im brak.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 30 razy 20

    " przyjaciele spójności', czyli klub żebraków.

  • kka69

    Oceniono 21 razy 19

    A ja w 100% rozumiem kraje, które więcej wrzucają do budzetu EU niż z niego biorą.
    w EU siła głosu powinna być zdefiniowana własnie w zależności od tego ile dany kraj wpłaca.
    Bo nie do pomyślenia jest, że w tym €uro-kołchozie najwięcej krzyczą kraje , co z niego doją.
    to tak jak by w rodzinie większość głosu miały dzieci, które nic nie wnoszą do budżetu domowego, ale rządzą, bo jest ich więcej.

  • chi-neng

    Oceniono 22 razy 16

    „PiS potrzebuje unijnego budżetu do maja”
    -----
    Wg mnie, to NIE tylko do maja.
    Oni przecież to, co było, podzielili między PRYWATNE MARIONETI JK = pseudo-władze Polski, KK – ich koalicjanta, Belzebuba toruńskiego, poszczególnymi grupami 'głosów wyborczych' czyli trollownię Dudo-Szefer-nackera, propagandową TVP –Kurskiego, pro-rządowe brukowce i szmatławce…
    No i oczywiście, w pierwszym rzędzie, na nowa historię Polski z Lechem i Jarem, jako głównymi jej (= historii) bohaterami, pomnikarstwo, i przemysł smoleński…
    No i wreszcie… na Ziobro, i jego kenel psów gończych, bowiem to ich rolą będzie ‘pakowanie Was do cel’, gdy już nadejdzie totalne absolutum dominium ‘RASY NIENARUSZALNYCH’.

    Inaczej mówiąc; JUŻ WSZYSTKO, CO BYŁO, i nawet TO CO BYŁO JAKO ZAPAS…dawno się ‘rozeszło*

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX