Elżbieta Witek po spotkaniu z Banasiem: jeśli chce, może odwołać się do sądu

- Nie wolno mi jako marszałkowi Sejmu ingerować w postępowania służb - powiedziała na konferencji Elżbieta Witek. Prezes NIK Marian Banaś zwrócił się do niej o interwencję po przeszukaniach CBA związanych z jego sprawą. Jednak wg Witek nie naruszono prawa ani jego immunitetu, a Banaś jeśli chce, może odwołać się do sądu.

Zakończyło się spotkanie marszałkini Sejmu Elżbiety Witek z prezesem Najwyższej Izby Kontroli Marianem Banasiem i trzema wiceprezesami. Spotkanie miało związek z przeszukaniem mieszkań i gabinetu szefa NIK przez CBA. Zdaniem Mariana Banasia te czynności były bezprawne.

Witek zrelacjonowała spotkanie na konferencji prasowej w Sejmie. Dotyczyło ono pism Banasia, w którym domagał się interwencji Witek w sprawie działań służb w NIK oraz spotkania. - Szkoda, że pisma najpierw trafiły do mediów, a później do mnie - skomentowała. - Przeanalizowałam dokumenty związane z tą sprawą i tym, co mogę jako marszałek Sejmu zrobić - powiedziała. Jak zrelacjonowała, przepisy pozwalają jej na interwencję w przypadku naruszenia nietykalności lub zatrzymania posła albo prezesa NIK. - Taka sytuacja nie miała miejsca i nie mogłam jako marszałek Sejmu interweniować - podkreśliła. 

Witek zarzuciła Banasiowi nadużycie  w piśmie. Pisał on, że jego immunitet formalny obejmuje nie tylko osobę prezesa, ale też miejsca, gdzie prowadzone są przeszukania. Marszałkini powiedziała, że takiej opinii Biura Analiz Sejmowych - wbrew twierdzeniom Banasia - nie ma. Przywołała wyrok sądu, zgodnie z którym immunitet formalny dotyczy tylko osoby. - Powiedziałam panu prezesowi, że nic nie stoi na przeszkodzie, by złożył od decyzji o przeszukaniu odwołanie do sądu - stwierdziła. 

- Powiedziałam panu prezesowi, że ta sprawa, łącznie z przeszukaniem, nie ma żadnego związku z NIK. Kiedy był oskarżany poprzedni prezes NIK, to sprawa dotyczyła stricte jego urzędu. W przypadku pana prezesa Banasia zarzuty pod jego adresem nie mają nic wspólnego z jego pracą jako prezesa Izby. Zatem powiedziałam, że powoływanie się na ochronę dobrego imienia Izby to nadużycie - stwierdziła. Zapewniła, że będzie bronić immunitetów jeśli zajdzie taka potrzeba, ale "w opinii Biura Analiz Sejmowych nie została naruszona konstytucja". - Nie wolno mi jako marszałkowi Sejmu ingerować w postępowania służb - dodała.

Zobacz wideo - Zandberg: Służby z panem Banasiem licytują się na to, kto jest twardszy

Zobacz wideo

Agenci CBA przeszukali w środę 20 miejsc w ramach śledztwa dotyczącego m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych prezesa NIK. Prokuratura oświadczyła, że czynności były przeprowadzone zgodnie z prawem, gdyż immunitet, na który powołał się prezes NIK, dotyczy osoby, a nie zajmowanych przez niego pomieszczeń

Więcej o: