Adam Bielan broni Lichockiej: Gest był skierowany do posłów PO, którzy brutalnie ją wyzywali

Adam Bielan przyznał, że Joannę Lichocką w Sejmie "poniosły nerwy". Europoseł PiS tłumaczy to zachowaniem polityków opozycji. - Gest był skierowany do posłów Platformy Obywatelskiej, posłów, którzy brutalnie ją wyzywali, gdy wcześniej przemawiała z mównicy sejmowej - powiedział.

Adam Bielan w Polskim Radiu 24 stwierdził, że po czwartkowym posiedzeniu Sejmu "przeciwko Joannie Lichockiej przetoczyła się negatywna kampania". Poseł do Parlamentu Europejskiego tłumaczył zachowanie posłanki PiS. - Gest pani poseł Lichockiej był skierowany do posłów Platformy Obywatelskiej, posłów, którzy brutalnie ją wyzywali, gdy wcześniej przemawiała z mównicy sejmowej - powiedział Bielan.  - Poniosły ją nerwy, można powiedzieć, że politycy powinni mieć grubą skórę i nie powinni dawać wyprowadzić się z równowagi, ale jesteśmy ludźmi, czasem popełniamy błędy - dodał.

Adam Bielan broni Lichockiej

Jak stwierdził, gest Lichockiej "nie miał nic wspólnego z sytuacją w służbie zdrowia". - Fakty są takie, że za naszych rządów znacząco wzrosły wydatki na służbę zdrowia. Dzisiaj wynoszą one ponad 50 proc. więcej niż za rządów Platformy, a wydatki na onkologię są dwukrotnie większe niż za czasów Platformy - przekonywał polityk. - Traf chciał, że twarzą kampanii Kidawy-Błońskiej i szefem kampanii jest Bartosz Arłukowicz, który przez 3,5 roku pełnił funkcję ministra zdrowia, był drugim najdłużej urzędującym ministrem zdrowia w naszej historii i nie może pochwalić się żadnymi sukcesami w sprawach, o których rozmawiamy - stwierdził.

>>> Gest Lichockiej przykrył konwencję Dudy? Krzysztof Łapiński komentuje

Zobacz wideo

Środkowy palec Joanny Lichockiej

Podczas czwartkowego wieczornego bloku głosowań posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka pokazała środkowy palec w kierunku sali, a jej gest uchwyciły kamery i fotoreporterzy. Wszystko odbyło się podczas debaty w sprawie przekazania dwóch miliardów złotych dla TVP i Polskiego Radia. Sejmowa większość poparła rekompensatę dla mediów publicznych. Opozycja proponowała, by pieniądze przeznaczyć na pomoc chorym na raka.

Lichocka twierdziła później, że nie pokazała środkowego palca, a "przesuwała dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie, bo była zdenerwowana". Później zmieniła wersję i twierdziła, że odgarniała z twarzy włosy.

Więcej o: