Lekarze w nagraniu odpowiedzieli na gest Lichockiej? "Od 21 lat razem pokazujemy rakowi środkowy palec"

W trakcie posiedzenia Sejmu Joanna Lichocka pokazała środkowy palec w kierunku ław opozycji. Po tym oburzającym geście posłanki PiS w sieci zaroiło się od filmików z wystawionym środkowym palcem. Na szczególną uwagę zasługuje ten w wykonaniu poznańskich lekarzy, którzy od lat walczą z chorobami nowotworowymi.

W czwartek posłanka PiS Joanna Lichocka w Sejmie pokazała środkowy palec w kierunku sali. Wszystko odbyło się podczas debaty w sprawie przekazania dwóch miliardów złotych dla TVP i Polskiego Radia. Chwilę wcześniej sejmowa większość poparła rekompensatę dla mediów publicznych. Jej gest zarejestrowały kamery. Polityczka tłumaczyła, że "przesuwała dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie,  bo była zdenerwowana", a nagrania zostały zmanipulowane.

>>> "Środkowy palec dla opozycji?" Kontrowersje wokół gestu posłanki Lichockiej

Zobacz wideo

- Powtórzę jeszcze raz, ja wczoraj nie wykonałam żadnego wulgarnego gestu, nie było takich intencji. To zostało zmanipulowane przez Platformę Obywatelską - powiedziała posłanka. Później - na wzór techniki znanej jako non-apology apology - wskazała, że choć nie wykonała gestu celowo, to "przeprasza wszystkich urażonych".

Lekarze z Poznania pokazali środkowy palec chorobom nowotworowym

W piątek na facebookowym profilu Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu pojawił się film, na którym lekarze również pokazują gest środkowego palca. - Dzień dobry, nazywam się Dariusz Godlewski. Od 21 lat kieruję Ośrodkiem Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów i razem z zespołem od 21 lat razem pokazujemy rakowi ten gest. Dlatego prosimy was: badajcie się, kontrolujcie swoje ciało, dbajcie o siebie. I pokażcie tej chorobie ten sam gest - mówi na nagraniu Dariusz Godlewski, który od lat zaangażowany jest też w akcję "FaqRak", zachęcającej do regularnego wykonywania badań. 

W trakcie sejmowej debaty posłowie opozycji podkreślali, że ogromne środki, które PiS chce przekazać mediom publicznym, mogłyby pomóc w poprawieniu sytuacji na oddziałach onkologicznych w całym kraju. W rozmowie z poznańską redakcją "Gazety Wyborczej" Godlewski nie chciał wprost odpowiedzieć na pytanie, czy gest środkowego palca, który lekarze z jego zespołu prezentują na filmie, jest nawiązaniem do zachowania Lichockiej. "Czy nawiązujemy tym filmem do gestu pani posłanki? Może tak, może nie... Na pewno solidaryzujemy się z chorymi i zachęcamy do profilaktyki. Profilaktyka to podstawa. Leczenie nowotworów w początkowym stadium rozwoju jest łatwiejsze i mniej kosztowne. To nasze walentynkowe przesłanie" - powiedział Prezes Zarządu Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu. 

Kolejne odpowiedzi na gest Joanny Lichockiej. Ojciec chorej dziewczynki nagrał "podziękowania" dla Sejmu

W zdecydowanie bardziej bezpośredni sposób do czwartkowego głosowania w Sejmie oraz gestu Lichockiej odniósł się Rafał Smykowski, ojciec chorej Moniki. - Też chciałem nagrać swoje podziękowanie dla Sejmu w sprawie tych pieniędzy dla telewizji. I jestem tym wzruszony za to, co się stało. Jestem z Monisią w szpitalu, ona jest w śpiączce. Oczywiście nie ma tu na nic pieniędzy - mówił Smykowski na nagraniu zamieszczonym na Facebooku. Dodał, że córce w ciągu doby przysługuje 30 min ćwiczeń fizjoterapeutycznych, czyli 23,5 godziny na dobę leży. - I to jest właśnie wzruszające, bo ona leży i odpoczywa. Jej mięśnie i stawy mogą odpocząć. I w płucach może spokojnie się coś zebrać. Nie ma pośpiechu. I to mi się podoba, że te dwa miliardy poszły na telewizję, a nie do szpitala, bo tak przynajmniej jest tu spokój - podkreślał ojciec dziewczynki, przez cały czas pokazując środkowy palec. 

Więcej o: