Joanna Lichocka twierdziła, że przejechała tylko palcem pod okiem. Teraz posłanka PiS zmienia wersję

Posłanka PiS Joanna Lichocka podczas czwartkowej serii sejmowych głosowań pokazała środkowy palec opozycji. Jej gest zarejestrowały kamery. Zapytana o to, co zrobiła, powiedziała dziennikarzom, że jej ruch został zmanipulowany.

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka tłumaczyła się ze swojego gestu podczas piątkowej rozmowy z reporterem TVN 24

 - Nie zrobiłam niczego złego. Nie zrobiłam żadnego wulgarnego gestu, ale mój ruch został wykorzystany do tego, żeby tak to przedstawić. Muszę przyznać, że zasięg tej kampanii nienawiści, którą teraz widzimy w mediach społecznościowych, zrobił na mnie wrażenie - powiedziała Lichocka.

Zobacz wideo

Joanna Lichocka: "Dałam pożywkę do wielkiego ataku na PiS"

Posłanka PiS przekonywała, że jej gest został zinterpretowany jako wulgarny przez nieprawidłowe relacjonowanie tego zdarzenia.

- Gdybyście państwo nie zwalniali ruchu kamery, tylko zobaczyli to w czasie rzeczywistym, to byście zobaczyli. (...) Zobaczyłam, że politycy opozycji zaczęli to komentować jako coś wulgarnego. W związku z tym, ja powiedziałam: nie, nie o to chodzi, to nie jest w tym stylu. I powtórzyłam ten gest, że to jest tylko odgarnięcie włosa z policzka. Zobaczcie to sobie z kamer, jak to było po kolei, nie wycinając i zobaczycie, że tam nie było wulgarnego gestu - powiedziała Lichocka do reportera TVN24.

- To, co było moim błędem, to to, że tym ruchem dałam pożywkę do wielkiego ataku na Prawo i Sprawiedliwość. To jest niedobre - podsumowała. 

Joanna Lichocka: "Politycy PO sądzą po sobie"

Joanna Lichocka w czwartek, tuż po pokazaniu środkowego palca, tłumaczyła się ze swojego zachowania także za pośrednictwem mediów społecznościowych. Stwierdziła, że "przesuwała dwukrotnie palec pod okiem".

"Szanowni Państwo, gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej to bym to zrobiła. Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana. Nic więcej, a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl" - napisała posłanka PiS. 

Awantura o środkowy palec Joanny Lichockiej

Będący przyczyną sejmowego sporu gest Joanny Lichockiej został zarejestrowany przez kamery podczas czwartkowego wieczornego bloku głosowań. Wszystko odbyło się podczas debaty w sprawie przekazania dwóch miliardów złotych dla TVP i Polskiego Radia. Opozycja oskarżyła Lichocką, że po tym, jak sejmowa większość poparła rekompensatę dla mediów publicznych, posłanka PiS pokazała środkowy palec oponentom partii rządzącej. Platforma Obywatelska postanowiła, że skieruje wniosek do komisji etyki poselskiej, chcąc ukarania Joanny Lichockiej. To samo zrobiła Lewica.

Więcej o: