Zbigniew Ziobro dopiął swego. Ustawa dyscyplinująca sędziów wchodzi w życie

Weszła w życie nowelizacja ustawy o sądownictwie powszechnym i Sądzie Najwyższym, którą opozycja i część środowiska sędziowskiego określa mianem "ustawy kagańcowej". Nowela wprowadza zakaz ustalania lub oceny "zgodności z prawem powołania sędziego".
Zobacz wideo

Nowela ustawy o sądownictwie powszechnym i Sądzie Najwyższym została przyjęta przez Sejm 20 grudnia ubiegłego roku, a podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę 4 lutego. Przez opozycję i część środowiska sędziowskiego nazywana jest "ustawą represyjną" lub "ustawą kagańcową", ponieważ zaostrza ona kary wobec sędziów oraz daje więcej władzy w ręce rzeczników dyscyplinarnych i prezesów sądów. Zdaniem krytyków nowelizacja ta jest zagrożeniem dla trójpodziału władzy w Polsce i krokiem w stronę wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej.

Czytaj więcej: Czym jest tzw. ustawa represyjna? Co zmienią nowe przepisy?

"Ustawa kagańcowa" wchodzi w życie

Przepisy wprowadzają odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za "utrudnianie postępowania" oraz za "podważanie wyboru innych sędziów". Niepokornym sędziom grozić mają kary takie jak odsunięcie od sprawowanej funkcji, grzywna lub przeniesienie.

Ustawa wprowadza też zmiany w procedurze wyboru pierwszego prezesa SN: kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN; w razie braku kworum (co najmniej 84 członków Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN) do ważności wyboru wymagana będzie obecność co najmniej 32 członków zgromadzenia ogólnego.

Ustawa wprowadza również zakaz działalności publicznej, której nie można pogodzić z zasadami niezależności i niezawisłości sędziów. Chodzi o zakaz podejmowania przez kolegia i organy samorządu sędziowskiego uchwał w sprawach politycznych.

Zaostrzeniu uległy także kary finansowe, które można będzie nałożyć na sędziów. Teraz karą dla sędziego będzie mogło być także przeniesienie na inne miejsce służbowe oraz złożenie z urzędu.

Sąd Najwyższy krytykował nowe przepisy

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku Sąd Najwyższy opublikował opinię do projektu nowelizacji ustawy. W ponad 40-stronicowym piśmie pierwsza Prezes SN profesor Małgorzata Gersdorf wyraziła dezaprobatę dla proponowanych zmian.

SN w swojej opinii stwierdza, że "skutki, do których wywołania dąży Projektodawca, pozostają w sprzeczności z zasadą pierwszeństwa prawa Unii Europejskim nad prawem krajowym". 

Sprzeczność pomiędzy prawem polskim a unijnym, jaką Projektodawca zamierza wywołać, z dużym prawdopodobieństwem prowadzić będzie do wszczęcia przez instytucje Unii Europejskiej procedury o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom wynikającym z traktatów, a w dłuższej perspektywie - do konieczności opuszczenia Unii Europejskiej

- alarmował SN. 

Ponadto zauważono, że projekt został zgłoszony przez grupę posłów, a nie Radę Ministrów, choć - jak wynika z doniesień medialnych - został opracowany w Ministerstwie Sprawiedliwości. 

Zabieg ten stosowany był już wcześniej przez większość parlamentarną w przypadku ustaw regulujących ustrój i zadania organów szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości i miał na celu wyłącznie uniemożliwienie przeprowadzenia rzetelnej dyskusji nad projektem ustawy oraz wyeliminowanie bądź wydatne utrudnienie udziału ekspertów i społeczeństwa obywatelskiego w procesie tworzenia prawa

- czytamy w opinii. 

Więcej o: