Partia Zbigniewa Ziobry może zmienić nazwę. Minister odpala ofensywę, która jest też jego wojną obronną

Jacek Gądek
Ofensywa Zbigniewa Ziobry. Solidarna Polska może już niedługo zmienić nazwę na Sprawiedliwą Polskę. Formacja chce szybko rosnąć, więc rekrutuje nowych członków do walki z "sędziokracją". Ziobro de facto monopolizuje temat sądów. Ale ta ofensywa jest jednocześnie wojną obronną, bo od dawna o dymisję Ziobry zabiega premier Mateusz Morawiecki.

Zobacz nagranie. Rzecznik Praw Obywatelskich ocenia "kompromis Ziobry":

Zobacz wideo

Solidarna Polska to dziecko, które urodziło się w wyniku rozwodu Zbigniewa Ziobry z Prawem i Sprawiedliwością w 2012 r. SP wpasowała się już w scenę polityczną, ale jej szyld coraz bardziej odstaje od tego, czym formacja w istocie się zajmuje.

Już na starcie partii były w niej dyskusje o nazwie: Solidarna czy Sprawiedliwa Polska? - Tadziu Cymański naciskał na "solidarną" - słyszymy od jednego z działaczy SP. Stanęło więc na Solidarnej Polsce. Partia sama o sobie pisze już w pierwszym zdaniu tak: "to partia konsekwentnie stająca w obronie polskiej suwerenności i praw polskich rodzin". I faktyczne ma nogę "rodzinną", za którą odpowiada np. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który zajmuje się sprawami takimi jak adopcje czy alimenty. Niemniej rdzeń zainteresowań SP to wymiar sprawiedliwości: prokuratura i sądy.

Czy będzie zmiana nazwy już teraz? - Nie w najbliższym czasie - słyszymy od jednego z działaczy SP. Ale coś jest na rzeczy, bo Ziobro inwestuje w hasło, które może stać się nową nazwą formacji. Najświeższy przykład: konwencję SP opatrywano hashtagiem #SprawiedliwaPolska, a ludzie na sali skandowali właśnie to hasło. Za plecami Ziobry, gdy przemawiał, wyświetlano trzy napisy: hasło "sprawiedliwa Polska", "Zbigniew Ziobro" i "Solidarna Polska" wraz z logiem partii.

Partia Ziobry chce rosnąć w siłę. Nie tylko w Sejmie, ale w terenie. Na www formacji znalazł się apel: "Dołącz do Lokalnego Komitetu Wsparcia Reformy Sądownictwa. Znajdź go w Twoim mieście! Chcemy demokracji i suwerennej Polski, a nie sędziokracji!". To w istocie plan na zwiększenie szeregów partii. A będzie za co.

O finanse swojej partii Ziobro - podobnie jak i szef koalicyjnego Porozumienia wicepremier Jarosław Gowin - zadbał tuż po wyborach parlamentarnych. Wymogli oni na prezesie PiS Jarosławie Kaczyńskim zapewnienie, że PiS podzieli się z nimi dotacjami, które będą wpływać na konto PiS z budżetu państwa. Rocznie PiS będzie otrzymywać ok. 23 mln zł.

By część tej kwoty mogła trafić do partii Ziobry i Gowina potrzebna jest zmiana ustawy regulującej finansowanie partii politycznych - szczegóły projektu są właśnie szlifowane. Mniejsi koalicjanci mają  otrzymać nawet po 2 mln zł - maksymalna kwota może wynikać np. z przyjętego algorytmu. A to oznacza, że SP i Porozumienie mogą budować struktury, organizować konwencje i zatrudniać ludzi.

Ale rozbudowa struktur, monopolizowanie przekazu o reformie sądownictwa, która jest ważna dla najtwardszego elektoratu PiS, ma też inny motyw. To trwający wciąż konflikt ministra Zbigniewa Ziobry i premiera Mateusza Morawieckiego, a to największe napięcie w obozie rządzącym. "Ziobryści" mają Morawieckiego za crème de la crème III RP, a ludzie premiera mają Ziobrę za troublemakera, który mości się w spółkach Skarbu Państwa.

Mówi jeden z polityków obozu władzy zorientowany w grach wewnątrz obozu prawicy: - Gdyby to zależało od Morawieckiego, to Ziobry już by nie było w rządzie. Ale nie zależy. Cały czas namawia Jarosława Kaczyńskiego do zdymisjonowania ministra sprawiedliwości, ale to nie jest możliwe.

Argumentem w podkopywaniu pozycji ministra sprawiedliwości ma być to, że tylko dymisja Ziobry byłaby nowym otwarciem dla rządu. Finalnie może się jednak skończyć na próbach pohamowania Ziobry.

To kolejna odsłona politycznej vendetty. Poprzedni, najmocniejszy jej punkt, stanowiła ofensywa Ziobry i jego ludzi, by po wyborach parlamentarnych zablokować ponowne wskazanie Morawieckiego na premiera. Utrącić premiera się nie udało, ale ceną za zgodę były trzy fotele ministerialne i kolejne stanowiska "wice" oraz wpływy w spółkach Skarbu Państwa.

Działacz SP pytany o zabiegi Morawieckiego, by utrącić Ziobrę, podkreśla, że taki scenariusz to absurd: - Dymisja Ziobry jest absolutnie niemożliwa, bo to by wywołało falę - rząd mniejszościowy, wcześniejsze wybory. Morawiecki chciał mieć swoją reprezentację w Sejmie, ale jego ludzie poprzegrywali wybory - są ważni w rządzie, ale nie stanowią o większości w Sejmie. Bez nas nie ma większości.

Tej większości nie ma także bez posłów Porozumienia Jarosława Gowina. Zwłaszcza w ostatnich tygodniach narasta tymczasem konflikt wicepremiera z Ziobrą. W "Do Rzeczy" Gowin mówił wprost: - "Nie jest tajemnicą, że jeżeli chodzi o koncepcję i kierunek reform, mamy zupełnie odmienne podejście z panem ministrem Ziobrą. Rząd musi jednak działać solidarnie. Dlatego ja oraz posłowie Porozumienia poparliśmy tę nowelizację".

A w Radiu Plus dodawał: - Tu mam świadomość, że te zmiany [w sądownictwie], mimo że głębokie i obejmujące wiele obszarów, nie przełożyły się na podniesienie jakości funkcjonowania sądów.

Choć ostatnimi czasy sojusz Gowina z premierem się zacieśniał, ale taki alians nie jest w stanie wypchnąć Ziobry z rządu. Sejmowa arytmetyka na to nie pozwala. Szef - póki co - Solidarnej Polski cały czas ma zielone światło na reformy sądownictwa, choć w kampanii decyzje o kolejnych posunięciach wobec sędziów mają przechodzić przez sztab PiS i Andrzeja Dudy. Dziś Solidarna Polska ma de facto już dwóch liderów: Zbigniewa Ziobrę i europosła Patryka Jakiego, który wprowadził do Sejmu grono swoich zaufanych ludzi. Zwłaszcza w bojowej Solidarnej Polsce każdy nosi w plecaku buławę, niemniej partia ta cały czas zachowuje spoistość.

Więcej o:
Komentarze (199)
Partia Zbigniewa Ziobry może zmienić nazwę. Minister odpala ofensywę, która jest też jego wojną obronną
Zaloguj się
  • polakadam

    Oceniono 49 razy 47

    Ziobro, ten mały mściwy człowieczek zawsze chorował na żądze włądzy. Na szczęście jest za głupi żeby rządzić samodzielnie bo mielibyśmy tutaj karykaturę stalinizmu.

  • fakiba

    Oceniono 43 razy 43

    Niech się broni a i tak mu to pomoże jak umarłemu kadzidło , Zero tak czy inaczej trafisz do pierdla gdzie twoje miejsce .

  • chi-neng

    Oceniono 43 razy 43

    Partia:
    - "SAMI SWOI"
    - "IZBA WYTRZEZWIEN"
    - " HEDRRA PRAWORZADNOSCI"
    - " PARTIA ZBYCHA"
    - " KLUB UWIELBIENIENIA SITWY KACZYNSKICH"

  • szmulkacenbogen

    Oceniono 41 razy 39

    Nowa nazwa? Proponuję - Sutenerzy i Prostytutki. Skrót ten sam, można się podpiąć pod dotację bez proszenia kulawego.

  • krynolinka

    Oceniono 27 razy 23

    Tematy zastępcze. Dla mnie to mogą ziobrzyści się nazywać; "srajdy polne".
    Piebiak zamiast beknąć za hejt to kuźwa na urlopie zdrowotnym się byczy. Zaprawdę takiej sprawiedliwości Polska oczekuje?

  • spluwa-orginal

    Oceniono 22 razy 20

    ZPOP - Zjednoczona Partia Odpadow Prawniczych :

  • hipo krater

    Oceniono 18 razy 18

    Dzieci moze tego nie wiedzą, ale dorośli juz tak. Wiedzą, ze nie ważne jest opakowanie, tylko zawartość. Np.taka nazwa prawo i sprawiedliwość. A co w środku, każdy wie. Nabrać kogoś można tylko raz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX