Prof. Antoni Dudek o 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. "Jest dla PiS-u niewygodna. Zaczną się pytania"

- Dziesiąta rocznica to będzie moment, kiedy wielu ludzi zapyta rządzącą partię: słuchajcie, no od pięciu lat rządzicie, mieliście to wyjaśnić, strasznie żeście Platformę i Tuska oskarżali o różne rzeczy, no to gdzie dowody. Pokażcie je - powiedział prof. Antoni Dudek w RMF FM na temat dziesiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej, która jego zdaniem będzie istotnym elementem kampanii prezydeckiej. Politolog mówił również o szansach opozycji na wygraną z Andrzej Dudą w wyborach prezydenckich.

Prof. Antoni Dudek powiedział w wywiadzie w RMF FM, ze ważny przedstawiciel polskich władz powinien polecieć do Smoleńska z okazji dziesiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej, ponieważ "skala tej tragedii (...) była wielka". - I podejrzewam, ze tym kimś będzie Andrzej Duda i to będzie istotny element jego kampanii prezydenckiej - stwierdził Dudek.

Prof. Antoni Dudek: rocznica katastrofy smoleńskiej jest dla PiS-u niewygodna

Politolog jednocześnie zaznaczył, ze "ta rocznica jest dla PiS-u niewygodna", ponieważ ,"zaczną się pytania o to, co prezes Kaczyński przez lata w czasie miesięcznic smoleńskich zapowiadał", mówiąc o "dochodzeniu i zbliżaniu się do prawdy w sprawie katastrofy". - Od prawie dwóch lat zapadła cisza w sprawie tego dochodzenia do prawdy - zauważa Dudek.

Dziesiąta rocznica to będzie moment, kiedy wielu ludzi zapyta rządząca partie: słuchajcie, no od pięciu lat rządzicie, mieliście to wyjaśnić, strasznie żeście Platformę i Tuska oskarżali o różne rzeczy, no to gdzie dowody. Pokażcie je

 - mówił Dudek.

Zobacz wideo

Prof. Antoni Dudek o szansach opozycji na pokonanie Dudy

Prof. Antoni Dudek skomentował również szanse Andrzeja Dudy na reelekcje oraz sytuacje kandydatów opozycji. Podkreślił, że "pomysł na odebranie wyborców Konfederacji nie jest dobry na wygranie wyborów prezydenckich przez Andrzeja Dudę", ponieważ narodowcy maja niskie poparcie, a do tego "wielu wyborców Bosaka nigdy Andrzeja Dudy nie poprze". 

By wygrać konfrontacje z Dudą w drugiej turze opozycja musi, zdaniem Dudka, "przekonać Polaków, że to nie są wybory prezydenckie, ale tak naprawdę plebiscyt na glosowanie przeciwko PiS". - Ludzie będą głosować, żeby położyć kres rządom Prawa i Sprawiedliwości - przekonywał politolog.

Dudek powiedział również, że wybory prezydenckie to "starcie na emocje, a nie na programy", tym bardziej, że potencjalny kandydat opozycji będzie rządził w konflikcie z parlamentem. W tym kontekście politolog zwrócił uwagę na zaskakującą słabość Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. - Ku mojemu zdumieniu Małgorzata Kidawa-Błońska okazała się, jako kandydatka, osobą bardzo mocno dotkniętą tym, co się nazywa trema - powiedział politolog. - Pani Kidawa-Błońska była zawodową polityczką od lat i nagle mam wrażenie, że w wielu sytuacjach kompletnie się nie potrafi odnaleźć - dodał.