CBA i sprawa willi w Kazimierzu. "Jakim prawem CBA narusza prywatność byłego prezydenta?"

- Jeśli doszło do przestępstwa, to dlaczego nie postawiono zarzutów, a jeśli nie, to jakim prawem CBA narusza prywatność byłego prezydenta? - napisał na Twitterze Radosław Sikorski. W ten sposób europoseł Koalicji Obywatelskiej odniósł się do upublicznienia przez CBA materiałów ze śledztwa ws. willi w Kazimierzu. Do sprawy odnieśli się też m.in. były szef służby Paweł Wojtunik oraz poseł KO Marcin Kierwiński.

We wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne opublikowało materiały ze śledztwa dotyczącego "willi w Kazimierzu Dolnym". Pod koniec stycznia minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński zwrócił się do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o ich przekazanie opinii publicznej.

Materiały zawierają m. in. notatki funkcjonariuszy, stenogramy z rozmów oraz nagrania. Wśród nich jest raport końcowy ze śledztwa. Jak informuje w komunikacie Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych "w wyniku działań kontrolnych, analitycznych i operacyjnych, CBA przez szereg miesięcy gromadziło dowody, wskazujące, że realnym właścicielem willi w Kazimierzu Dolnym są Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy".

>>> Waldemar Buda o raporcie CBA ws. Banasia

Zobacz wideo

Rozmowy, które opublikowano na stronie CBA - jak czytamy w komunikacie Żaryna - wskazują że "formalny właściciel występuje w tej sprawie jedynie w dokumentach", a w rzeczywistości "nie jest dysponentem domu, ani nie ponosi kosztów jego utrzymania".

Materiały opublikowano kilka tygodni po emisji w reportażu TVN, w którym były agent CBA Tomasz Kaczmarek oskarżał ówczesne kierownictwo CBA o wywieranie nacisków podczas operacji dotyczącej okoliczności nabycia i finansowania willi w Kazimierzu Dolnym.

CBA opublikowały materiały ws. willi w Kazimierzu Dolnym. Działanie służby skomentowali Radosław Sikorski i Paweł Wojtunik

Do sprawy upublicznienia materiałów dotyczących wili w Kazimierzu Dolnym odniósł się na Twitterze europoseł KO Radosław Sikorski. - Jeśli doszło do przestępstwa, to dlaczego nie postawiono zarzutów, a jeśli nie, to jakim prawem CBA narusza prywatność byłego Prezydenta? - były minister spraw zagranicznych.

Działania CBA skomentował też Paweł Wojtunik, który kierował tą służbą w latach 2009-2015. - Rzecz niebywała! CBA upublicznia na tt [Twitterze - red.] podsłuchy z toczącego się śledztwa w sprawie „willi w Kazimierzu”. Skandal bo podsłuchy operacyjne można wykorzystać jedynie w postępowaniu karnym a nie dla celów politycznych czy publicystycznych. Niezależnie kogo dotyczą... Gdy byłem dyrektorem CBŚ nie zgodziłem się na upublicznienie podsłuchów z „afery starachowickiej” czy sprawy uprowadzenia K.Olewnika choć politycy na mnie naciskali. Byłoby to nieetyczne i niezgodne z celem stosowania podsłuchów. Widać Ziobro, Kamiński i CBA tego nie rozumieją - stwierdził Wojtunik. 

Goszczący we wtorek w telewizji Polsat News poseł KO Marcin Kierwiński ocenił, że CBA mogła upublicznić materiały "już kilka lat temu". Przypomniał też, że w czwartek Sejm zajmie się wnioskiem o wotum nieufności dla Mariusza Kamińskiego i dzisiejsze postępowanie służb można potraktować jako "reakcja obronną".

Śledztwo w sprawie majątku byłej pary prezydenckiej Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich toczy się ponownie od 2016 roku w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach. Postępowanie jest prowadzone "w sprawie", a dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów. W listopadzie 2019 roku śledztwo zostało przedłużone do 3 czerwca tego roku.