"Oczywista reakcja społeczna", "spontaniczne zachowanie". Tak PiS przed laty tłumaczyło gwizdy i buczenie

Politycy PiS od rana we wtorek domagają się przeprosin od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej za gwizdy i okrzyki w kierunku prezydenta Andrzeja Dudy, które kierowane w jego stronę w Pucku. Jednak gdy to PiS było w opozycji, politycy tej formacji zupełnie inaczej reagowali na analogiczne sytuacje. "Buczenie zebranych przy członkach rządu jest sygnałem, że uznają oni ich za niegodnych", "Władza unika obywateli jak ognia, to także tam taki przejaw sprzeciwu musi się pojawić" - to niektóre z opinii sprzed lat.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości domagają się przeprosin ze strony Małgorzaty Kidawy-Błońskiej za poniedziałkowe wydarzenia z Pucka. Protestujący tam ludzie zakłócali wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, krzycząc m.in. "marionetka", wygwizdywali głowę państwa.

Czytaj więcej: Duda wygwizdany w Pucku. "Będziesz siedział". Politycy PiS: Kidawa-Błońska powinna przeprosić

Kandydatka KO na prezydentkę - co nagrano - rozmawiała później z osobami zakłócającymi wystąpienie, życzliwie się z nimi witając. To nagranie stało się podstawą do tego, by zarzucić Kidawie-Błońskiej "przywiezienie" do Pucka ludzi, by przeszkadzały w uroczystościach. Podobna sytuacja powtórzyła się później w Wejherowie, gdzie w stronę prezydenta wykrzykiwano hasła "Duda, jesteś wstydem narodu".

>>> Andrzej Duda podpisze ustawę o związkach partnerskich? Krzysztof Śmiszek komentuje

Zobacz wideo

Jak PiS tłumaczyło analogiczne sytuacje w przeszłości? "Buczenie na rząd jest sygnałem"

Obecnie rządzące Prawo i Sprawiedliwość, a konkretnie jego politycy, zupełnie inaczej widzieli samo zakłócanie uroczystości, gdy u władzy była Platforma Obywatelska, chociaż i teraz nie brakuje przykładów.

Czytaj więcej: Andrzej Duda wygwizdany podczas uroczystości w Pucku. "Będziesz siedział", "Republika banasiowa"

Na obchodach grudnia 1970 roku w Szczecinie, z którego pochodzi marszałek Senatu Tomasz Grodzki, list w jego imieniu odczytywał szef Kancelarii Senatu. Część uczestników - jak opisywało Radio ZET - próbowało zakłócić je krzykami i gwizdami, ale problem rozwiązał jeden z organizatorów - gdy zapowiedział, że "pan już kończy", rozległy się oklaski. W 2018 roku wygwizdywano też prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas uroczystości w 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Jeszcze za rządów Platformy Obywatelskiej do niechlubnej tradycji przeszły awantury podczas rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego. Na Powązkach wygwizdywano w 2011 roku Władysława Bartoszewskiego i okrzyki "hańba" czy "bydło", także w kierunku ówczesnego premiera Donalda Tuska. Za to gdy przechodzili prezes PiS i poseł tej formacji Antoni Macierewicz, to rozległy się oklaski - opisywał portal tvn24.pl.

Czytaj więcej: Po Pucku - Wejherowo. Andrzej Duda wygwizdany po raz drugi tego samego dnia

Sytuacja powtórzyła się w 2012 roku, ale wtedy już Platforma Obywatelska oskarżyła PiS o inspirowanie gwizdów i buczenia. Przytaczamy fragment tłumaczeń posła PiS (później ministra energii) Krzysztofa Tchórzewskiego z tamtych wydarzeń, które opublikowała Interia:

Od opinii tych odcina się poseł PiS Krzysztof Tchórzewski. Jego zdaniem, działania rządu budzą tak duże emocje, że ludzie tak reagują nawet na uroczystościach patriotycznych. Poseł dodał, że buczenie zebranych przy członkach rządu jest sygnałem, że uznają oni ich za niegodnych składania wieńców pod pomnikiem powstańców.

Gwizdy i okrzyki? Politycy PiS w przeszłości: Emocjonalne reakcje, możliwość na powiedzenie władzy, co o niej myślą

Z kolei Jacek Sasin, obecny wicepremier, mówił wówczas, że owszem, chciałby, aby takie momenty przebiegały inaczej, ale rozumie osoby, które "w ten sposób reagują na pojawienie się niektórych polityków".

Politycy PO przekonują, że to wina PiS, ale moim zdaniem to było takie spontaniczne zachowanie ludzi, którzy bardzo emocjonalnie przeżywają to, co się dzieje w Polsce. I od razu chce się ich zaszufladkować politycznie

- przekonywał Sasin.

W 2014 roku, w 70. rocznicę Powstania Warszawskiego, Zbigniew Kuźmiuk, wtedy poseł PiS, mówił portalowi NaTemat o gwizdach na uroczystościach:

Trzeba powiedzieć całkiem otwarcie: Polacy mają bardzo mało możliwości, by powiedzieć władzy, co o niej myślą. To jest jedna z niewielu okazji, gdzie taka opcja istnieje. (...). Ponieważ władza unika obywateli jak ognia, to także tam taki przejaw sprzeciwu musi się pojawić. To oczywista reakcja społeczna.

Finał niechlubnej tradycji z zakłócaniem uroczystości przypadł na rok 2015, gdy w TVP Info przyszły wicepremier Piotr Gliński w reakcji na skargi na buczenie, powiedział:

Zmieńcie sobie państwo społeczeństwo, to będziecie mieli wtedy wytresowanych uczestników. Nie można mieć pretensji do ludzi. Raczej politycy powinni być bardziej wiarygodni.

Później Gliński doprecyzował, że gwizdów i buczenia nie akceptuje, za to oklaski są zawsze mile widziane.

Więcej o:
Komentarze (326)
"Oczywista reakcja społeczna", "spontaniczne zachowanie". Tak PiS przed laty tłumaczyło gwizdy i buczenie
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 86 razy 68

    No to jak zapiekłe pisiory? Każdy kij ma DWA końce, czy ich nie ma? :-)
    Tak, wiem że boli. Ale musi boleć i jeszcze miejcie świadomość, że to dopiero POCZĄTEK manta.... :-))

  • pleple.pl

    Oceniono 67 razy 63

    Niedoszły prawnik Jakub K. którego właśnie broni Ziobro też wieszał zdjęcia europosłów jako "emocjonalne reakcje, możliwość na powiedzenie władzy, co o niej myślą"?

  • ksiadz.teofil

    Oceniono 64 razy 58

    Zapomnieli już jak Jaki woził ze sobą kobitkę która raz była nieszczęśliwą mieszkanką Warszawy, następnie przy wyborach do PE rozradowaną krakowianką, a na końcu góralką w stroju ludowym ;-)

  • zsm-5

    Oceniono 62 razy 54

    Spontanicznie na 2 łapkach pisie marionetki na sznureczkach podskakują. Najczęściej, zanim centralny szaman na nich zagwiżdże.

  • jxl82

    Oceniono 56 razy 50

    Biedny Adrian, a jeszcze niedawno tak pięknie sam krzyczał do kamery.

  • chi-neng

    Oceniono 55 razy 47

    Mam nadzieję, że w miarę zbliżania się wyborów prezydenckich, „spontaniczne zachowania” z Pucka, Wejherowa, i ze spotkań ze stworem zwanym "Izba Dyscyplinarną ", będą wzrastały z dnia na dzień.

  • viaac

    Oceniono 58 razy 46

    Słowo "pisowiec" jest synonimem "hipokryty". Jednego życia nie starczy, na spisanie wszystkich przykładów hipokryzji tej parszywej formacji.

  • miaukota

    Oceniono 52 razy 44

    "To oczywista reakcja społeczna." No i co wy na to pisiory teraz powiecie, hę ?

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 42 razy 40

    Kto sieje wiatr ten zbiera burze pisiorki. To stare jak świat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX