Kidawa-Błońska o Dudzie: Jest swojakiem. "Tańczy, je, bawi się jak chłopak z sąsiedztwa"

W wywiadze z "Wprost" Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła, że Andrzej Duda wcale nie jest tak popularny, jak "gminna wieść niesie". - Jest popularny przede wszystkim dlatego, że jest swojakiem, robi takie same błędy, opowiada te same dowcipy co część Polaków. To prezydent ludyczny. Tańczy, je, bawi się, jak chłopak z sąsiedztwa - mówiła.

Wicemarszałkini Sejmu, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydentkę Małgorzata Kidawa-Błońska udzieliła obszernego wywiadu prof. Magdalenie Środzie w tygodniku "Wprost". Obydwie mówią sobie na "ty" ponieważ poznały się jeszcze na studiach i jak wspominały "spędzały jeden dzień w tygodniu na szkoleniu wojskowym".

>>> Budka komentuje wpadki Kidawy-Błońskiej. "Nikt nie jest doskonały"

Zobacz wideo

Kidawa-Błońska o Dudzie: Ludyczny, opowiada te same dowcipy co część Polaków. Chłopak z sąsiedztwa

Polityczka była pytana o swoją ocenę prezydenta Andrzeja Dudy, przodującego w sondażach przed wyborami prezydenckimi 2020, a przede wszystkim o jego popularność. Jak stwierdziła Kidawa-Błońska:

Nie jest aż tak popularny, jak gminna wieść niesie. Zależy, kto robi sondaże. A popularny jest przede wszystkim dlatego, że jest swojakiem: robi takie same błędy, opowiada te same dowcipy co część Polaków. To prezydent ludyczny. Ludzie, zwłaszcza z małych miejscowości, nie czują przy nim kompleksów. Tańczy, je, bawi się jak chłopak z sąsiedztwa.

Gdy Środa odparła na takie tezy, że prezydent Duda po prostu "gardzi elitami", kandydatka KO na prezydentkę zripostowała, że to elity wyznaczają cele i standardy społeczeństwu, a uderzanie w elity to uderzanie w rozwój. - Prawdziwe elity się nie wywyższają (...). W PiS przecież też są elity, których wszyscy szeregowi członkowie słuchają. PiS nie lubi "obcych" elit, czyli tych, których nie zaakceptował prezes - oceniła.

Sytuacja w Platformie według Kidawy-Błońskiej

Małgorzata Kidawa-Błońska dopiero teraz mogła w pełni zająć się kampanią wyborczą, ponieważ wcześniej jej starania o Pałac Prezydencki przyćmiewała sytuacja w Platformie Obywatelskiej, która wybierała nowego przewodniczącego - został nim Borys Budka. To kolejna zmiana w PO, pozostającej największą partią opozycyjną.

Czy Platforma to schyłkowa formacja? Według Kidawy-Błońskiej wcale nie - to po prostu dojrzała partia, której - co oczywiste - "brakuje świeżości nowych formacji".

Demokracja potrzebuje trwałych elementów, to nie supermarket, gdzie nowy produkt goni jeszcze nowszy. Mamy doświadczenie i wyborców, mamy zaufanie i pomysły. Oczywiście: jesteśmy nieco inną partią niż na początku, zmieniamy się, bo rzeczywistość się zmienia

- mówiła "Wprost" polityczka. Dodawała przy tym, że PO dalej musi pracować nad tożsamością i swoją pozycją w centrum. Zapewniła, że nowy przewodniczący Borys Budka zmieni oblicze Platformy. - Jest potrzeba resetu i wielka wola otwarcia - powiedziała.

Kidawa-Błońska: Antysemityzm w Polsce był i jest

Wicemarszałkini Sejmu była również pytana o ostatnie wydarzenia wokół relacji polsko-izraelskich, sprawy obchodów 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz w Yad Vashem i w Oświęcimiu. Zapewniła, że w przeciwieństwie do Andrzeja Dudy, mimo braku możliwości zabrania głosu, pojechałaby do Yad Vashem. - Z podniesioną głową, nie chowałabym głowy w piasek - skwitowała.

Jak wyjaśniała Kidawa-Błońska, postawiłaby na próby porozumienia się z Rosjanami, nawet po takich oskarżeniach, jakie padały ze strony Putina, a nie na "zaostrzenie sytuacji". - Jeszcze 10 lat temu Putin wysłuchiwał bardzo mocnych wystąpień, był w Katyniu, pochylił głowę nad zbrodnią dokonaną przez sowiecki totalitaryzm, był na Westerplatte. Tymczasem obecna polityka historyczna prowadzi do mnożenia konfliktów. Nie można tak - powiedziała.

Kandydatka KO na prezydentkę, pytana przez prof. Magdalenę Środę o to, czy Polacy są antysemitami, odparła:

Antysemityzm w Polsce był i jest, przez ukrywanie go nie rozwiążemy żadnych problemów. Trzeba mówić prawdę, a nie zaklinać historię. (...). Przeszłości nie można lukrować, jak robi to obecna władza, bo to tylko odsłania kompleksy.
Więcej o: