Beata Kempa mówiła o "mowie nienawiści". Chwilę później drwiła z Krzysztofa Śmiszka. "Dno dna"

Falę krytyki wywołała sobotnia wypowiedź Beaty Kempy, zaadresowana do Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmiszka. - Póki co widzimy jak pan i kandydatka na pierwszą damę radośnie oklaskujecie ataki na Polskę - powiedziała europosłanka ku uciesze polityków Solidarnej Polski. Dosłownie kilka minut wcześniej w swoim wystąpieniu Kempa skarżyła się na mowę nienawiści.

Beata Kempa podczas sobotniej konwencji Solidarnej Polski - poświęconej reformie sądownictwa - wystąpiła przed Patrykiem Jakim i Zbigniewem Ziobrą. Europosłanka w kontekście ustaw dyscyplinujących sędziów opowiadała o "mowie nienawiści". Co konkretnie miała na myśli? Choćby nazywanie regulacji dyscyplinarnych "represjami", a ustawę sądową "kagańcową".- Przecież to czysta mowy nienawiści. Te ustawy mają nazwy, wystarczy się ich nauczyć. Gdzie są teraz ci wszyscy apostołowie walki z hejtem? Czemu nie słychać ich sprzeciwu, gdy pełnoprawnych sędziów, wybranych na mocy ustawy i nominowanych przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, dzisiaj się stygmatyzuje i poniewiera? - pytała Kempa.

>>> Danuta Hübner o słowach B. Kempy: Trzeba to komentować? To głupie politycznie

Zobacz wideo

Beata Kempa i żart z "kandydatki na pierwszą damę"

Zaledwie trzy minuty po tym europosłanka żartowała z Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmiszka. - Czy pan też będzie rozliczał sędziów panie Biedroń? Bo póki co widzimy jak pan i kandydatka na pierwszą damę radośnie oklaskujecie ataki na Polskę ręka w rękę z Rosjanami. I tutaj historia zatoczyła koło - powiedziała. Po słowach o "kandydatce na pierwszą damę" na sali rozległ się śmiech i oklaski.

Komentarze po słowach Kempy o Śmiszku. "Polityczna gra na homofobicznej nucie"

Żart z "pierwszą damą" wywołał masę krytycznych komentarzy. Blogerka Kataryna pisze wprost: "Chamówa, brak słów".

"Beata Kempa. Dno dna osiągnięte. Polityczna gra na homofobicznej nucie" - skomentował Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej. 

Do słów Kempy odniósł się też Krzysztof Śmiszek. "Jak widać nawet przebywanie w Brukseli. nie nauczyło Pani Beaty Kempy szacunku do drugiego człowieka. Pokazała Pani dzisiaj swoją 'klasę', a właściwie to jej brak" - napisał.

"Jakie trzeba mieć ułomne pojęcie o historii XX w., żeby tak odzierać drugiego człowieka z godności jak w cytowanym tu wystąpieniu Beaty Kempy i relacjonowanej reakcji sali" - napisał Łukasz Mężyk z portalu 300polityka.pl.

"Tak jak zawsze oburzały mnie teksty o kocie prezesa jako ewentualnej pierwszej damie, tak dziś oburzają mnie słowa B. Kempy pod adresem Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmiszka. Pogarda jest pogardą, bez względu na to, przez i do kogo jest kierowana. Wstyd. Po ludzku wstyd" - skomentowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy.

Tymczasem w "Faktach po Faktach" Janusz Kowalski z Solidarnej Polski, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, nie dopatrzył się niczego złego w wypowiedzi Beaty Kempy. Partyjną koleżankę nazwał nawet "żelazną damą polskiej polityki".

Beata Kempa jest żelazną damą polskiej polityki, która broni honoru i godności narodu polskiego oraz polskiego państwa w Brukseli. Absolutnie tu nie uważam, żeby była naruszona jakakolwiek godność

- stwierdził.