Rzecznik Iustiti o sędzim Macieju Nawackim: Zachował się jak typowy funkcjonariusz partyjny

- Prezes Nawacki nie miał prawa podrzeć i tym samym nie przyjąć projektu uchwały, którą złożyli sędziowie. Zachował się jak typowy funkcjonariusz partyjny - stwierdzi w rozmowie z Gazeta.pl sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". W podartej przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego podlegli mu sędziowie domagali się zaniechania działań utrudniających Pawłowi Juszczyszynowi wykonywania obowiązków.

W piątek w Sądzie Rejonowym w Olsztynie zorganizowano zebranie, na którym sędziowie odrzucili sprawozdanie roczne z działalności sądu za rok 2019. Ponadto sędziowie wezwali prezesa sądu Macieja Nawackiego, by nie przeszkadzał w pracy zawieszonemu w obowiązkach Pawłowi Juszczyszynowi. W odpowiedzi prezes sądu Nawacki powiedział, że "korzysta ze starej parlamentarnej tradycji" i podarł propozycję uchwały wspierającą sędziego Juszczyszyna. Później w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że "mamy do czynienia z hucpą polityczną w wykonaniu sędziów" oraz że "stoją za nim obywatele"

Czytaj więcej: "W świetle kamer poległ faksowy prezes". Komentarze po podarciu apelu sędziów przez Nawackiego

Sędzia Przymusiński: Nawacki przekroczył swoje uprawnienia

W rozmowie z Gazeta.pl sędzia Przymusiński stwierdził, że Nawacki "przekroczył swoje uprawnienia", gdyż "był on przewodniczącym zebrania, a organem samorządu jest zebranie sędziów". - Zebrania już niejednokrotnie podejmowały uchwały w sprawach dotyczących funkcjonowania sądów, a tego, jak rozumiem, miała dotyczyć ta uchwała - tłumaczy rzecznik "Iustiti".

Przymusiński powiedział również, że "nie ma pojęcia, co prezes Nawacki ma na myśli, mówiąc o 'starym, parlamentarnym zwyczaju'". - To tylko pokazuje, że zachowuje się jak polityk, a nie sędzia, skoro mu imponują parlamentarne zwyczaje - dodaje.

Choć niektórzy komentatorzy określili epizod w Sądzie Rejonowym w Olsztynie jako "historyczny", Przymusiński twierdzi, że sprawa ta nie będzie miała żadnych konsekwencji. - Myślę, że tak długo, jak nie zmieni się to, że minister sprawiedliwości jest zarazem prokuratorem generalnym i tym samym mianuje prezesów takich jak Maciej Nawacki, ta sprawa nie będzie miała żadnych konsekwencji, gdyż zachowanie pana Nawackiego zostanie przyjęte z uznaniem przez jego politycznych przełożonych. Osoby takie jak Nawacki mogą się obecnie czuć zupełnie bezkarne - stwierdził rzecznik "Iustiti".

>>> Pełnomocnik sędziego Juszczyszyna o odsunięciu go od orzekania:

Zobacz wideo

"Konsekwencji nie będzie"

Zanim Nawacki podarł uchwałę dot. sędziego Juszczyzyna, olsztyńscy sędziowie odrzucili sprawozdanie roczne z działalności sądu za rok 2019. Przeciwko sprawozdaniu głosowało 33 sędziów, czterech się wstrzymało, a dwóch było za. Według Przymusińskiego to również "nie będzie miało żadnych konsekwencji". - Prezesi są zabezpieczeni przez przepisy, które nie przewidują, by miało to jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie sądu - tłumaczy sędzia.

Przymusiński dodał, że "nie zaskakuje go to, że trzydziestu trzech z trzydziestu dziewięciu sędziów głosowało przeciwko przyjęciu sprawozdania rocznego". - Wszyscy pamiętamy dotychczasowe wypowiedzi medialne prezesa Nawackiego. To, w jaki sposób podejmował działania, aby za wszelką cenę odsunąć od orzekania sędziego Juszczyszyna, to, jak dążył do nieujawnienia list poparcia do KRS, na których to listach zapewne brakuje mu wystarczającej liczby podpisów - tłumaczy. - Nie zaskakuje mnie to, że sędziowie negatywnie oceniają pracę takiego prezesa - reasumuje.

Więcej o: