"Taśmy Kaczyńskiego". Sąd: Nie będzie śledztwa, o które wnioskował Gerald Birgfellner

Nie będzie śledztwa, o wszczęcie którego wnosił austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy decyzję warszawskiej prokuratury, która w październiku 2019 roku odmówiła wszczęcia postępowania. Birgfellner złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał zażalenie na odmowę wszczęcia śledztwa z zawiadomienia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Od lutego 2019 roku warszawska prokuratura okręgowa prowadziła postępowanie w sprawie możliwego popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zawiadomienie do prokuratury złożyli wówczas pełnomocnicy austriackiego biznesmena. 

Jak opisywaliśmy, prokuratura odmówiła ostatecznie wszczęcia postępowania (taką decyzję podjęto 2 dni przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi), a prawnicy Birgfellnera skierowali w tej sprawie zażalenie do sądu. Ten, na piątkowym, niejawnym posiedzeniu, utrzymał w mocy decyzję prokuratury - informuje PAP. 

>>> Mecenas Jacek Dubois: Miałem wrażenie, że przesłuchanie Geralda Birgfellnera prowadzi pracownik PiS

Zobacz wideo

- Postępowanie było prowadzone w sposób prawidłowy, zgodnie z obowiązującą procedurą. Prokuratura przed zajęciem stanowiska dokonała wnikliwej, dokładnej analizy złożonego w sprawie zawiadomienia, w tym zeznań zawiadamiającego. Ta analiza pozwoliła na podjęcie decyzji o odmowie wszczęcia postępowania - powiedziała prokurator Renata Śpiewak z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, cytowana przez TVN 24.

Austriacki biznesmen i Jarosław Kaczyński

Przypomnijmy, że afera Srebrnej wybuchła w styczniu tego roku, gdy "Gazeta Wyborcza" opublikowała tzw. taśmy Kaczyńskiego. Dziennik opublikował zapisy nagranych rozmów Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, zaangażowanym wówczas w plany powstania wieżowca w Warszawie. Austriak Gerald Birgfellner twierdzi, że nie zapłacono mu za ponad rok pracy, podczas której zajmował się sprawą wieżowca, który miał stanąć przy ul. Srebrnej i właśnie z takimi zarzutami zwrócił do prokuratury. Kaczyński odpiera zarzuty. Austriak był w tej sprawie kilkukrotnie przesłuchiwany. Prokuratura nie zdecydowała się natomiast na przesłuchanie prezesa PiS.