Hołownia pokazał "wizję prezydentury". Chce mieć "pomysł na inteligentne i wrażliwe państwo"

"Chcę być prezydentem, który wygra, bo ma dobry plan dla Polski" - zapewnia Szymon Hołownia. Dziennikarz ubiegający się o urząd prezydenta zaprezentował program, z którym chce iść do wyborów. Porusza m.in. kwestie środowiska i klimatu, bezpieczeństwa, sprawiedliwości społecznej i roli samorządów.

Szymon Hołownia, który jako kandydat niezależny chce kandydować w wyborach prezydenckich, opublikował w piątek swój program - "wizję prezydentury". Poinformował o tym na konferencji prasowej, a 20-stronnicowy dokument opublikowano na jego stronie. Przedstawiono w nim 11 zagadnień, a także wyniki ankiety dot. marzeń oraz obaw Polaków. 

W dokumencie tym czytamy, że "ostatnie prezydentury były okresem pustych haseł, gołosłownych zapewnień, wygodnego milczenia wtedy, gdy różnym grupom społecznym wyrządzano krzywdę". Hołownia zapewnia, że on planuje być innym przywódcą:

Chcę być prezydentem, który wygra, bo ma dobry plan dla Polski: odpowiedź na kryzys klimatyczny, na problemy polskiej szkoły i służby zdrowia, na zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom i obywatelkom, pomysł na inteligentne i wrażliwe państwo

Zobacz wideo: Rozsądny konserwatyzm Hołowni i Kosiniaka-Kamysza wg Zanberga

Zobacz wideo

Pomysły na międzypartyjne bezpieczeństwo i politykę zagraniczną 

Pierwszą z kwestii programowych poruszonych w dokumencie jest bezpieczeństwo narodowe. Nie zawiera dużo konkretów i skupia się na kwestii zarządzania armią. Hołownia stawia sobie za cel "odtworzenie systemu kierowania bezpieczeństwem narodowym" i "ustabilizowanie sytuacji kadrowej w jednostkach wojskowych", a także"troskę o kombatantów". Poza tym chce regularnie zwoływać Radę Bezpieczeństwa Narodowego, by kwestie bezpieczeństwa były bardziej międzypartyjne. 

W wizji polityki zagranicznej stawia na lepsze i silniejsze relacje w Unii Europejskiej, ale też "lepsze instrumenty realizacji naszych interesów, w szczególności konkurencyjności polskiej gospodarki". Zapowiada też stworzenie instrumentu, który pozwoliłby konsultować główne zagadnienia polityki europejskiej zarówno stronie rządowej, jak i pozycji i instytucjom europejskim. Podkreśla, że polityki zagranicznej "nie wolno opierać na jednym sojuszu" i nazywa przekonanie o tym, że wystarczą dobre relacje z Donaldem Trumpem "dowodem naiwności i myślenia życzeniowego". Jako kluczowe wymienia dobre relacje z Ukrainą i apeluje o odbudowanie relacji z sąsiadami, także w ramach Trójkąta Weimarskiego. 

"W Polsce należy bez zwłoki ogłosić Kryzys Wodny"

Osobny fragment jest poświęcony kwestii klimatu i środowiska, które są określone jako "polska racja stanu". W swojej wizji Hołownia pisze o skutkach kryzysu klimatycznego w Polsce. Zapewnia, że jako prezydent "gorąco poprze wszystkie inicjatywy rządu wspierające obywatelską troskę o środowisko i klimat". Wymienia problemy nadmiaru śmieci i zanieczyszczenia powietrza, a także zanieczyszczenia Bałtyku. 

Według jego wizji potrzebne jest też systemowe podejście, m.in. poprawa efektywności energetycznej, samodzielność energetyczna gmin lub łączenie ich w "klastry energetyczne, oparte na przykład na biogazowniach". Chciałby, by kilka procent zysków Lasów Państwowych trafiało do niedofinansowanych parków narodowych. 

W Polsce należy bez zwłoki ogłosić Kryzys Wodny i ustalić narodowy priorytet na rzecz odbudowy zasobów wodnych

- pisze Hołownia i obiecuje, że w tej sprawie zwołałby pierwsze posiedzenie Rady Gabinetowej. Przekonuje, że "należy pilnie wdrożyć program odbudowy zasobów wodnych oraz gromadzenia i oszczędności wody", a także "odejść od obecnie prowadzonej gospodarki wodnej, opierającej się na archaicznym schemacie budowy wielkich zapór i wałów przeciwpowodziowych oraz na kanalizowaniu rzek, w celu rozwijania na nich transportu śródlądowego". 

Poza tym Hołownia chciałby powołać Narodową Radę Klimatyczną, "by jak najszybciej udało się opracować realistyczną 'mapę drogową' naszego dochodzenia do klimatycznej neutralności". W "optymistycznym" scenariuszu chciałby osiągnięcia 75 proc. udziału odnawialnych źródeł w produkcji energii. Pozostałe 25 proc. miałoby pochodzić z gazu. Jednak taki plan nie jest "neutralnością klimatyczną", ponieważ gaz jest paliwem kopalnym i jego spalanie emituje dwutlenek węgla. 

Solidarność i samorządność 

W swoim programie Hołownia wspomina o osobach "wykluczonych z udziału w zyskach z polskiej transformacji". Chciałby "oddać im głos" i dowiedzieć się, jak można im pomóc, a także powołać Pełnomocnika Osób Wykluczonych. Będzie on "na bieżąco monitorował regulacje i spotykał się z osobami doświadczającymi wykluczenia ze względu na status majątkowy, kryzys bezdomności, wiek, niepełnosprawność oraz ogólniej stan zdrowia, tożsamość psychoseksualną, wyznawaną wiarę oraz pochodzenie etniczne". Obiecuje, że "będzie stanowczo sprzeciwiał się ideologicznej nagonce na osoby nieheteronormatywne".

Nie pisze jednak o swoim stosunku do związków partnerskich lub równości małżeńskiej. Dalej zapowiada: "sprawom stricte światopoglądowym zamierzam poświęcić inną publikację". Wspomina jedynie o prawie aborcyjnym (które zalicza do takich spraw). Stwierdza, że w tej kwestii inicjatywa należy do prezydenta, a nie do Sejmu, jednak jeśli ten miałby podjąć decyzję, to większością 3/5 potrzebną do odrzucenia prezydenckiego weta. Obecny stan nazywa "dalekim od ideału".

Hołownia chciałby stworzyć "równowagę ustrojową poprzez nadanie Senatowi statusu izby samorządowej, reprezentującej gminy i powiaty", a do tego czasu samemu jako prezydent reprezentować samorządy i blokować ustawy, które naruszają ich uprawnienia. Chciałby wesprzeć poprawę jakości usług publicznych, w tym edukacji i kultury oraz służby zdrowia. 

W dalszej części porusza m.in. kwestie polityki historycznej, mieszkaniowej, zaufania do państwa i relacji między metropoliami a prowincją.