Andrzej Duda zwleka z nadaniem tytułów profesorskich dwóm naukowcom. Jest interwencja Bodnara

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o wyjaśnienia w sprawie dwóch naukowców, którzy od miesięcy oczekują na nadanie tytułów profesorskich. Bodnar chce dowiedzieć się, dlaczego czas oczekiwania w sprawach przyszłych profesorów "jest tak długi".

Psycholog społeczny dr hab. Michał Bilewicz z Uniwersytetu Warszawskiego na nadanie tytułu profesora przez prezydenta Andrzeja Dudę oczekuje od prawie roku, z kolei socjolog dr hab. Walter Żelazny z Uniwersytetu w Białymstoku czeka niemal dwa lata.

Dr hab. Bilewicz w swojej pracy naukowej zajmuje się m.in. kwestiami antysemityzmu, uprzedzeń, języka nienawiści. Z kolei dr hab. Żelazny, jak informował portal OKO.press, angażował się w działalność Komitetu Obrony Demokracji. Publicznie w sposób krytyczny wypowiadał się na temat Prawa i Sprawiedliwości.

Jak napisał w komunikacie Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Bodnar, z medialnych doniesień wynika, że "opóźnienia mogą mieć związek zarówno z wątpliwościami dotyczącymi problematyki, będącej przedmiotem pracy naukowej kandydatów (m.in. badania nad antysemityzmem), jak i działalnością pozanaukową".

RPO pisze do Andrzeja Dudy

Adam Bodnar wskazuje, że prawo nie przewiduje badania przez prezydenta pod kątem merytorycznym wniosków Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów o nadanie tytułów profesorskich. Jedynie w wyjątkowych przypadkach prezydent może w sprawie danego kandydata zwrócić się o opinię komisji ds. etyki w nauce przy Polskiej Akademii Nauk.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o stanowisko w tej sprawie i wyjaśnienie, dlaczego obaj naukowcy oczekują na decyzję "tak długo".

>>> Gawkowski odpowiada, czy Duda chce związków partnerskich

Zobacz wideo

W październiku ub.r. dr hab. Michał Bilewicz otrzymał pismo z Kancelarii Prezydenta z informacją, że przepisy nie określają terminu, w którym prezydent RP zobligowany jest do wydania postanowienia w sprawie nadania tytułu profesora. Z kolei w styczniu poinformował, że według otrzymanej przez niego informacji Kancelaria "dostrzegła konflikt interesów w fakcie, że dwoje z pięciu recenzentów jego dorobku jest z SWPS [Uniwersytet SWPS - red.].

"A tak się składa, że nigdy nie studiowałem, nie pracowałem i nie prowadziłem zajęć na SWPS" - zaznaczył naukowiec.

Więcej o: