Miał mieć 54 podpisy, ma 40. Szef nowej KRS tłumaczy się z różnicy. "Miałem dwie listy"

Szef nowej KRS Leszek Mazur tłumaczył się w TVN24 z tego, w jaki sposób zbierał podpisy popierające jego kandydaturę do Krajowej Rady Sądownictwa. Twierdził, że miał ich 54, a według Kancelarii Sejmu było ich 40. Jego deklaracja zbiegła się z zapowiedziami "Gazety Wyborczej" o ujawnieniu jednej z list poparcia dla sędziów KRS.

Prezes Krajowej Rady Sądownictwa Leszek Mazur mówił w ubiegłym roku, że gdy kandydował do nowej KRS, to uzyskał poparcie 54 sędziów. Jednak jak wynika z ujawnionych we wtorek przez Kancelarię Sejmu informacji, poparła go grupa 40 sędziów.

Temat list poparcia dla kandydatów do KRS jest skomplikowany: początkowo miały być jawne, ale potem ich publikację blokowała Kancelaria Sejmu, powołując się np. na brak opinii prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który jak dotąd jej nie wydał.

Czytaj więcej: Kancelaria Sejmu ujawnia, ilu sędziów poparło kandydatów do KRS. Samych list wciąż nie publikuje

Natomiast w listopadzie 2019 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Kancelarii Sejmu upublicznienie list, co jak dotąd się nie wydarzyło. Kancelaria Sejmu udostępniła jedynie dane liczbowe, ile takich podpisów zebrali kandydaci - ale bez nazwisk osób, które tego poparcia im udzieliły.

W tle sprawy są zarzuty polityków opozycji i sporej części środowisk prawniczych, że nowa KRS jest upolityczniona, a sędziowie, którzy do niej kandydowali, wzajemnie się do niej rekomendowali. Są też wątpliwości, czy niektórzy sędziowie rzeczywiście zebrali wymagane 25 podpisów. Ten wątek przewija się wokół sędziego Macieja Nawackiego.

Czytaj więcej: Sędzie poparły Nawackiego do KRS, ale później chciały się wycofać. Podpis na liście został

Szef KRS wyjaśnia, jak zbierał poparcie

Z rozbieżności tłumaczył się w "Kropce nad i" w TVN24 prezes Krajowej Rady Sądownictwa Leszek Mazur. Jak wyjaśniał, różnica wzięła się stąd, że miał dwie listy, na których zbierał podpisy popierające jego kandydaturę do KRS. 

Miałem dwie listy. Jedną, którą rozpoczynałem zbierać w okręgu częstochowskim, a drugą - w okręgu katowickim. W końcu złożyłem jedną z nich, bo scalanie tych list byłoby kłopotliwe

- przekonywał szef KRS. Dodał, że sam przeprowadzał akcję zbierania podpisów. - Nie było tak, że ta lista gdzieś krążyła, nikt się na nią nie wpisywał bez osobistego kontaktu ze mną - mówił.

"Gazeta Wyborcza": Ujawniamy jedną z list poparcia dla kandydata do nowej KRS

Środowa wizyta Leszka Mazura w TVN24 zbiegła się z zapowiedziami "Gazety Wyborczej", która na czwartek zaanonsowała tekst "Krajowa Rada Swoich". Dziennik na pierwszej stronie opisuje:

"Wyborcza" ujawnia listę poparcia do nowej KRS. Zdobyliśmy kopię listy sędziów, którzy poparli kandydata na członka Krajowej Rady Sądownictwa. Władza robi wszystko, by ukryć te listy.
Więcej o:
Komentarze (290)
Listy poparcia kandydatów do KRS. Szef KRS Leszek Mazur tłumaczy się z rozbieżności w liczbie podpisów
Zaloguj się
  • kristofoser

    Oceniono 76 razy 76

    Jednemu brakowało, to wzięli karteczkę z podpisami od tego i podstawili temu, któremu brakowało.

  • antipatico

    Oceniono 72 razy 72

    Przy numerze 40 tak już był zmęczony, że w końcu nie wie, ile razy się poparł.

  • oelefante

    Oceniono 68 razy 60

    Do scalania list służy zszywacz biurowy. I to środowisko uważa się za elitę i wyjątkową kastę...

  • nutka7.17

    Oceniono 52 razy 52

    "...brak opinii prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który jak dotąd jej nie wydał."
    Od kiedy to łamie się nakazy sądu z powodu ochrony danych osobowych?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX