Sondaż prezydencki. Kosiniak-Kamysz, Biedroń i Hołownia mają szanse na drugą turę

Przeprowadzona przez IBRiS dla tygodnika "Polityka" analiza maksymalnego i minimalnego poparcia dla kandydatów w wyborach na prezydenta wskazuje na to, że w maju... (prawie) wszystko jest możliwe. Choć Andrzej Duda ma bardzo mocną pozycję, zagrozić może mu nie tylko Małgorzata Kidawa-Błońska, ale też Kosiniak-Kamysz, Bideroń lub Hołownia.

Sondaż zrealizowany przez IBRiS różni się od zwyczajnych sondaży poparcia, ponieważ ma celu oszacowanie potencjału kandydatów, czyli dolnego i górnego pułapu ich wyborczych możliwości.  Respondenci oprócz zwyczajowego pytania o ich wyborcze preferencji poproszeni zostali o określenie, jak bardzo zdeterminowani są w popieraniu danego polityka, kogo biorą jeszcze pod uwagę i jakie jest prawdopodobieństwo zmiany preferencji.

Dudzie zagraża nie tylko Kidawa-Błońska

Wyniki poparcia dla kandydatów są zbliżone do sondaży z ostatniego tygodniaAndrzej Duda prowadzi ze zdecydowaną przewagą. Chce na niego głosować 42 proc. badanych. Na drugim miejscu jest Małgorzata Kidawa-Błońska z wynikiem 26 proc. głosów. Ostatnie miejsce na podium należy do Roberta Biedronia (8 proc.). Za nim plasują się kolejno: Szymon Hołownia (6 proc.), Władysław Kosiniak-Kamysz (5 proc.) i Krzysztof Bosak (5 proc.). Niezdecydowane jest 8 proc. respondentów. Spodziewana frekwencja wyniesie 58 proc.

Ciekawsze jest porównanie wyborczych potencjałów. Po pierwsze, Andrzej Duda może liczyć na zdyscyplinowany elektorat na poziomie 34 proc. (tyle wynosi jego minimalne poparcie). Co więcej, nie jest wykluczone jego zwycięstwo już w pierwszej turze (ma maksymalne poparcie na poziomie 51 proc.). Jego kontrkandydatka z największej opozycyjnej partii, Małgorzata Kidawa-Błońska, ma jedynie 14 proc. zwolenników, którzy zamierzają głosować na nią bez względu na okoliczności (minimalne poparcie na poziomie 14 proc.) Za to zyskać może jeszcze niemal 14 proc. wyborców (jej maksymalne poparcie wynosi 40 proc.).

Z przeprowadzonego przez IBRiS sondażu wynika, że zarówno Kosiniak-Kamysz i Biedroń, jak i Hołownia mogą wejść do drugiej tury. Ich maksymalne poparcie wynosi kolejno 27, 20 i 20 proc. Bardzo niskie poparcie minimalne każdego z nich (tylko 2 proc.), oznacza, że ich zwolennicy gotowi oddać głos na kandydata, który będzie miał większe poparcie. W świetle tych wyników wszystko jest możliwe.

Jedynym wyjątkiem jest wyborczy sukces Krzysztofa Bosaka. Z maksymalnym poparciem na poziomie 11 proc. kandydat Konfederacji - o tyle, o ile możemy wierzyć wynikom sondażu - nie ma szans na druga turę.