Wiceszefowa PE krytykowała ustawę kagańcową. Jaki odpowiada: Niemcy nie oddali nam ani złotówki za agresję

Patryk Jaki wystosował list do wiceszefowej PE Katariny Barley, która przyrównała działania polskiego rządu ws. wymiaru sprawiedliwości do działań władzy komunistycznej. Europoseł wytyka jej, że Niemcy napadły Polskę w 1939 roku, popierają Nord Stream 2, a niemieccy politycy wybierają sędziów.

Katarina Barley, niemiecka prawniczka i polityczka z SPD, obecnie wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, kilkanaście dni temu udzieliła wywiadu Deutsche Welle, w którym opisywała działania polskiego rządu w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Moim zdaniem obecne działania polskiego rządu niczym nie różnią się od działań władzy komunistycznej. (...). Prawdziwi demokraci przestrzegają wyroków sądów, nawet jeśli nie są one po ich myśli. Wiem, o czym mówię, w końcu byłam i sędzią, i ministrem sprawiedliwości. Jeśli podważasz wyroki niezależnego sądu, nie jesteś lepszy od komunistów. Dlatego uważam, że to, co robią polskie władze, to komunizm w demokratycznym przebraniu

- mówiła Barley. Później Barley - w rozmowie z "Sueddeutsche Zeitung" - zapowiadała, że jeżeli przyjęta zostanie tzw. ustawa kagańcowa, to UE powinna zagrozić Polsce karami finansowymi.

>>> Polityk PiS komentuje ostre słowa prezydenta o sędziach:

Zobacz wideo

Jaki wypomina wiceszefowej PE niemiecką agresję i sugeruje zapoznanie się z prawem Niemiec

Po tej serii wypowiedzi zareagował europoseł Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki, który na Facebooku zamieścił list otwarty do wiceszefowej PE. Zaczyna w nim od stwierdzenia, że ze zdumieniem przyjął jej wypowiedzi "oskarżające Polskę o praktyki totalitarne". Następnie były wiceminister sprawiedliwości rozpisuje krótką historię zmagań Polaków z komunizmem i nazizmem.

Na marginesie Pani porównania obecnej Polski do systemu totalitarnego, pragnę dodać, że przez niemiecką agresję, moja Ojczyzna straciła nie tylko prawie 6 mln obywateli (w tym 3 mln Żydów) ale również prawie 40 proc. swojego majątku z 1939 roku, za co Pani państwo do dziś nie zapłaciło nawet jednej złotówki

- pisze Jaki.

Dalej polityk PiS wytyka Barley, że dobrze by było, aby przed wytaczaniem takich zarzutów wobec polskiego rządu (o upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości), "zapoznała się z doktryną orzeczniczą we własnym kraju". W tym kontekście wspomina, że sędziów w Niemczech wybierają politycy. Jednocześnie Jaki zapewnia wiceszefową PE, że są płaszczyzny, w których zgadza się z jej oceną:

W związku z powyższym zgadzam się z Pani stwierdzeniem, że "prawdziwi demokraci przestrzegają wyroków sądów, nawet jeśli nie są one po ich myśli". Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia w Polsce.

Jaki: Obawiałbym się o środki dla Niemiec

Na koniec pisma Patryk Jaki uderza już w inne tony, w lekko kpiąco wskazując:

Zgadzam się natomiast, że jest wiele spraw sprzecznych z zasadami, którymi jako parlament musimy się zająć. Sprzeczne z zasadami solidarności europejskiej jest np. pozwolenie na budowę Nord Stream 2, które wzmacnia państwo mające prawdziwe problemy z praworządnością.

Finał listu europosła PiS to z kolei riposta na słowa Barley o tym, że Polsce można byłoby zmniejszyć środki europejskie, gdyby dalej wprowadzała zmiany w wymiarze sprawiedliwości.

Jeśli taka kara miałaby spotykać państwo, w którym jest "upolityczniony wybór sędziów", to w pierwszej kolejności obawiałbym się o środki dla Niemiec

- kwituje.