Sześć problemów Budki. To od nowego szefa Platformy zależy, czy partia doczeka kolejnych wyborów

Teoretycznie Borys Budka przejmuje Platformę w znacznie lepszej kondycji i położeniu niż Grzegorz Schetyna przed czterema laty. Ale to tylko pozory. Jeśli przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że przed nowym szefem PO stoi znacznie więcej trudnych wyzwań niż przed jego poprzednikiem. Jeśli im nie sprosta, Platforma nie doczeka kolejnych wyborów.

Problem nr 1: ułożyć partię na nowo

Kluczową kwestią w pierwszych dniach po objęciu przywództwa przez Budkę będzie poukładanie partii od środka. Można się spodziewać, że w ścisłych władzach partii znajdą się zarówno Bartosz Arłukowicz, jak i Joanna Mucha, czyli kandydaci, którzy poparli Budkę na ostatniej prostej kampanii. Wedle kuluarowych spekulacji, sekretarzem generalnym PO ma być natomiast szef warszawskich struktur partii Marcin Kierwiński.

Jednak to relacje z byłym szefem Grzegorzem Schetyną będą fundamentalne w kontekście tego, czy Platforma ostro ruszy z miejsca (zwłaszcza w temacie kampanii prezydenckiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej), czy na dłuższy czas ugrzęźnie w wewnętrznych wojenkach. Wygrana Budki już w pierwszej turze z pewnością jest nie w smak Schetynie. Jeśli potwierdzi się, że przy stawce czterech kandydatów były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska uzyskał ok. 80 proc. poparcia, będzie to bardzo mocny mandat. Mandat do gruntownych zmian w partii. To natomiast oznacza, że Schetynie trudniej będzie zachować wpływy i przyczaić się na trudne czasy.

Nie jest tajemnicą, że byłemu już szefowi Platformy zależało na drugiej turze, w której z Budką zmierzyłby się popierany przez niego Tomasz Siemoniak. Taki scenariusz dawałby Schetynie nie najgorszą pozycję negocjacyjną w nowym rozdaniu i względnie duże pole manewru. Teraz Schetyna jest w znacznej mierze zdany na łaskę i niełaskę nowych władz partii. Sam Budka pytany przez "Gazetę Wyborczą" o nową rolę Schetyny, był enigmatyczny: - Liczę na wsparcie, to nie jest koniec jego roli w PO. Musimy jednak znaleźć odpowiednią formułę do wspólnego działania. Na szczegóły przyjdzie czas.

Borys Budka i Grzegorz SchetynaBorys Budka i Grzegorz Schetyna Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Problem nr 2: Jaka chce być Platforma?

Znacznie trudniejsze od decyzji personalnych będzie wykreowanie nowego pomysłu na Platformę. Może jeszcze nie rebranding, ale bardzo konkretny lifting partii, która przez ostatnie cztery lata sama nie wiedziała, jaka i dlaczego chce być. Liberalna w sojuszu z Nowoczesną? Centrolewicowa w koalicji z Nowoczesną, SLD i Zielonymi (oraz narzekającym na skręt w lewo PSL)? Czy może chadecka, odwołująca się do swoich korzeni, walcząca o polityczne centrum? Pogubili się w tym już nawet nie tyle wyborcy, bo tych trudno o to winić, ale sami politycy Platformy. Partia zaczęła żyć od sondażu do sondażu. Robić nie to, co jest dla niej słuszne w perspektywie długoterminowej, ale to, co (zdaniem jej kierownictwa) opłaca się tu i teraz. Efekt? Trzy przegrane wybory (na horyzoncie czwarte, w których PO również nie jest faworytem), demobilizacja struktur, utrata wiarygodności.

Część Platformy, która wyniosła Budkę do władzy, zdaje się rozumieć dwie najważniejsze rzeczy z punktu widzenia przyszłości partii. Pierwsza: nie ma powrotu do tego, co było przed październikiem 2015 roku. Druga: bycie wyłącznie antyPiS-em, to przepis na kolejne klęski. Pytanie brzmi: czy tak wielka partia, z tak wieloma środowiskami będzie w stanie dokonać realnego nowego otwarcia. Zwłaszcza, że może się ono wiązać z koniecznością zakwestionowania części aksjomatów, na których PO opiera się od lat.

Jakiej oferty dla Polaków potrzebuje dzisiaj Platforma? Według posłanki Joanny Muchy taka propozycja przede wszystkim nie może być antyPiS-em:

Zobacz wideo

Tyle że innej rady nie ma. Platforma musi zacząć odpowiadać, po pierwsze, na zmieniającą się rzeczywistość społeczno-gospodarczą, a po drugie - być elastyczna wobec dynamicznych realiów politycznych (PO rywalizuje dziś nie tyle z PiS-em o władzę w Polsce, co z Lewicą o prymat w opozycji, a przecież jest jeszcze PSL, które chce podgryzać Platformę w centrum). Platforma musi być jakaś - wyrazista, z pomysłem, nowatorska, odważna. Nie może fiksować się na tym, że jest partią z dwoma skrzydłami, od prawa do lewa. Ma być formacją, która wygrywa wybory, a udawanie, że ciągle jest rok 2011 ostatnio kilka razy zawiodło. Przez ostatnie cztery lata PO chciała być jak zupa pomidorowa - smakować wszystkim (wszystkim poza PiS-em, rzecz jasna) - a to droga donikąd. Czas wypracować na nowo swoją tożsamość. Jeśli się to uda, w ślad za nią musi pójść konkretna oferta programowa. Jeśli nie uda, to w zasadzie możemy już gasić światło na zakładzie, bo lepiej nie będzie.

Borys BudkaBorys Budka Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta

Problem nr 3: Zatrzymać "zwijanie się" partii

Jednym z najdotkliwszych, choć niewidocznych na pierwszy rzut oka, problemów Platformy jest jej słabość w tzw. terenie. Mówiąc wprost, w strukturach Platforma się zwija. Od lat. Wśród działaczy Platformy krąży gorzkie i ironiczne stwierdzenie, że partia istnieje w zasadzie tylko w metropoliach i miastach wojewódzkich, bo im niżej zejdziemy, tym trudniej obecność i aktywność Platformy zauważyć. Symptomatyczne były dane o frekwencji podczas wyborów nowego przewodniczącego. Platforma liczy obecnie ponad 20 tys. członków, uprawnionych do głosowania była mniej więcej połowa z nich. Z tego grona zagłosowało ok. 8 tys. działaczy. Dla porównania, gdy w 2013 roku Donald Tusk walczył z Jarosławem Gowinem o władzę w partii, nowego szefa wybierało ponad 21 tys. członków PO. Sama partia liczyła wówczas niemal dwa razy tyle ludzi.

Do tego należy dodać bardzo niskie morale działaczy PO. Nie chodzi nawet o trzy przegrane kampanie z rzędu. Ludzi Platformy skarżą się w rozmowach na inne kwestie. Na to, że PO stała się partią dworów i dworków, gdzie gremia kierownicze na różnych szczeblach zupełnie odcięły się od partyjnego aktywu. Działaczy denerwuje też, że są traktowani jak tania siła robocza na czas kampanii, a w zamian nie tylko nie mają pokazanej klarownej ścieżki awansu w strukturach partii, ale często nie słyszą nawet kurtuazyjnego: "Dziękuję, dobrze się spisaliście". Wreszcie, jak niejednokrotnie słyszeliśmy, większość polityków krajowych z Wiejskiej nie pali się do pracy w regionach. Przyjechanie na spotkanie Klubu Obywatelskiego czy kampanijny wiec trudno uznać za budowanie potęgi partii w "terenie".

W trakcie wewnętrznej kampanii słusznie diagnozował to Tomasz Siemoniak. Platforma musi odbudować się od samego dołu. Inaczej nigdy nie będzie silna na samej górze. Nowy szef musi mieć to na względzie, bo bez sprawnych i silnych struktur żadna partia nie osiągnie sukcesu.

fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Problem nr 4: Zapewnić dopływ świeżej krwi

Obserwując ostatnią kadencję w wykonaniu Platformy, jednym z pierwszych wniosków, jakie przychodziły do głowy było: potrzebna jest świeża krew. I nie chodzi tu o kosmetykę czy polityczny teatrzyk, który reżyserują starsi koledzy z tylnego siedzenia. Jeśli Platforma chce być innowacyjna, nowoczesna i uważana za fajną, pierwsze skrzypce muszą zacząć grać w niej ludzie bez wizerunkowego i politycznego bagażu. Platforma ich ma, ale do tej pory albo stali w drugim czy trzecim szeregu, albo byli traktowani instrumentalnie (koronnym przykładem jest zmarginalizowanie przez "dwór" Schetyny Krzysztofa Brejzy jako szefa sztabu w kampanii parlamentarnej). Budka już na wstępie zaznaczył, że chce połączyć młodość i energię z doświadczeniem i spokojem, ale dał też jasno do zrozumienia, że w jego Platformie kluczowe role będą odgrywać politycy z tzw. frakcji młodych, a więc platformianych 30- i 40-latków. To dobrze, bo to ostatnia rezerwa kadrowa, jaką Platforma posiada. Jeśli i ona zawiedzie, dla partii nie będzie już ratunku.

Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta

Problem nr 5: Odeprzeć szturm Lewicy

Schetyna miał swoją Nowoczesną, a Budka ma swoją Lewicę. Problem w tym, że Włodzimierz Czarzasty czy Adrian Zandberg to znacznie groźniejsi i zręczniejsi w politycznej grze przeciwnicy niż Ryszard Petru. Próżno liczyć, że podłożą się Platformie tak samo, jak zrobiła to swego czasu Nowoczesna. Początek kadencji pokazał, że Lewica chce zbudować sobie wizerunek formacji merytorycznej i godnej zaufania, mającej dla Polaków wyrazisty pozytywny program. Miano ulubieńca mainstreamowych mediów ich nie interesuje, obecność w mediach jest środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

Adrian Zandberg przerasta o klasę resztę polityków na Wiejskiej? Tak twierdzi prof. Aleksander Smolar:

Zobacz wideo

Dla PO to zła wiadomość, bo żeby się temu przeciwstawić, będzie musiała dokonać poważnych zmian po swojej stronie - postawić na program, wiedzę, projekty ustaw, dialog z wyborcami. Nie wystarczy krzyczeć, że PiS jest złe, Lewica to pożyteczni idioci "dobrej zmiany", a jedyną szansą na normalność jest PO. Jeśli Platforma pod nowym przewodniczącym szybko to zrozumie, ma duże szanse obronić swoje wpływy w opozycji. Ma przecież pieniądze, doświadczenie, przyzwoite sondaże i przychylność wielu liberalnych mediów. To wciąż bardzo duży kapitał. Jeśli jednak nie zrozumie, Lewica prędzej czy później przeskoczy ich w sondażach, przejmując rolę alternatywy dla PiS-u.

Sondaż. Lewica zyskuje i dogania KO (zdjęcie ilustracyjne)Sondaż. Lewica zyskuje i dogania KO (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta (zdjęcie ilustracyjne)

Problem nr 6: Operacja "prezydent Kidawa-Błońska"

Politycy Platformy od dłuższego czasu powtarzają, że najważniejsze są teraz wybory prezydenckie i kampania prezydencka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Dzięki temu, że Budka fotel przewodniczącego PO wywalczył już w pierwszej turze, partia zaoszczędziła dwa tygodnie i wreszcie może oficjalnie wystartować z działaniami kampanijnymi. Budka już zapowiedział, że na dniach ogłoszony zostanie sztab wyborczy marszałek Kidawy-Błońskiej. Jeśli wierzyć jego słowom, od tego momentu prace ruszą pełną parą.

Oczywiście oficjalną linią partii jest, że Kidawa-Błońska walczy o wygraną z Andrzejem Dudą, ale plan minimum jest inny. To wejście do drugiej tury. Najlepiej z dobrym wynikiem. Tylko to pozwoli samej Platformie utrzymać miano głównej siły opozycji. Planem optimum jest nie tylko wejście do wyborczej dogrywki, ale też rzucenie tam urzędującemu prezydentowi realnego wyzwania. Takim byłaby porażka małą różnicą - kilku punktów procentowych. Gdyby jednak Kidawie-Błońskiej udało się pokonać Dudę, byłby to największy od kilku lat zastrzyk energii nie tylko dla samej Platformy, ale dla całej opozycji. I wielki sukces nowego przewodniczącego. Sukces, o jakim jego poprzednik mógł tylko pomarzyć.

Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta

Więcej o:
Komentarze (156)
Borys Budka nowym szefem Platformy. Wszystkie problemy PO.
Zaloguj się
  • whole_train

    Oceniono 16 razy 8

    Z "sojuszem" z Nowoczesną też różnie może być. Jest niemal pewne, że po wyborach prezydenckich Rabiej straci swoje stanowisko we władzach Warszawy (zupełnie nie radzi sobie tam ze swoimi zadaniami - miało się to stać już wcześniej, ale wyszła wtedy Czajka). Nowoczesna będzie musiała przełknąć tę żabę lub zerwać (albo przynajmniej ograniczyć współpracę z PO). Z drugiej strony samodzielny byt Nowoczesnej jest raczej niemożliwy.

  • ml2403

    Oceniono 17 razy 7

    Kolejne wypociny pana Rogojsza. Stare powiedzenie mówi, że na bezrybiu i rak ryba. Tu nie chodzi o PO tylko o typ wyborcy centrum. PO bardziej tym wyborcom naraziła się flirtem z Kościołem niż wydumanymi aferami, które przy aferach PiS są jak mucha przy słoniu. PO może różne rzeczy robić źle ale ich wyborca póki co nie ma innej realnej alternatywy.choć pewnie chciałby mieć o czym świadczą wysokie notowania Nowoczesnej zanim zdołował ją Petru. Wbrew pozorom proces wyborczy umocnił PO, bo pokazał, że nie ma tu monowładzy jak w PiS czego większość nie lubi. Do tego wygłupy Dudy też dały plusy PO i jeżeli nie popełni rażących błędów wygra wybory prezydenckie, a to będzie raczej koniec PiS jeśli mówimy o czyimś końcu..

  • kate-bush

    Oceniono 20 razy 6

    Budka to dobry wybór. Natomiast Kidawa Błońska to najgorszy z możliwych. Dlatego te wybory PO przegra z kretesem i chyba czas na stworzenie nowej siły politycznej, świeżej, nowej, nie skażonej pamięcią o aferach PO...

  • artur702

    Oceniono 9 razy 5

    Zadziwiające jest zachowanie niektórych komentatorów politycznych, nawet tych niby walczących o demokrację, o państwo prawa, o sprawiedliwość. Malkontenci. Jęczą, stękają, szukają dziury w całym aby tylko dołożyć tym, którzy naprawdę o to walczą, aby zaistnieć w przestrzeni publicznej. Nie liczy się dla nich ile zła wyrządzą po drodze. "Ostatnia rezerwa kadrowa, jaką Platforma posiada. Jeśli i ona zawiedzie, dla partii nie będzie już ratunku." - i temu podobne brednie. Idź się najeść siana żłobie, albo zapisz się do pisopatów. I nie pisz w Gazecie Wyborczej, bo to nasza Gazeta.

  • dave1919

    Oceniono 6 razy 4

    .

    .DZIEŃ BEZ ATAKU WYBORCZEJ NA PLATFORMĘ - STRACONY.
    .
    NAJWIĘKSZA GAZETA OPOZYCYJNA ATAKUJE NAJWIĘKSZĄ PARTIĘ OPOZYCYJNĄ.
    POWODZENIA POLSKO !

    .

  • dejtrejder

    Oceniono 7 razy 3

    Ja jednak stawiam na lewicę z Zandbergiem na czele. PO się skompromitowała wystawiając do bardzo ważnych wyborów prezydenckich zupełnie nie mającą charyzmy Kidawę Błońską. Po pierwsze ta kandydatka się nie nadaje merytorycznie. Po drugie w tym zacofanym kato-komuszym pisowskim skansenie jakakolwiek kobieta nie ma szans wygrać. To nie ten czas.
    Najpierw trzeba wycofać religię ze szkół i zlaicyzować społeczeństwo. Wtedy może, za jakieś 20 -30 lat.

  • baby1

    Oceniono 7 razy 3

    A na jakich "aksjomatach" opiera się PO? Można dużo pisać, ale jedno jest pewne, że PO, to partia władzy. A partia władzy nie może istnieć bez władzy. Na razie trzyma w swych rękach władzę w kilku większych miastach, to i jest gdzie zapewnić stanowiska dla części działaczy. Dlatego szeregi PO stopniały o połowę, bo PO straciło połowę synekur i wygląda na to, że to proces nieodwracalny.

  • niepowtarzalny63

    Oceniono 6 razy 2

    Borysławowi herbu tryzub za sam widok można dać 5 lat paki!

  • i.l

    Oceniono 4 razy 2

    wygląda na takiego, co to wie jak zgasić światło.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX