Miliony złotych zniknęły z CBA? Koalicja Obywatelska domaga się wyjaśnień od Morawieckiego

- W służbie antykorupcyjnej, która ma walczyć z nadużyciami, giną pieniądze, marnotrawione są środki publiczne. Od miesięcy w tej sprawie panuje zmowa milczenia - mówił w poniedziałek Marcin Kierwiński z Koalicji Obywatelskiej. Politycy opozycji będą domagać się informacji premiera na temat sytuacji w CBA, w którym miało ponoć dochodzić do nadużyć finansowych. Biuro zaprzeczyło tym doniesieniom.
Zobacz wideo

Podczas konferencji prasowej Kierwiński przekonywał, że "od miesięcy w sprawie tej panuje zmowa milczenia". - Nie ma żadnego komunikatu szefa CBA, ministra-koordynatora służb specjalnych ani premiera - mówił. Według polityka KO "sam fakt tego, że mogły zginąć pieniądze, jest bulwersujący". - To tak, jakby policjantom skradziono pieniądze, jakby wykwalifikowana służba antykorupcyjna dopuściła do wielkiego złodziejstwa u siebie - tłumaczył. Kierwiński zapowiedział złożenie pisma do marszałek Witek w sprawie informacji premiera o sytuacji w CBA.

Miliony złotych i CBA

Z nieoficjalnych informacji podanych w piątek przez portal Onet wynika, że jedna z pracownic Centralnego Biura Antykorupcyjnego miała wyprowadzić z tej instytucji prawie pięć milionów złotych. "Polska The Times" podawała z kolei, że chodziło o pokrycie długów hazardowych. Według ustaleń Onetu pracownica pionu finansowego Centralnego Biura Antykorupcyjnego miała zostać już zatrzymana i aresztowana. Stanowiska mieli też stracić dyrektor pionu finansów i dyrektor biura wewnętrznego.

Jak podał "Puls Biznesu", sprawa wyszła na jaw w grudniu ubiegłego roku, kiedy konwój miał zabrać nadwyżkę pieniędzy pozostałą w CBA. Agenci konwoju mieli zastać otwarty punkt kasowy i brak w nim gotówki - powinno było się tam znajdować ok. 5 mln zł. Pieniądze miały być stopniowo wynoszone przez pracownicę CBA. Według informacji "Pulsu Biznesu", nie wiadomo, co się z nimi stało, bo zdaniem rozmówców gazety doniesienia o wydaniu gotówki na gry hazardowe to "fake news". Nieoficjalne doniesienia wskazują, że biorąc pod uwagę nieprawidłowości, do których miało dojść w CBA wcześniej, straty mogą wynosić łącznie nawet 10 mln zł. Z ustaleń "Pulsu Biznesu" wynika, że szef CBA Ernest Bejda podał się do dymisji, nie została ona jednak przyjęta przez ministra-koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. 

CBA: Nie jest prawdą, że utraciliśmy jakiekolwiek środki finansowe

Centralne Biuro Antykorupcyjne nie odnosi się szerzej do medialnych publikacji. Zaprzecza jednak temu, by miało utracić fundusze. "W nawiązaniu do doniesień medialnych Centralne Biuro Antykorupcyjne oświadcza, że nie informuje o decyzjach kadrowych, podejmowanych wobec funkcjonariuszy i pracowników Biura. Nie jest prawdą, jakoby Centralne Biuro Antykorupcyjne utraciło jakiekolwiek środki finansowe" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez rzecznika CBA Temistoklesa Brodowskiego.

Więcej o: