Czy Polsce grozi "wypierpol"? Kowal: Byłem zdziwony wypowiedzią Tuska. Pozdrawiam go serdecznie

- Do wyborów trzeba podejść na tyle poważnie, żeby sobie wyobrazić, że zmiana na stanowisku prezydenta może się dokonać za sprawą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej - powiedział Paweł Kowal. Poseł Koalicji Obywatelskiej stwierdził również, że zdziwła go wypowiedź Tuska o "wypierpolu". - Uważam, że to był krok za daleko - zaznaczył.

W poniedziałek gościem Jacka Gądka w Porannej Rozmowie Gazeta.pl był dr hab. nauk społecznych Paweł Kowal, poseł na Sejm z Koalicji Obywatelskiej. Polityk odniósł się do słów Donalda Tuska o tym, że Polska pod wodzą Prawa i Sprawiedliwości grozi "wypierpol".

Byłem zdziwiony wypowiedzią Tuska, była taka nie w jego stylu. (...) Nie było mu to potrzebne Pozdrawiam go serdecznie, natomiast uważam, że to był krok za daleko

- powiedział polityk. Dodał, że aby Polska mogła wyjść z Unii Europejskiej potrzebna jest do tego podstawa prawna, a "dzisiaj nie ma poważnych przesłanek".

To, co robi Putin w sferze historycznej dotyczy ściśle jego planu politycznego

Kowal skomentował również słowa Władimira Putina i stwierdził, że jeszcze kilka lat temu zmiana opowieści o II wojnie światowej wydawała się niewyobrażalna.

Zmiana tej prawdziwej historii na jakiś mit, który jest stworzony przeciwko niektórym państwom. Dzisiaj stajemy w obliczu zagrożenia, za którym idzie konkretna polityka. Przecież to, co robi Putin w sferze historycznej dotyczy ściśle jego planu politycznego. Jego plan polityczny polega na tym, aby pokazać wszystkim światu, że Europa Środkowa, szczególnie Polska, to nie jest część Zachodu

- powiedział Kowal. Dodał, że jeśli Putin nie powie nic na temat Polski podczas uroczystości w Yad Vashem, to nie będzie to sukces, ponieważ wszystko, co złe zostało już wypowiedziane.

Paweł Kowal: Do wyborów trzeba podejść poważnie

Paweł Kowal nie odpowiedział na pytanie, kto jest najlepszym kandydatem na szefa Platformy Obywatelskiej. Natomiast odniósł się do nadchodzących wyborów prezydenckich.

Trzeba do tych wyborów podejść na tyle poważnie, żeby sobie wyobrazić, że zmiana na stanowisku prezydenta może się dokonać za sprawą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, a to może doprowadzić do podobnie dużego kroku, jeśli chodzi o zmianę sytuacji politycznej, co powołanie Grodzkiego na marszałka Senatu

- stwierdził poseł. Podkreślił, że z jego perspektywy byłoby to "zbawienne dla Polski". Dodał, że jeżeli Szymon Hołownia chce zostać prezydentem najpierw musi pokazać, co ma do powiedzenia w sprawie polityki.

Więcej o: