Stanisław Karczewski o wpisie byłego premiera. "Ja panu Donaldowi Tuskowi ręki nie podam"

- To są takie słowa, że ja panu Donaldowi Tuskowi ręki nie podam. Powiem mu z daleka 'dzień dobry', ale nie wyciągnę ręki do podania - powiedział w niedzielę Stanisław Karczewski odnosząc się do piątkowego tweeta Tuska nt. PiSu. Wicemarszałek Senatu tłumaczył, że "nie można używać takiego języka, tak bezczelnie kłamać i oszukiwać, i też powodować niepokój".

Donald Tusk zamieścił na Twitterze wpis, w którym odniósł się do tzw. ustawy kagańcowej, którą w piątek głosami opozycji odrzucił Senat. "Wyprowadzają Polskę z Unii, niszczą sądy, by bezkarnie kraść, szczują jednych Polaków przeciw drugim. Głosujesz na nich? Masz prawo. Ale nie masz prawa dłużej udawać, że tego nie widzisz. Bo widzisz" - napisał na Twitterze przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Karczewski o wpisie Tuska: skandaliczny

Do słów Tuska odniósł się w TVP Info Stanisław Karczewski. Marszałek Senatu uznał wpis za "skandaliczny i zawierający same nieprawdy". Dodał, że wypowiedź to część "próby tworzenia polityki podnoszenia emocji". "Politycy totalnej opozycji wymyślili sobie, że jeśli będą duże emocje, to one spowodują mobilizację ich elektoratu" - tłumaczył polityk. Karczewski stwierdził też, że "Tusk jest politykiem, który jest już poza życiem politycznym w Polsce" oraz że "idzie drogą Lecha Wałęsy".

Marszałek Senatu zadeklarował że "Donaldowi Tuskowi ręki nie poda". "Uważam, że powinien przeprosić, jeśli przeprosi, to ja na pewno mu podam rękę i będę z nim rozmawiał" - dodał.

>>> Zobacz jak wyglądały protesty sędziów przeciwko tzw. "ustawie kagańcowej":

Zobacz wideo

"Ustawa kagańcowa" wraca do Sejmu

W piątek senat odrzucił ustawę tzw. "ustawę kagańcową". Zgodnie z prawem wraca ona teraz do Sejmu. Posłowie w izbie niższej mogą odrzucić sprzeciw Senatu, wystarczy do tego bezwzględna większość głosów (liczba głosów "za" musi być większa niż suma głosów "przeciw" i "wstrzymujących się"), w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (kworum). Jeśli Sejmowi nie uda się odrzucić sprzeciwu Senatu, ustawa upada i nie wchodzi w życie.

Głosowanie poprzedziły wydanie przez Komisję Wenecką opinii na temat ustawy represyjnej, senacka debata i prace w komisjach sejmowych. Wśród uczestników debat byli prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisław Zabłocki, RPO Adam Bodnar czy przedstawiciele środowisk sędziowskich z Polski i zagranicy.

Projekt nowel sądowych trafił do Sejmu w połowie grudnia jako projekt poselski. Przyjęto je 20 grudnia. Nowelizacja zakłada m.in. kary za podważanie statusu sędziów czy też decyzji podejmowanych przez Krajową Radę Sądownictwa. Wobec sędziów przewidywany jest szereg kar: odsunięcie od sprawowanej funkcji, grzywna lub przeniesienie.

Ustawa wprowadza też zmiany w procedurze wyboru pierwszego prezesa SN: kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN; w razie braku kworum (co najmniej 84 członków Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN) do ważności wyboru wymagana będzie obecność co najmniej 32 członków zgromadzenia ogólnego.

Więcej o: