Senat odrzucił nowelizację ustaw sądowych. Marszałek Grodzki: To było starcie cywilizacji

- Ta ustawa przypomina gaszenie pożaru poprzez polewanie ognia benzyną. Nie mogła doprowadzić do dobrych rozwiązań - mówił w piątek w rozmowie z mediami marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Senat w popołudniowym głosowaniu zdecydował o odrzuceniu tzw. ustawy kagańcowej.

Senat odrzucił w piątek nowelizację ustaw sądowych. Za uchwałą odrzucającą ustawę głosowało 51 senatorów, 48 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Decyzja Senatu oznacza, że ustawa trafi z powrotem do Sejmu.

Nowelizacja zwiększa, między innymi, zakres spraw możliwych do podjęcia przez rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych, poszerza także kompetencje Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Zakłada wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania, lub zaniechania mogące uniemożliwić, lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

>>> Poseł Lewicy Maciej Konieczny o ustawie dyscyplinującej sędziów

Zobacz wideo

Tomasz Grodzki: To nie mogło doprowadzić do dobrych rozwiązań

- Wykonaliśmy mnóstwo pracy, mnóstwo konsultacji, mnóstwo opinii zarówno krajowych, jak i zagranicznych, a jak państwo widzieli, również debata plenarna i wysłuchanie przedstawicieli rządu było bardzo intensywne - mówił o pracach nad ustawą w rozmowie z dziennikarzami marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Trzeba reformować wymiar sprawiedliwości, tak jak trzeba reformować ochronę zdrowia i co do tego wszyscy jesteśmy zgodni, co do tego byłem zgodny w rozmowie z panem prezydentem Andrzejem Dudą. Natomiast po czterech latach reformowania wymiaru sprawiedliwości efekty są odwrotne od oczekiwanych: oczekiwanie na proces jest dłuższe, opłaty sądowe są wyższe, sędziowie są zarzuceni mnóstwem administracyjnej pracy, którą mogliby spokojnie wykonać pracownicy niższego rzędu

- dodał marszałek. Wskazał, że nie znalazł w nowelizacji takich paragrafów, które skróciłyby czas oczekiwania na proces, zmniejszyłyby koszty lub odciążały sędziów.

- Ta ustawa przypomina gaszenie pożaru poprzez polewanie ognia benzyną. Nie mogła doprowadzić do dobrych rozwiązań - skomentował. Podkreślił, że Polacy "mają prawo do niezawisłego sądu, chcą być sądzeni przez niezawisłego sędziego, niezależnego od żadnych wpływów sił politycznych".

W mojej ocenie było to starcie cywilizacji. Starcie, które na poziomie Senatu decydowało o tym, czy Senat zdecyduje się utrzymać Polskę w kręgu cywilizacji zachodniej, w której poszanowane są wspólne wartości, takie jak praworządność, niezależność i współpraca władzy, zasada "check and balance", szacunek dla przyrodzonej godności ludzkiej, akceptacja różnorodności każdego z nas, czy też zdecydujemy się zwrócić w kierunku rządów dyktatorskich czy autorytarnych po naszej wschodniej stronie

- zaznaczył Tomasz Grodzki.

Więcej o: