Trio od "ustawy kagańcowej". Kanthak "mało kompetentny" na asystenta, Ozdoba z łatką "zdrajcy"

Ozdoba, Kanthak i Kaleta - to trio posłów klubu PiS stało się rozpoznawalne po tym, jak w tryby parlamentarne wrzucono "ustawę kagańcową". Wspólnie bronią oni nowelizacji, ale na tym podobieństwa się nie kończą. Ich wykształcenie i kariery również mają wspólne punkty.

Gdy 12 grudnia do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustaw sądowych, nazywany też "ustawą kagańcową", rozwiązania firmowało trzech posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości: Jan Kanthak i Jacek Ozdoba z Solidarnej Polski oraz Sebastian Kaleta z PiS.

Od ponad miesiąca to właśnie wspomniana trójka broni nowelizacji ustaw: najpierw w Sejmie, a teraz w trakcie prac nad nimi w Senacie. "Czarno na białym" TVN24 prześwietliło ich dotychczasowe kariery, a te są stosunkowo podobne: wszyscy mają tytuły magistra prawa, obracają się wokół ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry lub - tu już w mniejszym stopniu - Patryka Jakiego, obecnie europosła.

Zresztą cała trójka jest na liście sygnatariuszy "Deklaracji Młodego Pokolenia" autorstwa Jakiego.

Wojciech Szacki z "Polityki" krótko podsumował ich dotychczasową działalność: - Jedni z najbardziej medialnych ludzi Ziobry i Jakiego.

>>> Piekarska do Kanthaka: W sprawie Banasia daliście plamę:

Zobacz wideo

Kanthak nie został asystentem na uczelni. "Jest po prostu mało kompetentny"

W przypadku Jana Kanthaka ta współpraca zaowocowała w przeszłości stanowiskiem szefa gabinetu politycznego u Ziobry, a także rzecznika Ministerstwa Sprawiedliwości. Obecnie, po udanej kampanii wyborczej, Kanthak z ostatniego miejsca na liście dostał się do Sejmu. W programie TVN24 przypomniano jego sprawę, gdy starał się o stanowisko asystenta na wydziale prawa Uniwersytetu Gdańskiego.

Jerzy Zajadło, prawnik z Uniwersytetu Gdańskiego, tak wspominał odmowę wobec Kanthaka:

On jest po prostu, w zakresie podejmowania pracy naukowej, mało kompetentny. To znaczy, że nic nam nie udowodnił w zakresie swojego dorobku. Jedyną rzeczą, która za nim przemawiała, to to, że pełni jakieś wysokie stanowisko w Ministerstwie Sprawiedliwości, rzecznika prasowego i szefa gabinetu politycznego. (Rada- red.) zdyskwalifikowała go z powodów merytorycznych i pragmatycznych.

Tymczasem Kanthak w "Tak jest" w TVN24 całą sytuację opisywał w taki sposób, jakby stał się ofiarą dyskryminacji. - Uniwersytet jest instytucją publiczną i nie ma prawa dyskryminować ze względu na miejsce zatrudnienia - mówił polityk, dodając, że to właśnie zatrudnienie w Ministerstwie Sprawiedliwości uniemożliwiło mu uzyskanie stanowiska.

Kaleta "zastępca" Jakiego i "zdrajca" Ozdoba

Z kolei Sebastian Kaleta z całego tercetu ma największe doświadczenie, piastował funkcje: pracował w komisji weryfikacyjnej (obecnie jest nawet jej przewodniczącym), był rzecznikiem resortu sprawiedliwości, potem doczekał się awansu na wiceministra w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dziennikarze w materiale opisywali go jako "zastępcę" Jakiego w Polsce - od czasu gdy ten został europosłem, to Kaleta "wygłasza wszystkie jego tezy".

Dziennikarze TVN24 zastrzegli, że na potrzeby zrealizowania materiału chcieli porozmawiać z Kaletą, ale ten uzależnił to od poznania pytań przed nagraniem. Ostatnim w wyliczance jest Jacek Ozdoba, który karierę zrobił - jak na razie - najmniejszą. - Jego kariera jest dosyć specyficzna, bo w przeciwieństwie do chłopaków, którzy idą za ciosem, jemu się nie udawało dostać do Sejmu - mówiła Joanna Miziołek z "Wprost". Do Ozdoby przylgnęła też łatka "zdrajcy", ponieważ zmienił partie: przeszedł z Porozumienia Jarosława Gowina do Solidarnej Polski.