Kaleta "żałuje, że nie może zadać pytań" francuskiemu prawnikowi. Ten zaprasza na spotkanie

Obóz władzy wykorzystuje przykłady z innych państw do podparcia swoich zmian w sądownictwie - choć eksperci wytykają błędy. Wiceminister Sebastian Kaleta "żałował", że nie może sam porozmawiać z jednym z krytyków o powoływaniu sędziów w UE. Tymczasem francuski prawnik odpowiedział, że... jest gotowy spotkać się z politykiem i porozmawiać o "reformach".
Zobacz wideo

Francuski prawnik Laurent Pech już jakiś czas temu wykazywał, jak argumentacja polityków PiS o wzorowaniu zmian w sądownictwie np. na modelu francuskim jest błędna. Profesor prawa na Uniwersytecie Middlesex w Londynie pisał m.in., że wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta "nie wie, o czym mówi", gdy twierdzi, że reformy ustaw sądowych są "skopiowaniem przepisów przepisów obowiązujących we Francji".

Teraz Kaleta stwierdził, że "bardzo żałuje", że nie może zadać mu osobiście pytań, czy "zna sposób powoływania sędziów Niemczech, Czechach, Łotwie". "Zapytałbym go o ocenę użycia siły wobec protestujących prawników we Francji" - dodał. Pech był w tym tygodniu w polskim Senacie, jednak Kaleta stwierdził, że przedstawiciele ministerstwa "nie zostali zaproszeni". 

Tymczasem Pech odpowiedział na wpis wiceministra i zapewnił o gotowości do rozmowy. "Drogi panie Kaleta, byłbym bardzo zadowolony z możliwości przedyskutowania i poznania pańskiego zrozumienia prawa francuskiego czy europejskiego, by wymienić tylko kilka z modeli prawnych,którymi wasze 'reformy' rzekomo są inspirowane" - napisał. "Proszę dać mi znać gdzie i kiedy" - dodał.

W kolejnym wpisie odesłał do niemieckiego eksperta, który ocenił, że "jest po prostu błędne" sugerować, że nowelizacja jest choćby "zbliżona" do niemieckiego systemu prawnego.

Senackie komisje odrzuciły projekt ustaw sądowych

We wtorek senackie komisje ustawodawcza oraz praw człowieka opowiedziały się za odrzuceniem projektu nowelizacji ustaw sądowych. Wniosek o odrzucenie przepisów przyjętych pod koniec ubiegłego roku przez Sejm złożył senator Marek Borowski. Zdaniem opozycji poprawa ustawy wymagałaby zmienienia praktycznie całej jej treści.

Po posiedzeniu połączonych komisji powiedział, że - jego zdaniem - w projekcie ustawy jest tylko jeden dobry przepis. Przypomniał, że senatorowie konsultowali nowe przepisy przez miesiąc z przedstawicielami różnych środowisk prawniczych i nie znaleźli argumentów za przyjęciem sejmowego projektu.

Senator PiS Marek Pęk, pytany o dalsze losy odrzuconego przez Senat projektu powiedział, że trafi on z pewnością do Sejmu, w którym to Prawo i Sprawiedliwość ma większość. Posłowie senacki wniosek odrzucą i ustawa trafi na biurko prezydenta a ten - jak stwierdził senator Marek Pęk - z pewnością ustawę podpisze.

Nowelizacje przepisów o ustroju sądów powszechnych oraz o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze posłowie uchwalili 20 grudnia ubiegłego roku. Projekt wprowadza między innymi odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za "działania, które mogą utrudniać funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości". Wprowadza też odpowiedzialność za "podważanie wyboru sędziów oraz za działalność publiczną, której nie można pogodzić z zasadami niezależności i niezawisłości sędziów". Nowelizacja przewiduje również zmiany w procedurze wyboru I prezesa Sądu Najwyższego.