Prezydent rozprawia o Polsce: Rozpychamy się na arenie międzynarodowej. Dlatego jesteśmy atakowani

- Bardzo rozpychamy się na arenie międzynarodowej. Jak państwo widzicie, nie wszyscy są z tego zadowoleni. Dlatego jesteśmy atakowani - mówił prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami powiatu namysłowskiego. Dowodził też, że Polska stała się silniejsza w ostatnim czasie i właśnie dlatego jest atakowana, ponieważ "atakuje się silnego".

Prezydent Andrzej Duda w poniedziałek odwiedził trzy województwa, najpierw był w Łódzkiem, gdzie brał udział w uroczystościach nadania praw miejskich miejscowości Lututów, później pojawił się w Wielkopolsce, w Drożkach, a na koniec trafił na Opolszczyznę, do Namysłowa.

W trakcie tej ostatniej wizyty prezydent Duda sporo mówił o Polsce na arenie międzynarodowej i światowej polityce. Wyliczał, że nasz kraj jest "aktywny i będzie aktywny", a jako przykłady takich działań podawał członkostwo Polski w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.

- Byliśmy tym członkiem ze świetnym wynikiem w głosowaniu. Dostaliśmy 190 głosów. Nie było ani jednego głosu przeciwko Polsce. To pokazuje, jaka jest nasza rzeczywista pozycja na tej najszerzej pojętej arenie międzynarodowej - mówił prezydent.

>>> Jak poradzi sobie Andrzej Duda w walce o reelekcję? Jego były rzecznik kreśli scenariusze:

Zobacz wideo

Prezydent: Rozpychamy się na arenie międzynarodowej. Dlatego jesteśmy atakowani

Później Andrzej Duda dodał, że Polska wróciła również do działań w misjach pokojowych ONZ, a polscy żołnierze "niosą pokój i bezpieczeństwo" w ramach takiej misji w Libanie. Na koniec prezydent podsumował:

Dlaczego o tym mówię? Dlatego że jest to element, ważny element budowania silnego państwa. Ja chcę, żebyśmy byli państwem bezpiecznym, z silną gospodarką, państwem o liczącej się pozycji. Bardzo rozpychamy się na arenie międzynarodowej. Jak państwo widzicie, nie wszyscy są z tego zadowoleni. Dlatego jesteśmy atakowani.

"Słabego się nie atakuje, nie opłaca się atakować słabego"

Prezydent wyjaśniał, że w polityce "tak to jest" i "to po prostu polityka". Dowodził, że jeżeli chce się wzmacniać swoją pozycję, to zawsze dzieje się to czyimś kosztem i niestety, takie są reguły.

Jeżeli odbywa się to czymś kosztem, to wiadomo, że są także i niezadowoleni. Co robią? No atakują nas na różne sposoby. Ale taka jest rzeczywistość. Zawsze powtarzam: słabego się nie atakuje, nie opłaca się atakować słabego

- mówił. Dalej podkreślał, że atakuje się silnego, by "próbować jego pozycję osłabić", a Polska jest obecnie o wiele silniejsza. - Po co atakować słabego? Atakuje się silnego, tego kto ma pozycję. Po to, by próbować jego pozycję osłabić. My dzisiaj rzeczywiście jesteśmy dużo silniejsi niż byliśmy. Chciałbym, żebyśmy mogli dalej kontynuować tę politykę - podsumował.