Janusz Korwin-Mikke tłumaczy, dlaczego nie klaskał po przyjęciu uchwały. "Protesty szkodzą sprawie"

Janusz Korwin-Mikke wyjaśnił, dlaczego nie klaskał, gdy Sejm przyjął uchwałę ws. manipulacji i zakłamywania historii przez rosyjskich polityków. Poseł Konfederacji stwierdził, że parlamentarzyści wpadli w pułkapkę, a słowa prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina są "do wyśmiania - a nie do poważnego potraktowana".
Zobacz wideo

W czwartek 9 stycznia Sejm przyjął przez aklamację (bez głosowania) uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec manipulowania faktami i zakłamywania historii przez polityków Federacji Rosyjskiej. Posłowie przyjęli tę decyzję owacjami na stojąco. Z przyjęcia uchwały nie cieszył się jednak poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, który jako jedyny siedział w swoim fotelu, gdy pozostali posłowie klaskali. Skomentował to poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski.

"Prawie cały Sejm przez aklamację przyjął uchwałę sprzeciwiającą się manipulowaniem historii przez Federację Rosyjską! Prawie, bo jeden poseł Janusz Korwin-Mikke, miał to gdzieś! - czytamy na Twitterze posła Lewicy. 

Janusz Korwin-Mikke: Nasi durni politycy wpadli w pułapkę

Janusz Korwin-Mikke postanowił, że wyjaśni, dlaczego nie przywitał przyjęcia uchwały z radością. Napisał o tym długi wpis na Facebooku. 

"Proszę zauważyć: JE Włodzimierz Putin nie jest w Europie i USA lubiany. Zatem to, co mówi, jest traktowane z nieufnością: nikt mu nie wierzy. Jednak rząd polski też nie jest lubiany - więc jego protesty szkodzą sprawie. I nasi durni politycy wpadli w tę pułapkę" - wyjaśnił Janusz Korwin-Mikke w swoim wpisie.

Poseł Konfederacji stwierdził, że polski rząd w ogóle nie powinien zajmować się takimi sprawami, bo "poważna polemika z głupstwem dodaje głupstwu powagi". Napisał także, że przyjęta uchwała "zawierała czytanie banalnych fragmentów podręcznika historii", a jeśli Sejm musi urzędowo uchwalać jakieś prawdy historyczne, to oznacza, że nie bronią się one same.

Oczywiście: normalnie bym się na ten moment po prostu nie pojawił na sali - ale na niej byłem, gdy zaskoczyła mnie nagła zmiana porządku obrad i natychmiastowe "głosowanie przez aklamację". Podobno "Jak się wpadło między wrony, trzeba krakać jak i one". To nie ja. Ja wyznaję zasadę śp. Henryka Ibsena: "Silny jest najsilniejszy, gdy stoi sam!". A nawet: gdy siedzi sam...

- podsumował Janusz Korwin-Mikke.