Budka po wpadce ws. dotacji dla TVP: Nie popadajmy w skrajności. PiS i tak by przeforsował ustawę

- Potrzebujemy takich małych wizerunkowych sukcesów, odbudowujących wiarę w sprawność i sprawczość opozycji. Mam nadzieję, że już niedługo nam się uda - o nieudanym zerwaniu kworum przez Koalicję Obywatelską ws. dotacji dla TVP mówi Borys Budka, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej i szef klubu parlamentarnego KO.

Koalicja Obywatelska nie ma za sobą najlepszego miesiąca w Sejmie. W połowie grudnia, solidarnie z Lewicą i PSL, skompromitowała się podczas głosowania nad tzw. ustawą kagańcową wobec sędziów. Wówczas część posłów KO nie pojawiła się na sali obrad i nie oddała głosu. Wymówki i tłumaczenia często były kuriozalne, co ściągnęło na KO falę miażdżącej krytyki.

Zobacz, jak nieobecność posłów i posłanek opozycji na głosowaniu w sprawie tzw. ustawy kagańcowej tłumaczyła w "Porannej Rozmowie Gazeta.pl" wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka:

Zobacz wideo

Teraz dwie posłanki Koalicji - Iwona Śledzińska-Katarasińska oraz Małgorzata Tracz - na sali były i głos oddały. Tyle że miało być zupełnie inaczej. Chodzi o głosowanie nad sprawozdaniem sejmowej komisji ws. wynoszącej 2 mld zł dotacji budżetowej dla TVP. Korzystając z nieobecności wielu posłów i posłanek Zjednoczonej Prawicy, Koalicja Obywatelska planowała zerwać kworum. Ponieważ dwie wspomniane posłanki swój głos oddały - mimo że był to głos przeciwko dotacji - plan spalił na panewce, a Koalicja Obywatelska znów stała się obiektem drwin i żartów.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że Śledzińska-Katarasińska i Tracz to wiceprzewodniczące klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Przynajmniej w teorii można by więc wymagać od nich większej przytomności w tego rodzaju sytuacjach.

"Potrzebujemy małych sukcesów"

W rozmowie z Gazeta.pl szef klubu parlamentarnego KO Borys Budka przyznaje, że decyzja o zerwaniu kworum była spontaniczna. - Zrobiliśmy, co było do zrobienia. Widząc szansę na zerwanie kworum, w porozumieniu z szefami innych klubów opozycyjnych szybko podjęliśmy decyzję o zerwaniu kworum i rozesłaliśmy SMS-y do posłów i posłanek w tej sprawie - relacjonuje. O pomyłce swoich dwóch koleżanek mówi:

Zagapiły się, popełniły błąd. Po fakcie przeprosiły za swoją pomyłkę, bardzo mocno to przeżyły. Jak widać błąd może popełnić i najbardziej, i najmniej doświadczona posłanka

Budka nawiązuje do tego, że Śledzińska-Katarasińska to sejmowa weteranka. Na Wiejskiej jest nieprzerwanie od 1991 roku. Z kolei Tracz, współprzewodnicząca Zielonych, to sejmowa debiutantka, która posłanką jest od kilku miesięcy. Polityczka Zielonych za swoją wpadkę zdążyła już zresztą przeprosić. "Podczas głosowania nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych zagłosowałam przeciw projektowi ustawy. Nie zauważyłam możliwości zablokowania ustawy przez brak uczestnictwa w głosowaniu. Niestety nie zachowałam należytej czujności. Przepraszam" - napisała na Twitterze kilka godzin po feralnym głosowaniu.

W ciągu kilkunastu godzin na Koalicję Obywatelską spadła fala miażdżącej krytyki. Zwłaszcza, że to nie pierwsza tego typu sytuacja z udziałem polityków KO. "Pani Poseł @ikatarasinska gratulujemy i dziękujemy za głosowanie ?? #Totalnaopozycja" - ironizował na Twitterze poseł Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości.

Pytany o przyczyny kolejnej sejmowej wpadki KO, Borys Budka przyznaje:

Jako przewodniczący klubu biorę na siebie to, żeby w klubie wszystko funkcjonowało jak należy, ale też nie popadajmy w skrajności, w które popadła część mediów. Gdybyśmy nawet zerwali kworum, to co najwyżej nieco opóźnilibyśmy przyjęcie tej ustawy, ale PiS i tak by ją przeforsowało, gdy ich posłowie pojawiliby się na sali

Tyle że w tym przypadku kluczowy nie jest efekt polityczny, tylko wizerunkowy. Koalicja Obywatelska nie po raz pierwszy pokazała się jako zdezorganizowana i niezdolna do sprawnego przeprowadzenia nawet skromnych politycznych przedsięwzięć. To powoduje zaś coraz większą frustrację elektoratu największej partii opozycyjnej, który nie mając okazji do świętowania wielkich zwycięstw wyborczych, chciałby chociaż cieszyć się z tych małych i symbolicznych.

- Pełna zgoda - przyznaje Budka, gdy mówimy mu, że Koalicja Obywatelska znów zrobiła sobie poważną, wizerunkową krzywdę. I dodaje:

Wizerunkowo wypadło to źle, zwłaszcza po wcześniejszej wpadce opozycji z głosowaniem ws. sędziów. Zawiedliśmy oczekiwania naszych wyborców i jest mi z tego powodu przykro. Mogę tylko przeprosić. Potrzebujemy takich małych wizerunkowych sukcesów, odbudowujących wiarę w sprawność i sprawczość opozycji. Mam nadzieję, że już niedługo nam się uda

Rywale grają fair play

Dla samego Budki sprawa ma także drugie dno. Co najmniej tak samo istotne. Wiceszef Platformy jest faworytem do wygranej w styczniowych wyborach przewodniczącego partii. Jest też jednak szefem klubu parlamentarnego KO, więc sejmową kompromitację jego polityczni przeciwnicy z łatwością mogą zrzucić na niego.

Dokładnie tak, jak w połowie grudnia zrobił Grzegorz Schetyna. - Młodzi szefowie klubów parlamentarnych jak Borys Budka, czy Krzysztof Gawkowski, ale też Władysław Kosiniak-Kamysz nie poradzili sobie z odpowiedzialnością - mówił wówczas na antenie Polsat News.

Czy Budka obawia się, że i tym razem wpadka w Sejmie zostanie wykorzystana do wewnątrzpartyjnej walki o władzę?

Znam moich kontrkandydatów, wszyscy grają fair play. Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nich próbował w kampanii wewnętrznej grać kartą tego, że nie zerwaliśmy kworum, bo rzekomo zawiodłem jako szef klubu

- zapewnia nas.

O tym, czy ma rację przekonamy się już niebawem. Pierwsza tura wyborów nowego przewodniczącego Platformy już 25 stycznia.

Więcej o:
Komentarze (124)
Budka po wpadce ws. dotacji dla TVP: Nie popadajmy w skrajności
Zaloguj się
  • owca888

    Oceniono 34 razy 34

    Kuźwa, Budka, nie wierzę, że nie rozumiesz, o co chodzi.
    To jest tak beznadziejne, że nie mam słów. Te wasze pomyłki, nieprzyjścia itd. i ten twój komentarz. Mamy gdzieś wasze przeprosiny.
    To nie jest kwestia tylko wizerunku. Tu chodzi, qrwa, o zasadę. PISS wygrał i wygrywa dlatego, że jest silny swoją zwartością - nie jest jak rozlazłe, stare gacie. Jak wy. Ludzie stoją na zimnie, a wam się doop nie chce ruszyć albo głową? Po tysiąckroć qr.wa. To wypad z Sejmu.

  • fedorczyk

    Oceniono 26 razy 26

    Nie potrzebujecie "małych" sukcesów, potrzebujecie profesjonalnych polityków, programu i energii! Ogarnijcie się do nagłej dudy!

  • mer-llink

    Oceniono 26 razy 24

    Bo w tej opozycji to jakieś nadzwyczajne zgromadzenie gamoni, leniów, gap, nieuków i trąb...

  • loyer1

    Oceniono 29 razy 19

    Skoro PiS i tak przegłosuje każdą ustawę, to po wujojano wy tam siedzicie, panie Dupka?

  • siwywaldi

    Oceniono 20 razy 18

    Niestety prawda jest taka, że JEDNA wpadka, zabija SETKĘ sukcesów :-(

  • chateau.respawned

    Oceniono 16 razy 16

    Bez woli walki, bez gryzienia trawy i bez dowódcy każdy przegra.
    Jako szef klubu jest pan, panie Budka, osobiście odpowiedzialny za dziadowskie dowodzenie.
    Weź pan znajdź kogoś komu się chce i umie i przestań się pan durnowato tłumaczyć.
    To już druga wpadka, może mi pan wyjaśnić po cholerę mam głosować na kogoś, kto nie wierzy w wygraną?

  • irekkacz

    Oceniono 18 razy 16

    W grudniu to był mecz otwarcia, obecnie to był mecz o wszystko. Następny będzie mecz o honor. Tak mi się skojarzyło.

  • t0masz007

    Oceniono 19 razy 15

    Budka zastanów się co pleciesz, bo te tłumaczenia są funta kłaków warte, pogrążasz się. Skoro jak twierdzicie PiS może wszystko to złóżcie mandaty i przestańcie się kompromitować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX