MSZ nie pomogło w organizacji wizyty Komisji Weneckiej. Wiceminister: Zaproszenie prawnie ułomne

Dlaczego MSZ nie pomogło w organizacji wizyty Komisji Weneckiej w Polsce? Jak tłumaczył jeden z wiceministrów resortu, wszystko dlatego, że ministerstwo traktuje pojawienie się ekspertów w Warszawie jako nieoficjalną wizytę. - Są wątpliwości co do charakteru tego zaproszenia - mówił na konferencji prasowej Szymon Szynkowski vel Sęk, dowodząc, że marszałek Senatu nie ma kompetencji do zapraszania zewnętrznych instytucji.

W czwartek członkowie Komisji Weneckiej dotarli do Polski, gdzie są na zaproszenie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Przedstawiciele komisji będą w Warszawie dwa dni, do piątku. Wizyta to pokłosie przyjętych nowelizacji ustaw sądowych przez Sejm tzw. ustawy kagańcowej czy dyscyplinującej, która zwiększa zakres dyscyplinarnej odpowiedzialności sędziów.

Już pierwszego dnia wizyty Komisji Weneckiej minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział, że przedstawiciele rządu nie spotkają się z ekspertami z komisji. Z członkami Komisji Weneckiej nie spotkała się też marszałkini Sejmu Elżbieta Witek.

>>> Wicemarszałkini Senatu Stanecka-Morawska o przyszłości ustawy "kagańcowej":

Zobacz wideo

Komisja Wenecka bez aut w stolicy. Wiceminister w MSZ: Prawne wątpliwości

Na jeszcze inny aspekt sprawy zwrócił uwagę dziennikarz RMF FM Patryk Michalski, który na Twitterze zamieścił fragmenty briefingu wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka. Poszło o to, że Komisja Wenecka nie otrzymała samochodów od MSZ, by przemieszczać się po Warszawie.

Wiceminister tłumaczył, że wizyta Komisji Weneckiej w ocenie strony rządowej jest nieoficjalna, ponieważ ekspertów zaprosił marszałek Senatu, który "nie ma kompetencji do reprezentowania państwa w polityce zagranicznej". Jak dowodził Szynkowski vel Sęk, tematyka spotkania z komisją dotyczy procesu legislacyjnego, który trwa, a więc jest to "element polityki zagranicznej państwa".

Skoro jest tutaj kontakt z instytucją zewnętrzną w tym przypadku instytucją Rady Europy Komisją Wenecką, to budzi nasze prawne wątpliwości. Marszałek Senatu nie ma ogólnej kompetencji do prowadzenia polityki zagranicznej a zaproszenie zewnętrznej instytucji - Komisji Weneckiej jest jej elementem; stąd zaproszenie to jest prawnie ułomne, a wizyta ma charakter nieoficjalny

- mówił wiceminister. Gdy padło pytanie o to, dlaczego MSZ nie pomogło w obsłudze wizyty Komisji Weneckiej, Szynkowski vel Sęk odparł:

My jako MSZ nie możemy obsługiwać wizyty, która jest wizytą nieoficjalną, są wątpliwości co do charakteru tego zaproszenia. Na poziomie roboczym zostały przekazane przedstawicielom (Komisji Weneckiej - red.) niezbędne rady, co do pomocy logistycznej. Proszę się nie bać, członkom komisji w Warszawie nic złego się nie stanie. Wszelkie wsparcie logistyczne, czy jeśli pomocy potrzebują - to będzie im udzielone.

Grodzki po spotkaniu z Komisją Wenecką: Opinia w połowie przyszłego tygodnia

Przedstawiciele Komisji Weneckiej spotkali się z prezydium Senatu i częścią senatorów (także Prawa i Sprawiedliwości) oraz posłami z opozycji. Po rozmowach marszałek Senatu Tomasz Grodzki powiedział, że konkluzji organu doradczego Rady Europy w sprawie ustaw sądowych można spodziewać się najwcześniej w połowie przyszłego tygodnia.

Zapowiedział, że konsultacje dotyczące ustawy dyscyplinującej sędziów będą kontynuowane. - Komisja wydaje opinie, które oczywiście nie są wiążące, ale my naprawiamy to, czego nie zrobił Sejm. Prowadzimy szerokie konsultacje i te będą prowadzone aż do debaty plenarnej, która zacznie się 15 stycznia w Senacie - powiedział marszałek Tomasz Grodzki.

Więcej o: