Zarząd SLD zarekomendował Biedronia jako kandydata na prezydenta. "Przeszedłem naprawdę trudną drogę"

- Mam dużo siły, przeszedłem naprawdę trudną drogę, żeby stanąć przed państwem jako kandydat na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej - powiedział Biedroń na konferencji prasowej po posiedzeniu zarządu SLD dziękując za udzielone mu poparcie. Wcześniej jego kandydaturę poparła paria Razem.
Udowodniliśmy Polkom i Polakom, że jeżeli ma się marzenia, jeżeli jest się zdeterminowanym, żeby je realizować, to można opowiedzieć i pokazać inną narrację o Polsce. Można pokazać Polskę, która jest otwarta, tolerancyjna, która łączy, a nie dzieli

- mówił Biedroń, dodając, że pokazywanie takiego obrazu Polski jest "wyzwaniem dla wszystkich na przyszłość".

Zarząd SLD popiera kandydaturę Biedronia 

Jeszcze przed decyzją zarządu SLD Biedroń powiedział, że jest gotowy podjąć wyzwanie kandydowania na prezydenta i czeka na rekomendację SLD. - Pierwsza rekomendacja była od partii Razem z czego się bardzo cieszę i bardzo dziękuję. Dzisiaj będziemy rozmawiali z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, w najbliższy weekend z przedstawicielami, przedstawicielkami Wiosny - wyjaśniał polityk.

>>> Zawisza: Biedroń kandydatem na prezydenta? To dobra propozycja

Zobacz wideo

Po posiedzeniu zarządu partii wiceszef Sojuszu Tomasz Trela zapowiedział, że będzie walczył o to, żeby Robert Biedroń zmierzył się z urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą w II turze wyborów prezydenckich. - Roberta znam jeszcze z czasów, kiedy był prezydentem Słupska, ja byłem wiceprezydentem Łodzi, współpracowaliśmy razem, naprawdę doświadczony polityk, samorządowiec, który zna problemy Polek, Polaków - zachwalał kandydaturę Biedronia Trela.

Dziennikarze zapytali Biedronia, czy da się prowadzić kampanię z Brukseli. Europoseł odpowiedział, że "kampanie trzeba prowadzić z Brukseli", ponieważ "Polska jest częścią Unii Europejskiej i ten głos Brukseli będzie bardzo ważny".

Podczas konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty odniósł się również do opisywanego przez nas homofobicznego żartu Romana Giertycha nt. Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmieszka. - Ludzie mają prawo się kochać, wierzyć w co chcą i trzymać za rękę kogo chcę. Jak się spotkamy mecenasie, sam potrzymam pana za rękę - powiedział szef SLD.

Więcej o: