Homofobiczny atak Giertycha na Śmiszka i Biedronia, są "przeprosiny". "Buractwo zostanie buractwem"

Roman Giertych przeprosił za swój wpis na temat Krzysztofa Śmiszka i Roberta Biedronia, choć użył w nim sformułowania, że przeprasza tych, którzy poczuli się urażeni. Śmiszek ani myśli przyjmować przeprosin i kwituje: "Buractwo zostanie buractwem".

Kandydatem Lewicy na prezydenta (SLD, Wiosny oraz Razem) zostanie europoseł Robert Biedroń, lider Wiosny. Decyzja nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona, ale Razem już wydało pozytywną opinię na temat tej kandydatury, a wcześniej taki wybór ogłosił Włodzimierz Czarzasty, szef SLD. Teraz pozostało już tylko,  by Rada Krajowa SLD zatwierdziła kandydaturę Biedronia.

>>> Włodzimierz Czarzasty tak wspominał porozumienie trzech partii:

Zobacz wideo

Giertych o "pierwszej damie" w wydaniu Śmiszka lub Biedronia

Gdy Czarzasty wskazał Biedronia na kandydata, jednym z komentujących sprawę był Roman Giertych, który napisał na Twitterze:

To naprawdę ekscytujące prawybory na lewicy. Wciąż nie wiemy, czy p. Śmiszek będzie kandydatem na prezydenta, a p. Biedroń na pierwszą damę, czy na odwrót. Naród zamarł w oczekiwaniu.

Wpis od razu skrytykowano, zrobił to m.in. Włodzimierz Czarzasty, ale też Biedroń i jego partner Krzysztof Śmiszek. Lider Wiosny stwierdził krótko: "Pomóc Panu się otrzepać po tym żałosnym upadku?".

Przeprosiny Giertycha po wpisie o Śmiszku i Biedroniu. "Buractwo zostanie buractwem"

Gdy na Giertycha spadła krytyka za homofobiczny wpis, były lider Ligi Polskich Rodzin wystosował przeprosiny, które nie do końca spełniają definicję przeprosin. Giertych stwierdził bowiem:

Nie chodziło mi w ogóle o kwestie związane z orientacją Roberta Biedronia, tylko o sprawę nepotyzmu, który krytykuję. Być może użycie określenia "pierwsza dama" mogło sugerować inną interpretację tego tweeta. Jeżeli ktoś poczuł się nią urażony, to przepraszam.

Taka forma przeprosin nie przypadła do gustu Śmiszkowi, który skwitował:

Przeprosin od Giertycha nie przyjmuję. Buractwo zostanie buractwem nawet wtedy, kiedy pod presją opinii publicznej ktoś ogłasza coś w rodzaju "sorry, not sorry". Z tym gościem nie chcę mieć nigdy nic do czynienia...
Więcej o: