Grodzki na konferencji: Moi pacjenci byli szantażowani, jeżeli nie oskarżą mnie o łapówki

Marszałek Senatu na konferencji prasowej ponownie zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek, będąc lekarzem, brał łapówki. Odtworzył też nagranie z relacją jego pacjenta, który twierdzi, że składano mu oferty finansowe za to, by go oczernić. Tomasz Grodzki na tym nie poprzestał, zadeklarował, że jest jeszcze dwoje takich pacjentów, którzy chcą zachować anonimowość. - Szantażowano ich, że ich firmy mogą mieć kłopoty, jeżeli nie zeznają przeciwko mnie - mówił marszałek Senatu.

Na konferencji prasowej marszałek Senatu Tomasz Grodzki zabrał głos ws. oskarżeń o to, że przyjmował łapówki, gdy był lekarzem. Wspomniał, że podczas 30-letniej praktyki lekarskiej, nie było "żadnych wątpliwości, co do jego postawy etycznej".

Dzień po wyborze na marszałka Senatu, zaczęły się pojawiać haniebne oskarżenia o przyjmowanie od pacjentów pieniędzy. Zaprzeczałem temu i zaprzeczam teraz: nie żądałem żadnych pieniędzy za operacje ani ich nie przyjmowałem

- mówił marszałek Senatu.

Grodzki i nagranie. Pacjent miał mieć ofertę, by oczerniać marszałka

Dalej Grodzki dowodził, że osoby oskarżające mają się mylić w swoich zeznaniach. Później Tomasz Grodzki odtworzył z telefonu nagranie swojego byłego pacjenta Tadeusza Staszczyka.

Profesor Grodzki nigdy nie żądał żadnych pieniędzy (...). Dzięki profesorowi Grodzkiemu żyję do tej pory, nigdy nie żądał żadnych opłat, rzeczy. Tak samo zajmował się innymi pacjentami

- mówił Staszczyk na nagraniu. Dalej pacjent marszałka Senatu zadeklarował, że 30 grudnia 2019 roku przyszedł do niego mężczyzna, który stwierdził, że jest ze szpitala i oświadczył, że dostanie 5 tys. zł, gdy napisze, że Grodzki zażądał pieniędzy i dopiero po przekazaniu ich, przyjął go do szpitala. - To jest fałsz, obłuda i draństwo, zdenerwowałem się - relacjonował Staszczyk.

Grodzki: Kto za tym stoi? Kto odwiedził pana Staszczyka?

Marszałek Senatu po odtworzeniu nagrania powiedział, że akurat ten pacjent zgodził się, by upublicznić jego relację. Dwoje innych jego byłych pacjentów - chcących pozostać anonimowymi - miało być szantażowanych.

Szantażowano ich, że ich firmy mogą mieć kłopoty, jeżeli nie zeznają przeciwko mnie

- mówił Grodzki.

Dodał, że ostrzega anonimowych oskarżycieli, by ujawnili jak najszybciej, czy przypadkiem też nie mieli takich ofert. Grodzki sypał też pytaniami:

Kto dotarł i w jaki sposób do bazy pacjentów w Zdunowie? Kto odwiedził pana Staszczyka? Komu zależy na destabilizacji urzędu marszałka Senatu? Kto za tym stoi? Kogo stać na wykładanie 5 tys. zł na fabrykowanie fałszywych dowodów?

Całą serię oskarżeń Grodzki nazwał atakiem na marszałka Senatu, dlatego też jego pełnomocnik, Jacek Dubois, zapowiedział, że spotkają się w sądzie z "oszczercami", czyli przedstawicielami mediów, propagujących takie rewelacje na temat Grodzkiego. Dubois wymieniał z imienia i nazwiska, którzy dziennikarze zostaną pozwani.

Spotkamy się w sądzie ze wszystkimi, którzy rozpowszechniają oszczerstwa przeciwko Grodzkiemu. Wszystkie oskarżenia są anonimowe, a są powielane przez media publiczne wbrew prawu prasowemu

- mówił Dubois.

Grodzki o "Senatgate": Wzywam ABW do pomocy w wyjaśnieniu, kto za tym stoi

Adwokat Dubois przekazał też, że marszałek zaczął otrzymywać groźby. Dubois powiedział, że marszałek Senatu powiadomił prokuraturę w sprawie przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, fabrykowania dowodów oraz wejścia w tajemnicę lekarską. - To nie jest jedna, przypadkowa osoba. To jest kilka osób, które dążą do jasnego celu: ataku na konstytucyjny organ państwa. Pan marszałek jest osobą poszkodowaną - mówił pełnomocnik Grodzkiego.

Kolejne pozwy mogą - zgodnie z zapowiedziami Duboisa - dotyczyć ochrony dóbr osobistych. Na koniec pierwszej części konferencji Grodzki wtrącił jeszcze, że w sprawie ataków na niego wezwał Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W tej chwili jest jasne, że jest to atak na Senat RP i instytucję marszałka Senatu. Dlatego wzywam ABW do pomocy w wyjaśnieniu: kto za tym stoi i jakie są motywy tych działań. Bo ta akcja "Senatgate" wydaje się być elementem większego planu, nie wiem czyjego

- oznajmił Grodzki. Ten wątek "Senatgate" to nawiązanie do wcześniejszej wypowiedzi jego pełnomocnika, którzy sprawę Grodzkiego przyrównał do amerykańskiej afery Watergate.

>>> Grodzki kilka tygodni temu tak komentował oskarżenia: Nigdy od nikogo nie żądałem pieniędzy. Moja cierpliwość się kończy

Zobacz wideo

Grodzki i zarzuty o łapówki

Od momentu, gdy senator Tomasz Grodzki z Koalicji Obywatelskiej został marszałkiem Senatu, mnożyły się doniesienia, jakoby w trakcie swojej kariery lekarskiej, przyjmował korzyści majątkowe. Co rusz pojawiają się oskarżenia, jednak nie przekładają się one np. na złożenie doniesień do prokuratury.

Sam Grodzki wielokrotnie odrzucał takie oskarżenia, a jego pełnomocnik wskazywał, że ataki zaczęły się dopiero w momencie, gdy senator został marszałkiem.