Prezydent wciąż milczy ws. ataku Putina na Polskę. Bielan: Nie ma potrzeby reagować z dnia na dzień

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński tłumaczy, że po "konsultacjach i zauważeniu niedosytu w reakcjach" zdecydowano o "zareagowaniu na wyższym poziomie" wobec Rosji. Tak wyjaśniał ponad tygodniowe oczekiwanie na odpowiedź premiera Morawieckiego na słowa Putina. Dlaczego jak dotąd nie wypowiadał się prezydent? Adam Bielan zapewnia, że Andrzej Duda zabierze głos po... przerwie świątecznej, czyli po 6 stycznia.

W niedzielę 29 grudnia premier Mateusz Morawiecki wydał oświadczenie ws. ostatnich ataków Władimira Putina na Polskę. Prezydent Rosji przypisywał m.in. II RP współpracę z III Rzeszą. Stanowisko premiera pojawiło się - co podnosili komentatorzy i politycy opozycji - po blisko ponad tygodniu od pierwszych wypowiedzi Putina o Polsce.

W sprawie jako pierwsze reagowało MSZ - 21 grudnia, a jeszcze przed oświadczeniem premiera, 27 grudnia, do resortu spraw zagranicznych wezwano ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa.

 Wiceminister: Po konsultacjach uznaliśmy, że czas zareagować na wyższym poziomie

O to, dlaczego tyle trwało zajęcie stanowiska przez polski rząd, był pytany w TVN24 wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Jak tłumaczył Jabłoński, pierwszą reakcją władz było właśnie stanowisko MSZ, a dopiero później, gdy Rosjanie zaostrzyli retorykę, przedsięwzięto kolejne kroki.

Z uwagi na to, że dostrzegaliśmy, że jest pewien niedosyt w tych reakcjach, po różnego rodzaju konsultacjach uznaliśmy, że właściwe będzie zareagowanie na wyższym poziomie

- mówił Jabłoński w "Rozmowie Piaseckiego", dodając przy tym, że Polska jest "gotowa na bardzo dlugą wojnę informacyjną z Rosją".

>>> Zobacz fragment filmu "Świadkowie Putina":

Zobacz wideo

Kiedy głos zabierze prezydent Duda? Bielan: Po przerwie, po 6 stycznia

Jeszcze przed wydaniem oświadczenia przez szefa rządu, ale też już po tym, politycy opozycji, m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska czy Grzegorz Schetyna, dopytywali się, dlaczego nie ma reakcji prezydenta Andrzeja Dudy.

O absencję prezydenta i czas reakcji polskich władz pytano w Polsat News europosła Prawa i Sprawiedliwości Adama Bielana. Jak wyjaśniał polityk, w tego rodzaju przypadkach nie ma potrzeby "reagować z dnia na dzień", a w Europie obecnie trwa okres świąteczno-noworoczny. Dodał przy tym, że wypowiadał się na ten temat już rzecznik prezydenta i jego ministrowie.

Bielan wyznał jednak, że można spodziewać się stanowiska prezydenta w niedalekiej przyszłości, mówiąc:

Jestem przekonany, że zaraz po przerwie, która w Polsce kończy się po 6 stycznia, prezydent zabierze głos.

Więcej o ostatnich napięciach w związku z wypowiedziami Putina:

Więcej o: