Ambasador Rosji na dywaniku w MSZ. Po spotkaniu różne wersje. "Świat nie zapomni o pakcie"

Trwa wymiana dyplomatycznych ciosów między Polską a Rosją. Wiceminister spraw zagranicznych tweetuje, że "gotowi jesteśmy tłumaczyć rosyjskim dyplomatom prawdę historyczną tak długo, jak będzie trzeba". Z kolei ambasador Rosji w Polsce stwierdził, że akurat wiceministra Przydacza w ogóle na rozmowach w MSZ nie było.

Zaledwie w piątek polskie MSZ wezwało ambasadora Rosji w Polsce na dywanik, a już w sobotę ruszyła kolejna odsłona sporu polsko-rosyjskiego. Wszystko zaczęło się od serii wypowiedzi Władimira Putina na temat Polski, prezydent Rosji zarzucał m.in. władzom II RP, że te współpracowały z hitlerowcami np. w 1938 roku, podczas rozbioru Czechosłowacji.

Więcej o ostatnich wydarzeniach w stosunkach polsko-rosyjskich:

Rosyjski ambasador na dywaniku w MSZ. Andriejew: Rozmowa trudna, ale poprawna

Siergiej Andriejew, ambasador Rosji w Polsce, wezwany w piątek, 27 grudnia, do MSZ, już zdążył skomentować sprawę w rozmowie z rosyjską agencją TASS. Jak mówił Andriejew, został "zaproszony" i odbył rozmowę z Janem Hofmoklem, szefem departamentu wschodniego w resorcie.

Rozmowa była trudna, ale poprawna. Pan Hofmokl podkreślał stanowisko strony polskiej, a ja - rosyjskiej

- mówił TASS Andriejew.

>>> Coraz więcej Rosjan pozytywnie ocenia Stalina:

Zobacz wideo

Andriejew o wiceministrze: Nie było go na spotkaniu, byłaby odpowiedź

Rosyjski ambasador odniósł się też do wypowiedzi, jakich udzielił PAP wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który stwierdził, że złożono "stanowczy sprzeciw" wobec ostatnich wypowiedzi m.in. Władimira Putina, zarzucając mu "insynuacje historyczne".

Siergiej Andriejew w rozmowie z TASS przekazał, że wiceministra Przydacza nie było na tym spotkaniu, choć z jego słów wynika, jakoby był na miejscu. Dodał, że jeśli Przydacz składał takie oświadczenia, to nie w jego obecności.

Jeśli coś podobnego zabrzmiałoby podczas moich rozmów w MSZ, wtedy, co naturalne, zostałaby udzielona adekwatna odpowiedź na takie bezpodstawne i obraźliwe oświadczenia pod adresem mojego kraju i mojego prezydenta

- stwierdził Andriejew.

Wiceminister spraw zagranicznych: Świat nie zapomni paktu Ribbentrop-Mołotow

Wiceminister Marcin Przydacz już po publikacji depeszy agencji TASS choć częściowo odniósł się do sprawy na Twitterze.

Gotowi jesteśmy tłumaczyć rosyjskim dyplomatom prawdę historyczną tak długo, jak będzie trzeba. Do czasu, kiedy pogodzą się z tym, że świat nie zapomni paktu Ribbentrop–Mołotow i parady sowiecko-hitlerowskiej w Brześciu

- napisał Przydacz.

Przydacz do tweeta dołączył zdjęcie z 22 września 1939 r., ze wspólnej defilady Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu. Na fotografii są generałowie: Heinz Guderian i Mauritz von Wiktorin oraz sowiecki kombryg (gen. brygady) Siemion Kriwoszein.

Więcej o: