Sąd Najwyższy wydał opinię ws. ustaw o sądach. Krytykuje poprawki, uderza w preambułę

Sąd Najwyższy wydał opinię na temat tzw. "ustawy kagańcowej". Skupia się w niej na przyjętych w ubiegłym tygodniu poprawkach. Najwięcej miejsca poświęca preambule, która ma "nie przystawać" do treści ustawy. SN odnosi się też do przepisu o "jurysdykcji sędziów", której celem ma być "obejście skutków wynikających z wyroku TSUE".

W swoim stanowisku na temat nowelizacji ustaw sądowych (przez krytyków nazywaną "ustawą represyjną" lub "kagańcową") Sąd Najwyższy stwierdza, że część wniesionych przez PiS poprawek jest niekonstytucyjnych.

Sąd Najwyższy o "ustawie kagańcowej" po poprawkach

SN wymienia tutaj między innymi dodanie preambuły. Według sądu jej treść "nie przystaje" do całego dokumentu. "Poza ogólnymi sformułowaniami, których treść wynika bezpośrednio z Konstytucji RP, podstawowym celem uchwalonego aktu prawnego ma być zapewnienie warunków godnego wykonywania zawodu sędziego, w szczególności zapewnienie skutecznych procedur niepozwalających na nieuzasadnione prawnie podważanie statusu sędziego przez jakikolwiek organ władzy wykonawczej, ustawodawczej, sądowniczej, a także przez jakiekolwiek osoby, instytucje, w tym innych sędziów" - wskazuje SN.

W tym przypadku, jak czytamy w komunikacie sądu, "zawarto szereg unormowań, które mają na celu wyeliminowanie roli samorządu sędziowskiego, ograniczenie możliwości wypowiadania się przez sędziów w zakresie dotyczącym niezależności oraz niezawisłości sędziów oraz sądów, zmianę dotychczasowych zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej, zdefiniowanie stosunku służbowego oraz jurysdykcji sędziego".

"Dochodzi do zalegalizowania ewidentnych naruszeń prawa"

Według sądu celem zmian jest także "ograniczenie możliwości stosowania prawa UE oraz wyroku TSUE z dnia 19 listopada 2019 r." Co więcej, SN przekonuje, że zmiany są "niezbitym dowodem" na to, że dotychczasowy sposób powoływania sędziów był obarczony "licznymi wadami, w tym w szczególności dotyczącymi składu i działania Krajowej Rady Sądownictwa". Skutki tych "nieprawidłowości" muszą zostać "normatywnie konwalidowane". 

Z tego względu proponuje się uchwalenie ustawy, która nie tyle usuwa nieprawidłowości, jakie doprowadziły do obecnego stanu rzeczy, ale która zakazuje zajmowania się tymi nieprawidłowościami, pod groźbą zastosowania określonych sankcji dyscyplinarnych

- czytamy w stanowisku SN. Sąd stwierdza, że preambuła "nie przystaje" do ustawy, "gdyż w przyjętym akcie prawnym dochodzi do zalegalizowania ewidentnych naruszeń prawa, które zostały dokonane wcześniej przez ustawodawcę, Krajową Radę Sądownictwa i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej".

>>> Adam Bodnar: Przyjęcie tej ustawy to droga do prawniczego polexitu 

Zobacz wideo

Kolejne zastrzeżenia sądu dotyczą "jurysdykcji sędziów" - pojęcia, które, jak podkreśla sąd, nie występuje w polskim prawie. Chodzi o przepisy dotyczące wyznaczania i zmiany składu sądu, które "nie ograniczają jurysdykcji sędziego i nie mogą być podstawą do stwierdzenia sprzeczności składu sądu z przepisami prawa, nienależytego obsadzenia sądu lub udziału osoby nieuprawnionej lub niezdolnej do orzekania w wydaniu orzeczenia". Jak to ocenia SN? W stanowisku stwierdza, że przepis ten "ma na celu obejście skutków wynikających z wyroku TSUE z dnia 19 listopada 2019 r. i zadekretowanie możliwości orzekania w każdej sprawie, nawet wówczas gdy istnieją wątpliwości co do bezstronności i niezależności składu sądu".

W kolejnym ustępie stanowiska czytamy o przepisach dotyczących przewinienia dyscyplinarnego. SN podkreśla, że definicja przewinienia dyscyplinarnego, w myśl której chodzi o działalność publiczną "nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności i niezawisłości sędziów", jest powtórzeniem brzmienia art. 178 ust. konstytucji. Sąd stwierdza jednak, że całokształt nowych przepisów powoduje wątpliwość, czy celem zmian nie było "umożliwienie pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej także za publiczną krytykę przyjmowanych przez ustawodawcę rozwiązań". 

Dalej Sąd Najwyższy krytykuje "zmianę właściwości Izby Dyscyplinarnej". Jak czytamy, poprawka ma służyć "jeszcze większej centralizacji podejmowania decyzji w zakresie dopuszczalności pociągania do odpowiedzialności karnej oraz tymczasowego aresztowania przedmiotowej grupy zawodowej". SN pisze wprost, że propozycja może być odbierana "wyłącznie jako przejaw podporządkowania władzy wykonawczej tych grup zawodowych".

Całość opinii Sądu Najwyższego można przeczytać tutaj.

Poprawki do projektu ustaw sądowych

20 grudnia Sejm przyjął szereg poprawek do zgłoszonego przez PiS projektu nowelizacji ustaw o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym.

Nowelizacja zwiększa, między innymi, zakres spraw możliwych do podjęcia przez rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych. Poszerza także kompetencje Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego o rozstrzyganie spraw w przypadku procesowego kwestionowania statusu sędziego lub jego uprawnień do sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

Nowelizacja ponadto zakłada wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Chodzi na przykład o działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego.